Dziesięć osób pojawiło się w sobotę – 30 listopada 2019 roku na zapowiedzianym proteście przeciwko spotkaniu z Romanem Polańskim w łódzkiej filmówce. Najprawdopodobniej nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt odwołania wydarzenia przez samego artystę dzień wcześniej. Nie obyło się bez przepychanek i interwencji policji.

Roman Polański przybył do Łodzi na 24. Forum Kina Europejskiego Cinergia. W związku z jego wizytą w mieście, został zaproszony do Szkoły Filmowej w Łodzi na spotkanie ze studentami. Nie obyło się bez kontrowersji. Część studentów wystosowała petycję, która apelowała do władz uczelni o zmianę decyzji.

Szkoła Filmowa tak jak każda inna placówka edukacyjna powinna być miejscem, w którym potępia się przemocowe zachowania seksualne – piszą do Rektora Szkoły Filmowej w Łodzi prof. dr hab. Mariusza Grzegorzek i wymieniają oskarżenia względem reżysera, m.in. o gwałt na dziesięciolatce oraz cztery inne tego typu zachowania. Petycja zebrała 181 podpisów.

Rektor ustosunkował się do sprzeciwu w oficjalnym oświadczeniu na stronie uczelni.

Ludzkie życie jest skomplikowanym, pulsującym zjawiskiem, które wymaga uważności i szacunku. My artyści powinniśmy to rozumieć szczególnie. Nie do nas należy wydawanie wyroków w sprawach tak niejednoznacznych i skomplikowanych jak zarzuty ciążące na Romanie Polańskim. Wyrażanie oburzenia i zatrzaskiwanie przed nim drzwi właśnie przez nas, społeczność jego Alma Mater – wydaje mi się być aktem skrajnie niestosownym. 

Oświadczenie zakończono stwierdzeniem, że spotkanie i tak się odbędzie, tym bardziej że jest ono wydarzeniem zamkniętym. Słowa wywołały spore poruszenie, szczególnie w środowisku feministycznym.

29 listopada, dzień przed planowanym występem w szkole, Polański był gościem festiwalu Cinergia. Po odtworzeniu jego filmu „Oficer i szpieg” reżyser otrzymał nagrodę Złotego Glana. Przy odbieraniu nagrody, krótko podziękował. O wiele dłużej wypowiedział się Rektor łódzkiej filmówki, który wszedł na scenę zaraz po Polańskim. Odniósł się do sytuacji, przeczytał swoje oświadczenie oraz podkreślił, że protestujący to zaledwie 1% uczelni, a zgodnie z demokracją, „większość nie powinna ulegać oburzonej mniejszości”.

Sam Polański w obliczu sytuacji podał do wiadomości, że nie pojawi się w Łódzkiej Szkole Filmowej. Nie zatrzymało to oburzonych – tego samego dnia zdewastowano gwiazdę Romana Polańskiego w łódzkiej alei, a grupka osób pojawiła się na proteście. Doszło do przepychanek między wykładowcami, a protestującymi.

Dość litości dla przemocowych gości! Tu się gwałci ludzi!–  krzyczano – Nie może być tak, że rektor zaprasza na herbatki i spotkania człowieka, który ma na sumieniu gwałt.

Protest został zatrzymany przez policję.

__________________________________________________________________

Autor: Olga Niziałek
Zdjęcia: Instagram