Handel w mieście do początku XX wieku odbywał się w kilku miejscach. Głównie prowadzono go na Nowym Targu i w okolicach Rynku. Skutkowało to tym, że wrocławskie centrum ni w ząb nie wyglądało jak inne ówczesne rynki, stające się bardziej przestrzenią do spacerów i wysłuchania ulicznego grajka, niż slalomu pomiędzy kurami, które uciekły handlarzowi, a kopcami niesprzedanego jeszcze zboża. Mieszkańcy chcieli porządku, kupcy również, ponieważ transportowanie towarów z Rynku do Odry, którą spływały dalej lub na dworzec było utrudnione.

W latach 1906 – 1908 ruszyła budowa. Zaplanowano postawienie dwóch budynków. Pierwszy usytuowano przy ulicy Piaskowej, w pobliżu Odry. Drugi stał przy ulicy Kolejowej. Po znacznych uszkodzeniach jakich doznał podczas drugiej wojny światowej jego naruszona konstrukcja przez blisko 30 lat wystawiona była na działanie czynników zewnętrznych.Później nie dało się go już odbudować. W 1973 roku został rozebrany.

Obie hale budowane były według podobnych projektów Richarda Plüddemanna i Heinricha Küstera. Budowle w maksimum wykorzystywały najnowsze zdobycze inżynieryjne, z żelbetem na czele. Ceglane elewacje z kamiennymi wykończeniami sprawiają, że osoba która zobaczy halę, zanim do niej wejdzie stwierdzi, że ma do czynienia z budynkiem średniowiecznym. Wnętrze z kolei to pełen modernizm.

Zanim jednak w 1906 roku rozpoczęto budowę Hali Targowej, przy Piaskowej znajdowały się zupełnie inne zabudowania. Jako pierwszy stał tutaj dwór biskupów lubuskich z piętnastego wieku. Na początku kolejnego stulecia przebudowano dwór na arsenał. I do niego nawiązuje sama hala. Po pierwsze podkreśleniu charakteru poprzedniego budynku służą dwie wieże, ponadto w północnej elewacji hali wmurowano dwie kamienne kule armatnie, na pamiątkę po dawnym Arsenale Piaskowym.

Hala do dziś pełni swoją funkcję, można w niej kupić warzywa, owoce czy chociażby czekoladki dla pani z dziekanatu, w podziękowaniu za przysługę.Wykorzystywane są również piwnice, w których znajduje się restauracja (świetne, kraftowe piwa, ponadto mogę z czystym sumieniem polecić tamtejszego schabowego, smażonego na smalcu). Na całe szczęście hala przy Piaskowej nie ucierpiała podczas wojny prawie w ogóle, więc od razu po zakończeniu konfliktu mogła już pełnić swoją funkcję. Po dziś dzień jest to jedno z największych miejsc targowych w mieście.