POZNAJ WROCŁAW: największa konstrukcja żelbetowa i największe organy na świecie – Hala Stulecia

Jego pasją są gry komputerowe oraz gra na saksofonie. Ponadto od dłuższego czasu odnajduje się w pisaniu. Jest totalnie uzależniony od muzyki, której nie dzieli na gatunki, gdyż uważa to za krzywdzące.

Gdy zbliżała się setna rocznica wygłoszonej przez Fryderyka Wilhelma III odezwy Do mojego Ludu (An Mein Volk), nawołującej do otwartego oporu wobec Napoleona Bonaparte, Wrocław chciał pokazać swoją historię i rozwój pod panowaniem prusko-niemieckim. Postanowiono zorganizować specjalną wystawę, a na jej potrzeby, idąc za wzorem Wystaw Światowych, ogłoszono konkurs na zaplanowanie przestrzeni na skraju Parku Szczytnickiego, gdzie wcześniej funkcjonował tor wyścigów konnych.

Konkurs wygrał projekt architekta miejskiego Maxa Berga. Zaplanował on postawienie hali o niespotykanej wcześniej konstrukcji, która wykorzystać miała do maksimum właściwości żelbetu. W momencie powstawania była to największa tego typu budowla na świecie. Samo podejście Berga do projektu architektonicznego budziło i nadal budzi zachwyt, kiedy wchodzi się na główną salę. Żelbetowe sklepienie jest w całości odsłonięte, ukazując surowość jak i niespotykaną wręcz szczerość konstrukcji. Całość została zaprojektowana na planie krzyża greckiego (czyli po prosu plusa) wpisanego w okrąg, na którego końcach znajdują się mniejsze hale wyjściowe, z czego zachodnia, skierowana w stronę centrum miasta umiejscowiona jest owalna, dwupoziomowa hala wejściowa.

Cała konstrukcja wpisana została w zaplanowany przez Hansa Poelziga kompleks budynków wystawowych znajdujących się w okolicy. Budowa hali przypadała na lata 1911 – 1913, a w czasie jej budowy uzupełniono okolicę o wspomniane wcześniej budynki, czyli między innymi Pawilon Czterech Kopuł czy Pergolę. Po ukończeniu budowy Hali Stulecia, zamontowano w niej największe wówczas na świecie organy o 222 rejestrach oraz 16 706 (!) piszczałkach.

W momencie otwarcia nadburmistrz Wrocławia Paul Matting określił halę jako pomnik wyzwolenia ojczyzny i przestrogę dla przyszłych pokoleń. Z otwarciem hali rozpoczęto również zapowiadaną wystawę, na którą nie zagościł ówczesny cesarz Niemiec Wilhelm II. Odmówił, ponieważ był niezadowolony, że miasto obchodzi rocznicę proklamacji zamiast uroczystości narodowo-militarnej jaką była również setna rocznica bitwy pod Lipskiem. Do miasta oddelegowano więc młodego następce cesarskiego tronu, czyli księcia Fryderyka Wilhelma. Rozpoczęcie działalności Hali nie obeszło się bez dosyć sporego skandalu. Otóż podczas uroczystego otwarcia wystawiono dramat Gerharda Hauptmanna, który wyreżyserował Max Reinhardt. Nosiła ona tytuł Fastspiel im deutschen Reimen (Festiwal niemieckich rymów). Traktował on o bitwie pod Lipskiem oraz o przemianach społecznych jakie towarzyszyły wojnom napoleońskim. Jednocześnie był to pacyfistyczny manifest, sprzeciwiający się wojnie, który przedstawiał Napoleona jako tego, który zburzył stary reżim oraz głosił wspólnotę Europy (ja tak tylko przypomnę, wszystko dzieje się w roku, w którym przypada setna rocznica zwycięstwa nad Napoleonem). Weterani wojenni oraz sam Berlin wymusili, aby sztukę zdjęto z afisza. Do II wojny światowej hala pełniła swoją funkcję wystawowo-widowiskową. Przed samą wojną była też często miejscem wystąpień najwyżej postawionych członków NSDAP, z Hitlerem włącznie.

W czasie wojny budynek nie ucierpiał aż tak bardzo. To nie wojna, lecz powojenne szabrownictwo sprawiło, że monumentalne organy zostały częściowo rozebrane (prawdopodobnie przez miejscowym mistrzów organistowskich). To, co z nich zostało, w latach 1950-52 zostało przeniesione po części do archikatedry, a pozostała część piszczałek, których brakowało zastąpiono tymi z kościoła Gustava Adolfa, gdyż były wyprodukowane przez tą samą firmę. Pierwszy raz organy zabrzmiały w roku 1955. Powojenna historia hali to przede wszystkim zmiana jej nazwy, na bardziej wpisującą się w ustrój Halę Ludową (po 1989 przywrócono starą nazwę). Już w 1948 roku zorganizowano w niej imprezę na większą skalę, jaką była Wystawa Ziem Odzyskanych. W tym samym roku przed wejściem do hali stanęła znana wszystkim Iglica.

Od czasu zakończenia wojny Hala Stulecia pełniła i nadal pełni swoją funkcję. Pomimo licznych remontów i modernizacji niewiele zmieniło się w jej wyglądzie, ponieważ renowatorzy nie chcieli zbytnio wpływać na jej konstrukcję. Od 2006 roku Hala Stulecia we Wrocławiu jest wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO.


Autor: Patryk Rudnicki

Przewiń do góry