Za nami konferencja prasowa WKS-u Śląska Wrocław z udziałem Tadeusza Pawłowskiego – nowego trenera, Dariusza Sztylki – nowego dyrektora sportowego i Marcina Przychodnego, prezesa klubu. 

Marcin Przychodny na samym początku wyjaśnił skąd decyzja o zmianach i dlaczego właśnie teraz:
– Uważamy, że to jest ostatni moment, by dać sobie szansę walki o ósemkę. Wiemy, że nie będzie łatwo, ale cytując klasyka: ‚dopóki piłka w grze, wszystko może się wydarzyć’.

Trener Pawłowski podziękował zarządowi za zaufanie. Podkreślał, że zarówno on, jak i Sztylka są ludźmi z Wrocławia i zależy im, by klub grał o najwyższe cele.
– Będziemy powoli wprowadzać też wychowanków naszej akademii do pierwszej drużyny, co zapewni stabilność sportową i finansową klubu na lata. Nie wybiegamy jednak daleko w przyszłość. Praca, praca dzień i noc dla klubu, dla miasta – to jest teraz najważniejsze – powiedział nowy trener. Pytany o to, czy można wejść trzy razy do tej samej rzeki (był już dwukrotnie trenerem Śląska), odparł:
 Ja do tej rzeki nie wchodzę, bo ja w niej ciągle pływam.

Wszyscy podkreślali, że ważna jest dla klubu akademia i jej rozwój. Stąd też nominacja  Sztylki, który dotychczas był trenerem kadry U-19:
– Osoba Dariusza Sztylki jest dla mnie gwarantem, że klub Śląsk Wrocław to jeden organizm, a akademia jest bardzo ważna. Pierwszym zadaniem dyrektora jest budowanie skautingu, który pozwoli nam na przeprowadzanie bezpiecznych transferów – powiedział prezes Przychodny. Nowy dyrektor, spytany o transfery jeszcze w tym okienku, odparł:
– Nie mówimy, że w tym okienku nie będzie już żadnego transferu. Jednak, jeśli będzie, musi być on rozważny, przemyślany i przede wszystkim musi być nas na niego stać. A czasu pozostało niewiele.

Trener Pawłowski został też zapytany o skład na najbliższy mecz:
– Nie chciałbym wszystkiego wywracać do góry nogami. Pewne rzeczy zostały zrobione dobrze i nie będziemy ich zmieniać. Do każdego zawodnika będę podchodził neutralnie, każdy ma u mnie czystą kartę. W niedzielę wyjdzie najlepsza możliwa jedenastka. Na pewno bez rewolucji, ale jaki skład na spotkanie, to jeszcze zobaczymy.

Na końcu konferencji został też poruszony wątek dalszej perspektywy rozwoju klubu i planów na przyszłość. Prezes przychodny odpierał zarzuty o wątpliwej jakości zawodników:
– Mamy dobrą drużynę. Koncepcja się nie zmienia. Ciągle zmierzamy w tym samym kierunku. Nie zgadzam się na twierdzenia, że mamy słabą drużynę. Zgadzam się jednak, że nie gramy najlepiej. Stąd też ta zmiana. Klub organizacyjnie i finansowo należy do czołowej ósemki ligi. Nie należy do niej sportowo. Wszyscy byśmy sobie życzyli, by Śląsk był w innym miejscu. Ale nie jest. Naszym zadaniem więc jest zrobić wszystko by wrócił na te tory. Wydaje mnie się, że to są ludzie, którzy nas tam wprowadzą. (…) Poczyniliśmy też plany rozwoju infrastruktury. Chcemy zbudować 4 boiska przy Oporowskiej, jedno niepełnowymiarowe zadaszone, z kawiarnią obok. Chcemy, by ten klub był mądrze prowadzony za 3,4 lata. Zależy nam na tym, bo jesteśmy stąd.


Autor: Dawid Paluch
Zdjęcie: Dawid Paluch