Serial o przygodach Geralta z Rivii, nadchodzi wielkimi krokami. Promocja produkcji rozkręca się im bliżej premiery: Henry Cavill czytający „Ostatnie życzenie”, Andrzej Sapkowski w wywiadzie z twórczynią serialu i oparte o każdą z głównych postaci zwiastuny. Na podstawie tego co zobaczyliśmy do tej pory, czego tak naprawdę możemy się spodziewać? 

Listopad i grudzień upłynęły pod znakiem intensywnej promocji Wiedźmina. Do tej pory widzieliśmy jedynie bardzo ogólny zwiastun teaser, trochę zdjęć z planu i parę wywiadów. Krytyków jednak i tak nie brakowało. Główne zarzuty opierały się o brak „słowiańskości”, kiepską charakteryzację czy nieudany, zdaniem niektórych, casting. Ci, którzy używali tych argumentów, zapomnieli jednak o jednym ważnym elemencie, podkreślanym od samego ogłoszenia powstania serialu – że Wiedźmin od Netflixa ma być oparty na książkach Andrzeja Sapkowskiego, a nie na grach. To gra dodała „słowiańskości”, użyła wolności twórczej do nadpisania tego, co było w książkach, dodania alternatywnego zakończenia.

Głosy krytyki zdają się jednak cichnąć, wraz z materiałami, które wychodzą na światło dzienne od końca listopada. A zaczęło się od publikacji tytułów wszystkich odcinków.

  • Odcinek 1: Początek końca – Potwór zabity, rzeźnik nazwany
  • Odcinek 2: Cztery marki – Spojrzenie na czarodziejki początek 
  • Odcinek 3: Zdradziecki księżyc – Wybredny smakosz, zhańbiona rodzina
  • Odcinek 4: O bankietach, bękartach i pochówkach – Prawo Niespodzianki to sposób zapłaty
  • Odcinek 5: Niespełnione pragnienia – Fatalne spotkanie, okaleczony bard 
  • Odcinek 6: Ginące gatunki – Trwa polowanie na smoka 
  • Odcinek 7: Przed upadkiem – Powrót do czasu, gdy królestwo nie było spalone
  • Odcinek 8: Coś więcej – To rodzina Wiedźminów, jak zwykliście ją nazywać 

Czytelnicy prozy Sapkowskiego w tym momencie mogli łatwo dodać dwa do dwóch i wywnioskować, że materiał na pierwszy sezon głównie wywodzi się z wybranych opowiadań z Ostatniego życzenia Miecza przeznaczenia. W tym samym czasie dowiedzieliśmy się, że sezon drugi już jest potwierdzony i trwają pracę nad scenariuszem. Ma pojawić się na Netflixie w 2021 roku.

Potem Polacy dostali prezent na Mikołajki – ogłoszenia aż trzech polskich wersji językowych – polskich napisów, lektora (tego zadania podjął się Piotr Borowiec, który był lektorem m.in. w Grze o Tron i Wikingach) oraz dubbingu. Geraltowi głos podkłada Michał Żebrowski. Kto pamięta kultowego smoka z CGI i Grażynę Wolszczak jako Yennefer, ten wie, dlaczego ten wybór skłania do zobaczenia przynajmniej jednego odcinka z polskim dubbingiem.

Tego samego dnia dostaliśmy jeszcze jedną ciekawostkę. Dano nam posłuchać fragmentów ścieżki dźwiękowej… i nagle nawet argument o braku „słowiańskości” stał się prostszy do obalenia niż był do tej pory. Atmosfera produkcji zbliżyła się do Wiedźmina od CD Project Red. 

Trzy dni później opublikowano nie jeden, a trzy zwiastuny. Każdy z nich na temat jednej z postaci i oparty o komentarz aktora odgrywającego daną rolę. Nietrudno domyślić się, że głównymi bohaterami historii będą GeraltYennefer i CiriHenry Cavill, jako długoletni fan serii, nie potrafi ukryć swojej sympatii do białowłosego wiedźmina, w którego postać się wciela.

– Choć [Geralt] mówi inaczej, nadal wierzy w ludzką dobroć. W połączeniu z umiejętnością władania mieczem, szybkością, sprawnością i wytrzymałością, daje to obraz ciekawej postaci.

 

Po raz pierwszy widzimy fiołkowe oczy Yennefer, oraz dowiadujemy się, że zobaczymy o wiele więcej z jej przeszłości. Anya Chalotra, która gra Yen, również wypowiada się o swojej postaci w pozytywny sposób.

Do tego tria dostajemy jeszcze Cirillęlwiątko z Cintry, w tej roli Freya Allan.  Ten zwiastun zachęca do spekulacji na temat fabuły fanów książki – dla nich ujawnia on sporo na temat konkretnych wydarzeń, które zobaczymy w pierwszym sezonie. 

12 grudnia opublikowano zwiastun finalny serialu oraz Henry’ego Cavilla czytającego fragmenty z opowiadań z Ostatniego Życzenia. 

Równo tydzień przed premierą otrzymaliśmy ostatnią (przynajmniej na ten moment) perełkę – rozmowę Lauren Hissrich, twórczyni serialu, z Andrzejem Sapkowskim. Możemy zobaczyć naszego rodaka, przemierzającego plan zdjęciowy produkcji oraz opowiadającego o pisaniu opowiadań oraz sagi.

– Jako stary facet wiem, że nie ocenia się zupy po składnikach spożywczych – skwitował Sapkowski pytany czy boi się adaptacji.

My również poczekamy do piątku, żeby ocenić, czy jest to udany serial. Wiedźmin od Netflixa już 20 grudnia. 

__________________________________________________________________

Autor: Olga Niziałek

Zdjęcie: Instagram