Jest ich ponad trzysta, żyją na ulicach miasta, i dostarczają radości wrocławianom oraz odwiedzającym miasto turystom, którzy szukają ich przy pomocy mapy. Każdy z nas codziennie mija choć jednego krasnoludka, ale mało kto wie, że pochodzą one nie z bajki braci Grimm, tylko z tej zwanej komunizmem.

Nie da się ukryć, że wrocławskie krasnale podbijają serce każdego, kto je zauważy. Ta popkulturalna wizytówka miasta, tworząca rodzaj swoistej gry miejskiej, polegającej na odszukiwaniu coraz to nowych figurek, budzi wiele radości. Kto nie uśmiechnął się, widząc krasnoludka wzorowanego na profesorze Janie Miodku, słynnym polskim językoznawcy, przed budynkiem Instytutu Filologi Polskiej, lub nie utożsamiał się z Kacusiem po sobotnim wieczorze – chyba nikt! Rzeźby te spełniają swoje zadanie – nie dość, że cieszą, to jeszcze stanowią flagowy symbol promocyjny miasta.

Skąd jednak we Wrocławiu wzięły się owe przemiłe stworzenia? Choć dzieci uwierzą w historię o Chochliku Odrzańskim, który przybył do miasta i zaczął tak dokazywać mieszkańcom, że ci zwrócili się o pomoc do krasnoludków, to dorośli nie nabiorą się na ten baśniowy klimat. Przyjezdnemu laikowi trudno jest dotrzeć do autentycznych początków związanych z pojawieniem się krasnali na wrocławskich ulicach. Nic dziwnego – miasto promuje stworzoną na potrzeby promocji i budowy legendy bajkę, bo w oryginalnej historii tego symbolu zapisało niechlubną kartę.

Krasnal z baśni o komunizmie

Czy barwny symbol kulturalny może mieć inną genezę, niż czysto artystyczną? W tym przypadku odpowiedź jest twierdząca. Pierwszym krasnalem w mieście wcale nie był Papa Krasnal, tylko ten wymalowany na ścianie bloku na Biskupinie w sierpniową noc osiemdziesiątego drugiego roku przez Wiesława Cupałę oraz Waldemara Majora Frydrycha – lidera antykomunistycznego ruchu uformowanego we Wrocławiu o nazwie Pomarańczowa Alternatywa.

Kim byli członkowie Pomarańczowej Alternatywy? Mieszkańcami Wrocławia, niezgadzającymi się z ustrojem komunistycznym. Jako medium przekazu swoich poglądów wybrali happening – wydarzenie reżyserowane w przestrzeni, angażujące swoją treścią odbiorcę. Miasto, jako makieta działania, idealnie nadawało się do tej formy. Członkowie grupy malowali krasnoludki w tych miejscach, w których milicjanci zamalowali antykomunistyczne hasła. Ośmieszający władzę charakter działań szybko wywołał emocje wśród wrocławian. Postać krasnoludka, wywodzącą się prawdopodobnie z niemieckich baśni, dla założycieli Pomarańczowej Alternatywy niosła ze sobą inne konotacje, niż bajkowe.  Motyw ten został zaczerpnięty od Partii Krasnoludków, holenderskiego ruchu anarchistycznego o charakterze artystycznym i społecznym, powstałym kilkanaście lat wcześniej niż Pomarańczowa Alternatywa.

Od pierwszego namalowanego krasnala, Wrocław stał się ośrodkiem barwnego ruchu kontrkultury. Członkowie Pomarańczowej Alternatywy podczas swoich akcji starali się ukazać absurdy otaczającej rzeczywistości, ośmieszać ją, często też parafrazowały hasła Solidarnościowe. Samymi nazwami akcje przyciągały tłumy i humorystycznie obnażały komunistyczną codzienność – Kto się boi papieru toaletowego?, Precz z U-Pałami czy Rewolucja krasnoludków to jedne z najbardziej znanych.

Czapeczka niezgody

Wraz z upadkiem komunizmu i transformacją ustrojową, Pomarańczowa Alternatywa stopniowo ograniczała swoje działania. Wizerunek krasnala zagościł jednak na stałe na wrocławskich ulicach, a z każdym rokiem przybywa ich coraz więcej. Sympatyczne stworki pojawiły się również na gadżetach promocyjnych miasta. I fakt ten okazał się… czapeczką niezgody. Krasnal w pomarańczowych ubranku i czapeczce, z kwiatkiem w ręku, narysowany jakby przez dziecko, wykorzystywany był przez miasto Wrocław jako nadruk na gadżetach promocyjnych. Projekt ten był łudząco podobny do oryginalnego konceptu krasnoludka stworzonego przez Majora. Inspiracja? Plagiat? Lider Pomarańczowej Alternatywy stwierdził, że jednak to drugie. Kilka lat temu Waldemar Frydrych wytoczył miastu proces o naruszenie praw autorskich w związku z wykorzystaniem wizerunku krasnala, którego on jest autorem.

Porównanie krasnala projektu Waldemara „Majora” Frydrycha oraz promocyjnego miasta Wrocław, źródło: Majorfrydrych

Miasto argumentowało, że krasnal z kwiatkiem jest motywem zaczerpniętym z starosłowiańskich i starogermiańskich legend. Major nie chciał od miasta odszkodowania pieniężnego, jedynie przeprosin i poszanowania dla jego twórczości oraz zrozumienia, że nie wolno reprodukować sztuki bez wiedzy i zgody jego twórców. Ostatecznie, sąd orzekł, że autorem tego konkretnego krasnala jest Major, a pozostałe nie są objęte prawem autorskim. Na całe szczęście – dzięki temu wiemy, że będziemy mogli cieszyć się obecnością Freudka, Gołębnika, Krasnalicy i innych jeszcze długi czas, pamiętając o ich pomarańczowym pierwowzorze.

 


Autor: Nina Paśniewska

Zdjęcie: Nina Paśniewska

  • Podczas pisania tekstu korzystałam z książki Pomarańczowa Alternatywa, red. B. Górska, B. Koschalka, hasła źródłowego na portalu Wikipedia, artykułu na portalu TVN24 oraz bloga Majora Frydrycha.