Pamiętaj, żeby zawsze mieć na sobie porządną bieliznę. Żadnych dziur i plam! Nie wiadomo, kiedy wpadniesz pod samochód albo zasłabniesz i będzie cię oglądał lekarz…”. Czy stosujemy się do tej rady, którą chyba każdy dostał kiedyś od mamy lub babci? A może na co dzień nie przeszkadza nam dziura w skarpetce, a stanik pasuje do majtek, tylko jeśli mamy konkretne plany na wieczór?

Poniedziałek, 7 rano. Zrywam się z łóżka i szybko ubieram to, co wpadnie mi w ręce. Nie chcę spóźnić się do ortopedy. Potem przeżywam chwile grozy, kiedy lekarz prosi mnie o zdjęcie buta z nogi, która mnie boli, a ja orientuję się, że jedna ze skarpetek, którą założyłam jest dziurawa… Uff, jednak trafiła na zdrową stopę, a ja uniknęłam kompromitacji. Podobnego stresu na randce chyba każdy wolałby uniknąć. Może więc warto posłuchać rady babci i być bardziej rozważnym przy wyborze bielizny.

Robisz pranie przed zaplanowaną randką? – pytam bliższych i dalszych znajomych. Studenci, wiek: plus minus 20.

Klaudia, Grzesiek i Sylwia mówią, że po prostu wybierają coś czystego z szafy. Generalnie zakładam czystą bieliznę. Na randkę pewnie tą ładniejszą, ale ogólnie to zwykła higiena – dodaje Paulina. Nikt nie chce zdradzić swoich zwyczajów. Dopiero Julka mówi: Niby zawsze masz mieć wszystko czyste, ale przed randką, jak wiele dziewczyn, stresuję się tym pięć razy bardziej. Ładnie wyglądać, być zabawna, robić dobre wrażenie i zaburzyć to wszystko śmierdzącymi skarpetkami? Głupio by było. Właśnie! No i kiedy gdzieś wychodzę, to zawsze ubrania idealnie prasuję. Irek przyznaje, że zwraca uwagę, czy majtki, które zakłada nie mają kompromitujących nadruków. Lepiej nie dać się zaskoczyć… A więc rzeczywiście coś jest na rzeczy, moje pytanie nie było bezpodstawne. Potwierdzają to Hanka i druga Paulina. Jak w podstawówce jechałam na wycieczkę klasową, zawsze zakładałam ulubione majtki. Teraz ubieram je m.in. na angielski, bo tam jest osoba, z którą po zajęciach chętnie bym się na randkę wybrała. Muszę się więc czuć pewnie – mówi Hanka. A Paulina zawsze najlepszą bieliznę zakłada na ważne wydarzenia, np. na występy, więc czemu i nie na randkę. To trochę głupie. Tak jakby majtki miały przynieść ci szczęście.

Na randkę do pralni

Powiązanie między robieniem prania a randkami nie jest oczywiste. A nieoczywistym miejscem na jedną z nich jest pralnia. Kiedy pytam znajomych, czy poszliby tam na randkę, wszyscy reagują entuzjastycznie. Czemu nie? Z kimś fajnym – bardzo chętnie. Ale zastrzegają, że ubrania, które by ze sobą zabrali, nie byłyby przypadkowe. Wzięłabym te najlepsze plus trochę skarpetek dla niepoznaki – zdradza Klaudia. Julka pomysłem jest wręcz zachwycona: Mogłabym zobaczyć, jakie facet nosi majtki. A bielizna chyba dużo mówi o człowieku. Jak ma jakieś w misie albo całe czarne, lub białe, to przecież duża różnica!

Randka w pralni – czemu nie? Tak zaczął się jeden z najfajniejszych amerykańskich związków!

Autor | Justyna Tkaczyńska

Zdjęcie: pixabay.com