Wakacje utożsamiamy z czasem wolnym. Wyjeżdżamy wtedy leżeć brzuchem do góry, tańczyć na festiwalach, wspinać się po górach, czy też zwiedzać obce kraje. Bywa, że na te przyjemności trzeba niekiedy zarobić. Według mnie, najlepszym sposobem jest praca wakacyjna za granicą. Jak jej szukać, jak przygotować się do wyjazdu i czego się spodziewać – pisze w oparciu o własne doświadczenia Jan Krzysztof Olendzki.

Nie zawsze możemy pozwolić sobie jedynie na komfort szeroko pojętej rozrywki w okresie przerwy od zajęć. Wielu studentów podejmuje trud pracy, by opłacić sobie wymarzone wczasy, lub odłożyć pieniądze na kolejny semestr. Wyjeżdżając za granicę, istnieje spora szansa wyższych dochodów niż w Polsce, które pozwolą w krótkim czasie zaoszczędzić większą sumę. W ten sposób oszczędzamy również czas, który możemy spożytkować na wypoczynek. Jednak pierwszą rzeczą, którą należy ustalić zanim zaczniemy myśleć o przysłowiowych kokosach, to termin wyjazdu i czas, który możemy przeznaczyć. Wiele prac fizycznych, w szczególności tych związanych z rolnictwem, uzależnionych jest od sezonu. Do niektórych potrzebne mogą być rozmaite dokumenty, takie jak pozwolenie na pracę w danym kraju, czy wiza wjazdowa. Te trzeba załatwić wcześniej.

Taka sytuacja dotyczy na przykład Kanady. Dla obywateli Polski, wiza potrzebna jest tylko w razie pobytu dłuższego niż 90 dni. Natomiast, by pracować, przy każdej okazji niezbędne jest roczne pozwolenie do pracy. Aby je zdobyć, należy uważnie śledzić stronę internetową biura wizowego konsulatu Kanady w Polsce. Na przełomie września i października ogłaszana jest pula pozwoleń. W tym czasie składa się wszelkie dokumenty oraz opłaty o łącznej wysokości ok. 700 zł (więcej informacji na: http://www.cic.gc.ca/english/work/permit.asp). Nie ma gwarancji, że pozwolenie zostanie wydane. Sam jestem przykładem osoby, która go nie dostała, gdyż aplikowałem zbyt późno. Nie był to jednak koniec świata. Bez pozwolenia można pracować na czarno, choć jak wiadomo jest to pewne ryzyko. Trudniej jest ze znalezieniem pracodawcy, chcącego zaryzykować odpowiedzialność karną. Mimo to warto spróbować. Sam, odbywszy kilka rozmów z Polakami mieszkającymi w Vancouver, po niedzielnej mszy w kościele polskim, zostałem zatrudniony do pracy w magazynie z materiałami budowlanymi, skąd po trzech miesiącach wróciłem z około 8000 zł. To, że mi się udało nie znaczy jednak, że każdy będzie miał takie szczęście. Dlatego też, planując wyjazd do krajów spoza Unii Europejskiej upewnijcie się, czy nie potrzeba tam jakichś zezwoleń. Warto je wyrobić, bo oprócz szansy na znalezienie dobrej pracy, wzrasta też prawdopodobieństwo większych korzyści finansowych. To właśnie z tego powodu tak ważnym jest wczesne zaplanowanie terminu.

Kolejną kwestią jest czas, który chcemy poświęcić. Jeśli jest to okres rzędu dwóch tygodni, dobrze jest rozpocząć poszukiwania na portalach z ogłoszeniami o pracy za granicą takich jak np. http://praca-sezonowa24.pl. Łatwo tam znaleźć prace sezonowe (przeważnie związane ze zbiorem rozmaitych plonów rolniczych lub opieką nad dziećmi). Jedynym problemem jest fakt, iż portale tego rodzaju pośredniczą między nami a pracodawcą i przysługuje im z tego tytułu prowizja od naszej pensji, na którą przeważnie składa się najniższa stawka kraju, do którego wyjedziemy. Poza tym jest to niezły sposób na szybki zarobek. Większość pracodawców przewiduje miejsca noclegowe dla pracowników, a niektórzy nawet wyżywienie. W przypadku dłuższego wyjazdu na miesiąc, lub dłużej, warto obmyślić własny plan, spojrzeć na dalsze destynacje, a nawet zaryzykować wyjazd w ciemno i szukać pracy na miejscu. Trzeba tylko wiedzieć gdzie.

Przy planowaniu dłuższego wypadu na własną rękę, najpierw szukamy celu wyprawy. Ten najlepiej określić poziomem zamożności i odległością kandydujących krajów. Popularnym kierunkiem w Europie są kraje skandynawskie: Dania, Szwecja i Norwegia. W tym wypadku najpierw trzeba zorganizować samochód… i dwóch, trzech znajomych zdeterminowanych zarobić i gotowych na wysiłek. W grupie łatwiej udźwignąć koszty i poradzić sobie z doskwierającą niekiedy samotnością, spotęgowaną monotonią pracy i odległością od domu.

Mając już samochód, kolejnym aspektem do zaplanowania jest wyżywienie. Ze względu na horrendalnie wysokie ceny żywności w Skandynawii, najlepiej zaopatrzyć się we wszystko w Polsce. Jeśli znacie kogoś posiadającego kartę np. Macro, możecie kupić w tym sklepie żywność w cenach i ilościach hurtowych. To kolejna oszczędność. Posiłki przeważnie będziecie przygotowywać na palniku z butlą gazową, dlatego warto jest wliczyć ten sprzęt w koszta. Ponieważ nie jest to najwygodniejszy sposób przygotowywania jedzenia, warto przed wyjazdem przygotować sobie weki, które już gotowe, dodajemy na miejscu do świeżo przygotowanego ryżu lub makaronu. (Tu znajdziecie informacje jak zakonserwować swoje jedzenie w formie weków).

Pozostaje sprawa noclegów. Dla bezpieczeństwa dobrze jest zabrać namiot, lub dwa (w zależności od grupy jaką jedziecie). Często zdarza się, że prywatni pracodawcy np. w Norwegii, mają domki gościnne, które nieraz udostępniają zatrudnianym przez siebie ludziom, choć nie warto liczyć na to przy każdej okazji.

Gdy wszystko już sobie ustalimy, trzeba policzyć koszty całego przedsięwzięcia. Jadąc w trzy, cztery osoby na okres miesiąc, półtora, musimy liczyć się z kosztami w wysokości ok. 1000-2000 zł na osobę. Może się to wydać dużo, ale w porównaniu ze spodziewanym zarobkiem, nie jest aż tak źle. Po takim pobycie w Norwegii, możemy oczekiwać korzyści – między osiem, a nawet siedemnaście tysięcy złotych. Wszystko zależy od naszej determinacji przy poszukiwaniach pracy. Niestety, jak ze wszystkim, taka wyprawa wiąże się ze sporym ryzykiem, że nie zarobimy nic. Nie można przewidzieć, czy samochód nam się nie popsuje, a tym bardziej czy znajdziemy pracę. W okresie między czerwcem a końcem lipca, wiele osób obiera ten kierunek zarobkowy, przez co wzrasta konkurencja. Pierwszeństwo mają osoby, które już podejmowały się takich wypadów i dysponują kontaktami do poprzednich pracodawców. Tacy mają pracę niemal zapewnioną na dany sezon.

Oczywiście nie każdy wyjazd musi być opatrzony dewizą „zarobić jak najwięcej”. Chcąc podszlifować obcy język, poznać lokalną kulturę przy okazji zarabiając na ten czas i odkładając na drobne wydatki później, wielokrotnie podejmuje się prac mniej wymagających, acz podobnie płatnych. Tu chyba najlepszą opcją jest praca w hostelu w kraju, którego język ojczysty znamy (np. sprzątacza w hostelu w Londynie). Obok pracy, można prowadzić bujne życie towarzyskie ze współpracownikami, z którymi się mieszka. Przy okazji można pozwiedzać (Londyn)m podszkolić język i przełamać się w zdobywaniu wartościowych znajomości. Dużym plusem jest niemal zawsze stała stawka, gdyż te prace są najczęściej legalne. Szukać ich można przez lokalne portale, jak na przykład przez angielskie gumtree.

Pośród wielu wakacyjnych możliwości zarobkowych w Europie i na świecie, musimy zawsze pamiętać o terminie planowanego wyjazdu, czasie, który chcemy przeznaczyć, warunkach mieszkalno-żywieniowych, dojeździe do pracy, spodziewanych zarobkach i wymaganych kosztach. Gdy już rozpiszemy wszystkie możliwości, możemy wybrać destynacje, a na końcu zaaplikować do prac w wybranym miejscu.


Poniżej przedstawiam listę prac, których podejmowałem się za granicą wraz z czasem wykonywania, warunkami, dojazdem, szacowanymi zarobkami i kosztami.

  1. Prace gospodarczo-ogrodowe (Norwegia)
  • Czas pracy: 1,5 miesiąca (10h/5 dni w tygodniu)
  • Wykonywane prace: malowanie stodół, remont okiennic
  • Dojazd: własny samochód
  • Wyżywienie/Nocleg: zapasy zrobione w Polsce (weki, etc.)/namiot
  • Koszty wyjazdu: 1300 zł
  • Zarobki: 9000 zł
  1. Winobranie (Francja)
  • Czas pracy: 10 dni (11h/7 dni w tygodniu)
  • Wykonywane prace: zbieranie winogron w winnicy
  • Dojazd: tanie linie lotnicze + pociąg
  • Wyżywienie/Nocleg: zapewnione przez pracodawcę
  • Koszty wyjazdu: 600 zł
  • Zarobki: 3200 zł
  1. Kastrowanie kukurydzy (Francja)
  • Czas pracy:  21 dni (9h/6 dni w tygodniu)
  • Wykonywane prace: defeminizacja kukurydzy, kastrowanie kukurydzy
  • Dojazd: autosto
  • Wyżywienie/Nocleg: zapewnione przez pracodawcę
  • Koszty wyjazdu: 100 zł
  • Zarobki: 3700 zł
  1. Sprzątacz w hostelu (Anglia)
  • Czas pracy: 1,5 miesiąca (4h/7 dni w tygodniu)
  • Wykonywane prace: sprzątanie w hostelu
  • Dojazd: autokar
  • Wyżywienie/Nocleg: częściowo przywiezione z Polski (autokar pozwala na większy bagaż niż samolot), częściowo kupowane na miejscu/nocleg zapewniany przez pracodawcę
  • Koszty wyjazdu: 700 zł
  • Zarobki: 3000 zł
  1. Obsługa magazynu z materiałami budowlanymi (Kanada)
  • Czas pracy:  2 miesiące (8h/6 dni w tygodniu)
  • Wykonywane prace: obsługa wózka widłowego, obsługa klientów, dbanie o magazyn
  • Dojazd: samolot
  • Wyżywienie/Nocleg: kupowane na miejscu/częściowo na Couchsurfing’u, częściowo u znajomych z pracy.
  • Koszty wyjazdu: 6000 zł
  • Zarobki: 12000 zł
  1. Cyklinowanie podłóg (Kanada) // Stawianie ścian na budowie wieżowca
  • Czas pracy:  1,5 miesiąca (9h/6 dni w tygodniu) // 1,5 miesiąca (9h/6 dni w tygodniu)
  • Wykonywane prace: cyklinowanie podłóg // stawianie ścian na budowie wieżowca
  • Dojazd: samolot
  • Wyżywienie/Nocleg: kupowane na miejscu // mieszkanie u rodziny
  • Koszty wyjazdu: 7500 zł
  • Zarobki: 21000 zł

 


Autor: Jan Krzysztof Olendzki