Miały być fajerwerki i były! Śląsk Wrocław poszedł z Zagłębiem Lubin na niesamowitą wymianę ciosów, która zakończyła się remisem 4:4. W tym meczu było wszystko, od wysokiego tempa, przez niezwykłą walkę, aż po piękne gole.

Jak świat długi i szeroki, futbolowe derby zawsze są wyjątkowe. Nie ma wtedy znaczenia kto jest w jakiej formie, ile ma punktów, jaki ma potencjał kadrowy. Dla kibica zwycięstwo nad sąsiadem z miasta lub regionu jest zawsze jednym z sezonowych priorytetów. Śląsk ostatnio zanotował trzy remisy, natomiast Zagłębie po trzech porażkach zmieniło trenera i w poprzedniej kolejce rozgromiło Wisłę Płock 5:0.

Walkę o panowanie na Dolnym Śląsku aktywniej rozpoczęli wrocławianie. Już w piątej minucie dobre podanie od Przemysława Płachety dostał Łukasz Broź, ale z jego uderzeniem poradził sobie Konrad Forenc. Zagłębie nie pozostawało jednak dłużne, gdyż trzy minuty później Damjan Bohar idealnie wyłożył piłkę Filipowi Starzyńskiemu, lecz  piłka po jego strzale o centymetry minęła bramkę Putnockiego.

W 22. minucie wynik został otwarty. Dino Stiglec dośrodkował piłkę w pole karne, a tam Erik Exposito wygrał pojedynek główkowy z Lubomirem Guldanem i świetnym uderzeniem przelobował Forenca. W 30. minucie niezwykle blisko wyrównania byli goście, lecz strzał Sasy Zivca wylądował na poprzeczce. Jednak co się odwlecze to nie uciecze. Dwie minuty później Wojciech Golla zagrał ręką wykonując wślizg. Szymon Marciniak puścił grę, ale interwencja VAR-u przyczyniła się do podyktowania jedenastki dla Zagłębia. Do piłki podszedł Starzyński i pewnym uderzeniem pokonał Putnockiego.

Niewiele zabrakło, by Śląsk ekspresowo odzyskał prowadzenie. Robert Pich nie trafił jednak w bramkę w sytuacji sam na sam z bramkarzem. Czego nie zrobił Słowak, dokonał w 38. minucie Exopsito. Piłka dośrodkowana przez Jakuba Łabojko odbiła się od Picha i trafiła pod nogi Hiszpana, który nie dał szans bramkarzowi, notując dublet. Zagłębie nie pozwoliło jednak Śląskowi na zejście do szatni z prowadzeniem. W ostatniej akcji pierwszej połowy, Guldan dośrodkował piłkę na głowę Bartosza Kopacza, a stoper Miedziowych pewną główką zdobył gola.

Druga część spotkania w pierwszym jej kwadransie była bardzo wyrównana. Oba zespoły miały swoje okazje, a najlepszą w 60. minucie Exposito, który wyskoczył do dośrodkowania, lecz minimalnie minął się z piłką. Niewykorzystana sytuacja zemściła się na Śląsku. W 63. minucie Zagłębie ruszyło z kontrą. Bohar dograł do Zivca, który sprytnie ograł Gollę i lewą nogą idealnie zmieścił piłkę w bramce rywali. Jednak w tym meczu, ci którzy prowadzili nie cieszyli się tym długo. Już trzy minuty później Stiglec fenomenalnie przymierzył z rzutu wolnego prosto w okienko, dorzucając gola do asysty.

Jeśli ktoś pomyślał że to koniec futbolowego rocka na Stadionie Wrocław, to grubo się mylił. W 69. minucie na prowadzenie znów wyszło Zagłębie, za sprawą Bartosza Slisza, który nieprawdopodobnym wolejem nie dał szans Putnockiemu. Sześć minut później Przemysław Płacheta miał okazję z rzutu wolnego, lecz nie powtórzył wyczynu Dino Stigleca, gdyż minimalnie przestrzelił. Lubinianie nauczeni doświadczeniem postanowili zepsuć zabawę i głęboko się cofnęli, broniąc wyniku. Taka postawa jednak okrutnie się na nich zemściła, bo w 90. minucie hat-tricka skompletował Exposito, który na dwa tempa pokonał Forenca. Na kolejne gole w meczu zabrakło już czasu i spotkanie zakończyło się remisem.

Jak wspominałem, mecze derbowe są wyjątkowe. Jeżeli spotkanie w naszej Ekstraklasie toczy się przez 90 minut w wysokim tempie i pada w nim 8 bramek, to chyba lepszego na to dowodu nie da się znaleźć. Na wyłonienie hegemona Dolnego Śląska w tym sezonie przyjdzie nam poczekać do rundy wiosennej, lecz uczciwie będzie stwierdzić, że to spotkanie wygrały obie drużyny. Choć największym wygranym jest zdecydowanie Erik Exposito. Hiszpan jak dotąd mocno zawodził i nie wiadomo czy tym występem się odblokuje, ale z pewnością derbowego hat-tricka nikt mu już we Wrocławiu nie zapomni. Czy to był mecz sezonu? Na pewno solidny kandydat.

Dzięki zdobytemu punktowi Śląsk przynajmniej do meczu Pogoni Szczecin z Górnikiem Zabrze będzie liderem tabeli. Następne spotkanie ligowe wrocławianie rozegrają 27 września w Kielcach z tamtejszą Koroną.


Śląsk Wrocław vs Zagłebie Lubin 4:4

Gole:

1:0 – Exposito 22′

1:1 – Starzyński 32′ (k)

2:1 – Exposito 38′

2:2 – Kopacz 45+3

2:3 – Zivec 63′

3:3 – Stiglec 65′

3:4 – Slisz 69′

4:4 – Exposito 90′

Śląsk: Putnocky – Broź, Golla, Puerto, Stiglec – Musonda (83. Cholewiak), Łabojko, Chrapek, Pich (72. Marković), Płacheta (90+3. Hołownia) – Exposito

Zagłębie: Forenc – Czerwiński, Kopacz, Guldan, Balić – Tosik (85. Poręba), Bohar, Slisz, Starzyński, Zivec – Sirk (69. Dąbrowski)

Kartki: Golla (ż), Stiglec (ż)


Autor: Bartosz Królikowski

Zdjęcie: Instagram