Facebook nie chce dać się spalić w ogniu krytyki. Podczas konferencji F8 w San Jose zapowiedziano szereg zmian, które dotkną każdego z nas. Choć część z nich to drobne poprawki, widać też pewne zmiany w filozofii giganta. 

To był intensywny rok. Nie mogę uwierzyć, że minęły dopiero cztery miesiące. Tymi słowami rozentuzjazmowany Mark Zuckerberg przywitał równie rozentuzjazmowany tłum. F8 to w końcu coroczne spotkanie deweloperów z całego świata, którzy dzięki tworzeniu aplikacji dla portalu mogą zapewnić sobie utrzymanie. Po tygodniach pełnych kontrowersji taka inicjatywa ma szczególny wydźwięk. Facebook musi teraz za wszelką cenę unikać problemów i pokazać, że troszczy się o dobro użytkowników. Stąd też na scenie zaprezentowano wiele nowych inicjatyw, mających przypudrować niekorzystny wizerunek serwisu.

Usuń historię na fejsie

Nie bez powodu zaczęto więc od rozwiązań powiązanych z prywatnością. W ciągu kilku miesięcy możliwe będzie usunięcie treści, które zapisywały się w ramach naszego dziennika aktywności, tj. informacji o polubieniach, komentarzach i interakcjach na serwisie. W związku z tym, że aplikacje od zewnętrznych producentów mogą uzyskać dostęp do naszych polubień, jest to istotna i korzystna zmiana. Jeśli bowiem postanowimy usunąć naszą historię, nie będzie ona mogła być wykorzystana przez deweloperów ani w żaden sposób utrwalona w ich produktach. Będzie można także wyłączyć zapisywanie informacji o naszych poczynaniach w serwisie, jak i poza nim – nasza historia przeglądania internetu nie zostanie wykorzystana przy dopasowaniu reklam.

W Kanadzie pojawiło się także narzędzie, które pozwala sprawdzić, kto stoi za polityczną reklamą na Facebooku. Od teraz reklamodawca musi być tam zweryfikowany z użyciem dowodu osobistego. Każdy będzie mógł zobaczyć inne komunikaty od tej samej strony. Użytkownicy dowiedzą się także, do jakiej grupy wiekowej adresowana jest reklama oraz ile pieniędzy zostało na nią wydane. W czerwcu funkcjonalność dotrze do Stanów Zjednoczonych, nie wiadomo jednak, czy przed wyborami samorządowymi w Polsce doczekamy się takiej funkcji. Na pewno wiemy jednak, że 20000 osób czuwa nad transparentnością działań i bezpieczeństwem danych w serwisie.

Messenger na detoksie, Instagram z botoksem

Zmiany dotykają też samych aplikacji. Dla tych, którzy nie do końca byli zadowoleni z obecnego stanu Messengera, czekać będzie odchudzająca aktualizacjaKiedy chcesz się komunikować, potrzebujesz szybkiego i niezawodnego doświadczenia. – przyznał Mark Zuckerberg po latach zapychania aplikacji botami, grami i reklamami. Choć nie wydaje się, by te funkcjonalności miały zniknąć, to na pewno nie będą już tak eksponowane. Nowa wersja aplikacji ma zagwarantować płynność działania. Cała aplikacja zostanie podzielona na trzy sekcje. Pojawi się także ciemny motyw, co docenią właściciele smartfonów z ekranami OLED.

Ciemny motyw pomoże w oszczędzaniu energii smartfonom z ekranami OLED

Oprócz zmian odchudzających pojawi się też kilka obciążników. Aplikacja, podobnie jak Instagram, ma obsługiwać rozszerzoną rzeczywistość (AR). Zapowiedziano, że z funkcjonalności skorzystamy nie tylko przy zabawnych nakładkach na twarzy, ale i także podczas korzystania z botów. Z rzeczy niedostępnych w Polsce: wirtualny asystent Messengera, M (podobny do Siri od Apple czy Alexy od Amazonu) będzie mógł sugerować tłumaczenie wiadomości na język angielski i zrobi to w obrębie całej konwersacji.

Messenger ma umożliwić podglądanie samochodów na żywo

Do Instagrama dotrze za to wideoczat. Połączy on do czterech osób w rozmowach na żywo. Co więcej, rozmowę będzie można umieścić w oknie pop-up i korzystać z innych funkcjonalności aplikacji bez potrzeby przerywania konwersacji. Wszystko to będzie dostępne z poziomu Instagram Direct. W samej aplikacji zmieni się też zakładka Odkywajktóra w łatwiejszy sposób umożliwi znajdowanie interesujących nas zdjęć i filmów przy użyciu hashtagów. Pojawią się tam sekcje z tematami, które mogą zwrócić naszą uwagę. Zapowiedziano także współpracę z aplikacjami od innych producentów. Przykładowo na swoje Story będziemy mogli wrzucić okładkę utworu ze Spotify, a chętni będą mogli z miejsca odtworzyć utwór. Funkcjonalność ta znajdzie się też na Messengerze i w aplikacji mobilnej Facebook.

Randki na Facebooku bez wiedzy twoich znajomych

Na Facebooku jest ponad 200 milionów ludzi oznaczonych jako single, więc na pewno jest tutaj coś do zrobienia. – tymi słowami Zuckerberg zapowiedział nowy segment aplikacji – randkowanie. Na bazie danych, jakie Facebook o nas posiada będziemy mogli stworzyć nasz unikalny profil. Będzie on niezależny od naszej dotychczasowej działalności oraz niedostępny dla naszych znajomych. Dopasowania mają działać w oparciu o uczestniczenie w podobnych aktywnościach, grupach czy posiadanie tych samych znajomych. Szef portalu zapewnia, że nie chodzi tu o przelotne znajomości, a o trwałe relacje. Więcej szczegółów poznamy pod koniec roku podczas testów funkcjonalności.

W aplikacji pojawi się specjalnie wydzielona sekcja na rozmowy, która odseparuje naszą aktywność od codziennych działań

Wirtualna rzeczywistość – rzeczywiste wspomnienia

Facebook to nie tylko portal. Dział zajmujący się Oculusem, goglami do wirtualnej rzeczywistości, także miał parę rzeczy do zaprezentowania. Naszym celem jest stworzenie prawdziwego poczucia obecności, nawet jeśli ludzie są na drugim końcu świata. Pod tym górnolotnym sloganem Zuckerberga kryje się nowa funkcjonalność gogli. Dzięki uzupełnianiu punktowemu wbudowana aplikacja na bazie zdjęć będzie w stanie odtworzyć rzeczywisty wygląd pokoju, w jakim zostały one zrobione. Jeśli posiadamy dużo zdjęć z dzieciństwa i rodzinnego domu, możliwym stanie się przemieszczanie się między pomieszczeniami.

Okulary Oculus GO to tańsza alternatywa niewymagająca podłączenia do komputera

Funkcjonalność może pojawić się także na mobilnej wersji gogli, Oculus GO. Te właśnie zostały wypuszczone w Stanach Zjednoczonych w cenie 199 dolarów. Pozwolą na korzystanie z aplikacji Facebooka, w których pojawią się nowe, powiązane z nimi funkcje, jak na przykład zdjęcia oraz obiekty 3D.


Autor: Michał Mielnik
Zdjęcia: Materiały prasowe – Facebook