Absurdalnie zabawna i lekka jak Pratchett. Cudownie magiczna jak Rowling. Filozoficznie poważna jak Tolkien. Taka jest trzecia powieść Leonie Swann, autorki bestsellerów Sprawiedliwość owiec i Triumf owiec.

Dyrektor pchlego cyrku, rusałka, tajemnicza dziewczyna w czapce, detektyw z zaburzeniami koncentracji, terapeuta od zapominania, staruszka uciekająca kradzioną ciężarówką  i dziwne stworzenie przypominające legwana. Barwnej hałastry nie sposób nie polubić od pierwszego spotkania, a spotykamy ich na ulicach współczesnego Londynu.

Julius Birdwell, mistrz złotniczy i treser pcheł, nie należy do odważnych. Chciałby żyć w spokoju, szczególnie w spokoju od znajomych dziadka-włamywacza. Pewnej nocy odzyskuje przytomność na brzegu rzeki z mglistym przeczuciem zawartej z kimś umowy, a jego pchły padają ofiarą nagłego mrozu.

Co i komu obiecał Julius? Aby się tego dowiedzieć, uda się do detektywa Greena, którego wizytówkę znalazł w kieszeni. Od tej pory wydarzenia nabierają tempa. Birdwell odzyskuje strzępy pamięci i decyduje się dotrzymać słowa. Wtedy w jego życie wkracza tajemnicza Elizabeth Thorn. Pewien magik traci przytomność. Starsza dama ucieka kradzioną ciężarówką. Detektyw Green przyjmuje przedziwnych klientów i podejmuje się śledztwa, podczas którego przygarnia niezwykłe zwierzę domowe. Każdy z bohaterów by osiągnąć swój cel, będzie musiał przekroczyć granice swojej codzienności. Również Julius, chcąc dotrzymać złożonej obietnicy, będzie musiał opuścić dobrze znany sobie świat i zaryzykować skok w nieznane.

Krocząc w ciemności czyta się lekko i przyjemnie. Przez fabułę prowadzą nas kolejni nietuzinkowi bohaterowie. Akcja rozwija się szybko a urokliwa, fantastycznie absurdalna atmosfera sprawia, że chce się zostać w tej historii na dłużej. Nie jest to jednak wyłącznie przyjemna opowiastka. Odkrywanie cudownego świata zupełnie jak niegdyś przy lekturze Harry’ego Pottera w pewnym momencie prowadzi nas ku pytaniom o egzystencję. Autorka jednak nie kończy opowieści ciężkim patosem, lądujemy z kocią miękkością na tym samym przyjemnym i żartobliwym tonie, od którego rozpoczęła się historia.

 


Autor: Karolina Stachera
Zdjęcie: Magda K / licencja CC / https://www.flickr.com/photos/krecimag/32075843382