Dwa i pół miesiąca. Jedno z najdłużej utrzymujących się niemieckich miast, jedno z nielicznych, które kapitulowało po zdobyciu Berlina. Zniszczenia, które wymazały z mapy miasta wiele cennych, zabytkowych budowli, ogromne stary materialne i kulturowe. Od nocy z 3 na 4 lutego, kiedy po raz pierwszy na miasto spadły pociski artyleryjskie Wrocław cierpiał. 

Oblężenie prowadził 1. Front Ukraiński. Miasto było gotowe, wcześniej ewakuowano większość cywilów, a wiele budynków i kamienic dostosowano do pełnienia funkcji obronnych. Oznaczało to, że wyrzucano na ulicę wszystkie drewniane przedmioty: meble, obrazy, nawet krzyże. Ponadto przygotowywano otwory strzeleckie, a w piwnicach przekuwano się przez ściany, by ułatwić przemieszczanie żołnierzy w ukryciu. Pomiędzy 17 a 21 lutego pierścień oblężenia się zacieśnił, czerwonoarmiści zajęli osiedla na obrzeżach miasta, czyli Żerniki, Złotniki, Klecinę, Oporowo, Partynice, Ołtaszyn i Brochów. 22 lutego od południa przypuszczono pierwszy szturm na miasto. Kolejne 4 dni to dalsze zajmowanie miasta, aż do linii dzisiejszych ulic Armii Krajowej, Wiśniowej, placu Hirszfelda oraz Hallera. Już 23 lutego rozpoczęto wyburzanie budynków na placu Grunwaldzkim, by przygotować go do pełnienia funkcji lotniska.

Od 15 lutego do 1 maja Luftwaffe zaopatrywało miasto przez most powietrzny. Najpierw transporty lądowały na lotnisku znajdującym się na Gądowie Małym, później samoloty zatrzymywały się na wcześniej przygotowanym lotnisku przy placu Grunwaldzkim. Łącznie wykonano ponad 2 tysiące lotów.

Ciągły ostrzał artyleryjski niszczył zabudowania i źle działał na morale obrońców. Armia Czerwona wznowiła szturm na miasto 1 kwietnia, w Niedzielę Wielkanocną. Żołnierzy nacierających na niemieckie fortyfikacje wspierało 750 sowieckich bombowców, które zrzucały bomby na Wrocław prawie bez przerwy. Tego samego dnia czerwonoarmiści zdobyli również lotnisko na Gądowie. 12 kwietnia Adolf Hitler wydał miastu rozkaz obrony do ostatniego żołnierza. 18 dni później popełnił samobójstwo, a wynik wojny, jak i samej obrony miasta wydał się być przesądzonym.

4 maja przeprowadzono wstępne rozmowy dotyczące zakończenia walk. Sowieci chcieli korzystać z prawa zwycięzcy i stawiać warunki kapitulacji, na co początkowo nie przystawali obrońcy. Dzień później artyleria Armii Czerwonej dotkliwie ostrzelała Śródmieście, po wcześniejszym przekazaniu ultimatum dla obrońców. 6 maja, o godz. 18:30 w willi Colonia na Krzykach podpisano akt kapitulacyjny.

Warunki kapitulacji stawiane przez niemieckich obrońców były jasne: jeńcy mieli być godnie traktowani przez Sowietów, ci z kolei obiecali opiekę medyczną, uszanowanie własności osobistej oraz repatriację w momencie zakończenia wojny. Łatwo jednak się domyślić, że wszyscy pojmani żołnierze niemieccy trafili do łagrów, z których, wedle szacunków, do Niemiec nie wróciła nawet połowa. Straty miasta to przede wszystkim 700 tysięcy cywilów, zmuszonych do ewakuacji. Zginęło 6 tysięcy żołnierzy, 23 tysiące było rannych. Spośród cywilów, którzy zostali w mieście, zginęło około 40 tysięcy, z czego około 3 tysiące popełniło samobójstwo. Miasto było zniszczone w około 70%, na ulicach zalegało 18 milionów metrów sześciennych gruzu. Wiele całych osiedli zostało zrównanych z ziemią.


Autor: Patryk Rudnicki