Radosław Majdan dołączył do drużyny Śląska Wrocław, ale… sekcji blind footballu. Oficjalna prezentacja byłego reprezentanta Polski odbyła się na wspólnym treningu piłkarzy oraz zawodników blind footballu WKS-u. 

Były zawodnik m.in Pogoni Szczecin oraz Wisły Kraków, z którą zdobył dwa mistrzostwa Polski został nowym bramkarzem Śląska Wrocław Blind Football. Dlaczego Radosław Majdan zdecydował się na ponowne wznowienie kariery, choć w nieco innym wydaniu?

– Wszystko zaczęło się kiedy byłem tu jeszcze jako pracownik Eurosportu. Wtedy na meczu Śląska Wrocław zostałem poproszony o ogłoszenie finału pucharu Polski w blind footballu między Śląskiem a Wisłą Kraków. Z kolei jakiś czas temu dostałem propozycję od trenera zespołu, czy nie chciałbym dołączyć do drużyny i pojechać z nią do Bułgarii na Klubowe Mistrzostwa Świata. Moim zdaniem to była propozycja nie do odrzucenia i choć skomplikowała mi ona nieco życie, to nie było mowy o innej decyzji, ponieważ piłka nożna powinna łączyć ludzi – mówi były reprezentant Polski.

Oczywiście nowy nabytek Śląska nie będzie musiał grać w specjalnych goglach uniemożliwiających widzenie, ponieważ bramkarze w tej dyscyplinie nie muszą posiadać wady wzroku. Dodatkowo przepisy nie zabraniają Majdanowi startu w zawodach, bowiem minęło już wymagane pięć lat od zakończenia jego zawodowej kariery.

– Nam potrzeba było bramkarza na dosłownie najwyższym poziomie i po takiego właśnie zawodnika sięgnęliśmy. Dla nas jest to coś niesamowitego, że taka ikona chce z nami grać i dzielić szatnię – zaznacza Robert Mkrtchyan, kapitan Śląska Wrocław Blind Football.

Oficjalna prezentacja nowego golkipera Śląska połączyła się ze wspólnym treningiem piłkarzy Wojskowych. Ci dzięki temu mogli wejść w świat osób niewidomych i przekonać się na własnej skórze jak trudna jest ich dyscyplina, kiedy piłkę możemy jedynie czuć i słyszeć. Czy zatem gdyby i oni po zakończeniu swoich karier chcieliby dołączyć do drużyny blind football coś by mogło stanąć na przeszkodzie?

– Wszystko zależy od turnieju. Są takie zawody dla amatorów, gdzie osoby, które normalnie widzą mogą brać udział. W końcu każdy kto wchodzi na boisko dostaje opaski i każdy nie widzi tak samo jak pozostali. Umiejętności piłkarskie oczywiście są ważne, ale równie ważne jest także obycie się z naszym światem. Dopiero po dużej liczbie treningów i masie ćwiczeń można spróbować wejść na ten najwyższy poziom blind footballu – dodaje Mkrtchyan.


Autor: Łukasz Leski
Zdjęcie: youtube.com