Kultowe miejsce znika z wrocławskiej gastronomicznej mapy. Dzisiaj bar Jacek i Agatka kończy swoją działalność. W ramach pożegnania właściciele lokalu postanowili poczęstować chętnych naleśnikami za symboliczną złotówkę.

Odwiedzając Jacka i Agatkę mogliśmy poczuć się jak w minionej epoce. Z jednej strony banalny, a z drugiej budzący nostalgię wystrój komponował się z cudownym zapachem domowego jedzenia. Miejsce tak często odwiedzane przez studentów i pozostałych mieszkańców Wrocławia odchodzi z klasą. Uroczysty poczęstunek nawiązywał do tradycji lokalu, w którym każdy mógł tanio najeść się do syta. Bar przez kilkadziesiąt lat prowadziło małżeństwo Reginy i Waldemara Mrozów.

Każdy lubi naleśniki, a nasze są najlepsze – przyznała Regina Mróz. – Nie dodawaliśmy żadnych ulepszaczy, nie zmienialiśmy receptury od początku działaności Jacka i Agatki. Proponowaliśmy domowe jedzenie. Teraz czas na nowy etap życia, czas odpocząć.

Miły gest małżeństwa przyciągnął wielu mieszkańców. Przed barem o godzinie 14.00 ustawiła się kolejka blisko kilkudziesięciu osób. Po krótkim czasie naleśników za złotówkę już nie było.

Bar Jacek i Agatka znajdujący się na skrzyżowaniu pl. Nowy Tag i ul. Purkyniego otwarto w latach 60. ubiegłego wieku. Jego nazwa nawiązuje do bohaterów PRL-owskiej dobranocki autorstwa Wandy Chotomskiej. Dalsze losy lokalu nie są jeszcze znane.


Autor: Wojciech Kosek
Zdjęcia: Wojciech Kosek, Marcin Obłoza