Zakończyła się wyjątkowa edycja Rolanda Garrosa. Wyjątkowa przede wszystkim za sprawą pań, które raz po raz zaskakiwały i doprowadzały analityków do obłędu. Absurd gonił absurd, i tak oto w finale Rolanda Garrosa znalazła się 38. w rankingu WTA Marketa Vondrousova. Czeszka uległa w finale Ashleigh Burty 1:6 3:6. U panów finał o wiele bardziej przewidywalny – ubiegłoroczny zwycięzca Dominik Thiem kontra absolutny król mączki i francuskich kortów Rafael Nadal. 11-krotny triumfator Roland Garros zdobył tytuł po raz dwunasty, wygrywając 6:3 5:7 6:1 6:1.

Poza występami światowej czołówki w turnieju wzięło również udział kilku zawodników i kilka zawodniczek z Polski.

Świątek jedyną wygraną spośród Polaków

Tylko o Idze Świątek można powiedzieć, że zagrała naprawdę solidny turniej. Polka odpadła dopiero w 4. rundzie z drugą rakietą świata — Simoną Halep, po drodze odprawiając z kwitkiem Selenę Janicijević, 16. w rankingu WTA Qiang Wang oraz Portorykankę Monice Puig. Halep wyeliminowała jeszcze jedną Polkę, w drugiej rundzie pokonała Magdę Linette 6:4 5:7 6:3. Pretensji nie można mieć do Huberta Hurkacza, który odpadł już w pierwszej rundzie. Wrocławianin trafił na lidera rankingu ATP Novaka Djokovicia, późniejszego półfinalistę turnieju. Poniżej oczekiwań zagrał duet Łukasz Kubot/Marcelo Melo, panowie odpadli w już w 3. rundzie z parą Martine Fabrice/Jeremy Hardy. Francuzi przegrali dopiero w finale z niemiecką parą Kevin Krawietz/Andreas Mies. Roland Garros w tym sezonie nieudany dla polskich zawodników.

Turniej nabrał rumieńców za sprawą pań

Najlepszym podsumowaniem jest statystyka zawodniczek z Top 5 rankingu WTA. Tylko jedna z nich – Simona Halep, awansowała do ćwierćfinału turnieju. Pierwsza rakieta świata Naomi Osaka odpadła już w trzeciej rundzie, podobnie jak druga Karolina Pliskova. Z kolei czwarta Kiki Bertens przegrała już w drugiej rundzie, a najgorzej poszło Angelique Kerber – Niemka zatrzymała się już na pierwszym spotkaniu.

W półfinale tak prestiżowego turnieju znalazła się zaledwie jedna zawodniczka z najlepszej dziesiątki WTA, późniejsza triumfatorka Ashleigh Barty. Pozostałe tenisistki to odpowiednio Johanna Konta (26. WTA), Marketa Vondrousova (38. WTA) i Amanda Anisimowa (51. WTA). Turniej kobiet pełen niespodzianek, a jego absolutnie najjaśniejszym punktem była Czeszka Vondrousova, która aż do półfinału nie oddała rywalkom nawet seta (!), dopiero w finale ulegając Barty 1:6, 3:6. – Roland Garros zmieni moje życie – przyznała Vondrousova na konferencji po meczu finałowym.

Nadal nieprzerwanie królem Roland Garros

Rafael Nadal po raz dwunasty w karierze udowodnił, kto rządzi na mączce. Hiszpan oddał Dominikowi Thiemowi tylko jednego seta, w pozostałych wygrywał pewnie, nie pozostawiając Austriakowi złudzeń, kto jest lepiej dysponowany. Nadal wygrał w czterech setach 6:3 5:7 6:1 6:1. Thiem w półfinale wyeliminował głównego faworyta do tytułu  — Novaka Djokovicia, choć mecz był przerywany przy stanie 3:1 dla Serba w trzecim secie. Po powrocie na kort panowie zaprezentowali fenomenalne widowisko, które wygrał ubiegłoroczny triumfator turnieju 6:2 3:6 7:5 5:7 7:5. Był to najbardziej emocjonujący mecz spośród wszystkich, które można było obejrzeć w tej edycji. Być może Thiema zbyt dużo kosztowało to spotkanie i w finale dał się zdetronizować fenomenalnemu Hiszpanowi. Niemniej jednak Nadal zagrał bardzo pewnie i nie pozwolił, by w którymkolwiek momencie spotkanie wymknęło mu się spod kontroli. Król Roland Garros na tronie po raz dwunasty!

Sensacja w deblu

W finale kobiet bez niespodzianki, zwyciężyły faworytki Timea Babos i Kristina Mladenović, pokonując w finale parę z Chin Ying-Ying Duan/Saisai Zheng 6:2 6:3. W żadnym momencie spotkania węgiersko-francuska para nie miała problemów z niżej notowanymi rywalkami. Z kolei z absolutną sensacją spotkaliśmy się w finale debla, panowie Kevin Krawietz i Andreas Mies pokonali Francuzów Jeremy’ego Chardy’ego i Fabrice’a Martina. To był dopiero dziewiąty wspólny turniej Niemców, a Roland Garros wygrali w swoim debiucie w imprezie.

_________________________________________________________________
Dawid Walczuk
Zdjęcia: Facebook, Instagram