Zastanawialiście się czasami co dzieje się za zamkniętymi drzwiami Białego Domu? Czy życie Prezydenta Stanów Zjednoczonych rzeczywiście jest usłane różami? Serial „Skandal” pokazuje blaski, cienie i prawdziwe skandale, o których Amerykanie nie mają nawet pojęcia.

Olivia Pope (Kerry Washington) poświęciła swoje życie chroniąc wizerunek państwowej elity i pilnując, aby ich sekrety nie wyszły na jaw. Kiedyś była doradcą prezydenta USA ds. mediów, ale odeszła. Zdecydowała się otworzyć własną firmę specjalizującą się w zarządzaniu kryzysowym. Nie potrafiła jednak odciąć się od Białego Domu, to ona tak naprawdę stworzyła prezydenta, dzięki niej stał się takim, a nie innym człowiekiem. Pilna uczennica i dziewczynka z rzekomo dobrego domu szybko stała się prawdziwą lwicą. Wystarczy jeden jej telefon, aby wszyscy stali na baczność. Gladiatorzy, czyli jej pracownicy są w stanie poświęcić dla niej życie. Nie ma osoby wśród polityków, która nie ma u niej długu wdzięczności. W ten sposób przeciętny Amerykanin nawet nie zdaje sobie sprawy, że każdy „społecznik” jest tak naprawdę zamieszany w jakąś aferę.

 

Jednak Olivia Pope potrafi zatuszować wszystko. W końcu nie ma świętych. Sama kobieta ma wiele za uszami. Jest stanowcza, przebiegła, tajemnicza, a chwilami nawet bezczelna. Budzi respekt. Takimi też ludźmi się otacza. W miarę wgłębiając się w serial z jednej strony odczuwamy coraz większą sympatię do bohaterów, a z drugiej strony niechęć. Nie ma tam osoby, która nie brałaby udziału w machlojkach czy nie byłaby związana z kryminałem. Każdy z bohaterów myśli tak naprawdę tylko o władzy, tam nie ma przyjaciół. Pierwsza Dama zazdrosna o posadę męża, Cyrus Beene – doradca prezydenta, rządny władzy za wszelką cenę, prokurator David Rosen, maskujący niedoskonałości Białego Domu, aby utrzymać posadę, i wielu innych.

 

 

Siła kobiet
Główna bohaterka serialu Olivia Pope wzorowana jest na Judy Smith. Jednak trzeba zwrócić uwagę na role wszystkich kobiet. Silne i niezależne. Dorównują mężczyznom, a nawet ich przewyższają swoim wdziękiem, sprytem i klasą. Główna bohaterka jest jak bogini dla swoich pracowników, ale również dla wielu osób z Białego Domu. Niewiele gorsza okazuje się jej asystentka i najlepsza przyjaciółka, która sprytnie zajmuje jej rolę w domu prezydenta. Nie sposób też pominąć Pierwszą Damę, która tak naprawdę stara się być w centrum zainteresowania, a mąż powinien stanowić dla niej tło. Prawdziwe feministki, zawsze docierające do celu. Chociaż czasami potrafią uronić łezkę. W kwestii tolerancji, warto zwrócić uwagę na aspekt homoseksualizmu i adopcji dziecka przez gejów. Jest to ciekawy wątek, subtelny, ale nie wzbudzający niczego niezwykłego, bardzo prawdziwy.

 

 

 

Dwie twarze
Na wyróżnienie zasługuje gra aktorska. Widz ma wrażenie, że naprawdę ma do czynienia z prezydentem, wiceprezydentem czy pierwszą damą. Bohaterowie ewoluują, z sezonu na sezon stają się coraz bardziej przebiegli i brutalni. Posiadają dwie twarze, dla wielbicieli są mili i dobroduszni, a naprawdę potrafią być bezwzględni. Niesamowicie pokazane są kolejne afery i sposoby maskowania ich. Trzeba złożyć aktorom i scenarzystom pokłon za tak precyzyjne ukazanie postaci oraz odtworzenie politycznego światka.

 

 

 

„Skandal” doczekał się już 7 sezonów. 11 maja 2017 roku, stacja ABC ogłosiła, że 7 sezon będzie finałowy. Na początku stycznia 2018 roku, zapowiedziano crossover seriali: „Skandal” i „Sposobu na morderstwo”.

Warto sięgnąć do tej produkcji. Każdy odcinek wciąga coraz bardziej, wiele tajemnic, dużo wątków pobocznych i elementy kryminalne. Jednak w miarę oglądania kolejnych sezonów niektóre historie rzeczywiście są zbyt naciągane. Za dużo romansów, kryminałów i skandali. Bywają naprawdę mocne i brutalne sceny, więc trzeba się przygotować na dużo krwi. Jednak dla pięknej Kerry Washington oraz charyzmatycznego Tony’ego Goldwyna (w roli Prezydenta Fitzgeralda Granta) warto obejrzeć. Dobry montaż, tak samo imponujące zdjęcia. Scenografia bardzo autentyczna. Nie sposób pominąć również stylizacji bohaterów. Wszyscy eleganccy, nienagannie ubrani, niczym arystokracja. Na pewno niejedna kobieta zazdrości Olivii takich torebek i płaszczy. Nic dodać, nic ująć pod tym względem. Gra aktorska zachwyca. Jednak czy rzeczywiście aż tyle skandali jest potrzebnych? Według mnie nie, bo jeżeli tak naprawdę wygląda Biały Dom, to strach się bać.

 

 

 


Autor: Adrianna Machalica
Zdjęcia: imdb.com