Komunizm to nie tylko Rosja i Polska z lat powojennych – ta idea zniewoliła wiele państw na całym świecie i funkcjonuje do dziś. Więcej można się dowiedzieć, wybierając się na wystawę „Raj doczesny komunistów” zorganizowaną w Centrum Historii Zajezdnia we Wrocławiu.

Wystawa jest hołdem dla ofiar, których było zbyt dużo, aby ktokolwiek mógł się doliczyć konkretnej liczby. Dodatkowo komuniści usilnie starali się zatrzeć jakiekolwiek ślady.  Taką próbę podjął jednak Stephane Curtois – historyk i badacz, który oszacował, że mogło ich być nawet 94 miliony.

Ale to nie o liczby chodzi. Każda ofiara to jest człowiek, z imieniem i nazwiskiem, z historią. W większości są to mieszkańcy Azji, ponad połowa to Chińczycy, a na drugim miejscu są obywatele Związku Radzieckiego różnych nacji  – mówi dyrektor i pomysłodawca wystawy, Marek Mutor.

Dr Łukasz Kamiński, koordynator wystawy, podkreśla, że komunizm nie jest historią zamkniętą w latach 1989-91 oraz nie przestał istnieć wraz z upadkiem systemu w Europie czy z rozpadem Związku Radzieckiego. Do dziś mamy 5 oficjalnie komunistycznych państw na świecie, a w zeszłym roku komuniści przejęli władze także w Nepalu.

Tytuł wystawy został zaczerpnięty z książki Adama Krzyżanowskiego, a jej forma składa się z 9 kręgów, co jest koncepcją zapożyczoną z Boskiej Komedii Dantego. Istotne jest operowanie światłem i formą graficzną. Z każdym kręgiem staje się coraz ciaśniej i ciemniej, co ma symbolizować drogę w głąb piekła i docieranie do istoty rzeczy.

W pierwszej części, czyli prologu dominuje jasne światło i kolor czerwony jako metafora obietnicy stworzenia lepszego świata. Przy ostatnim kręgu jest najciemniej, dlatego obserwator może zadać sobie pytanie: „Co jest następnym krokiem po zbrodni? Czy w ogóle istnieje coś gorszego?” .

Wystawa swoją skromną formą – w każdym kręgu jest tylko jeden eksponat i 5-6 ilustracji – ma wprowadzić odbiorcę w nastrój refleksji – podkreśla dr Kamiński.

Nie chcieliśmy epatować drastycznymi obrazami. Niemniej jest to trudna wystawa, ponieważ sam temat jest trudny. Mam jednak nadzieję, że projekt spotka się z pozytywnym odbiorem wrocławskiej publiczności – dodaje na sam koniec Mutor.

Wystawę otworzy wernisaż – 13 grudnia o godzinie 17.00 – i będzie można ją oglądać aż do końca marca. Wstęp wolny w godzinach otwarcia Centrum.


Autor: Katarzyna Kurpiel
Zdjęcie: materiały prasowe