Nieodłączny kompan każdego domostwa w białej butelce to dla wielu osób symbol przykrego i nudnego obowiązku. Bez płynu do naczyń nie da się wyobrazić normalnego dnia w domu. Specyfik ten doczekał się nawet własnego święta, które obchodzimy 20 maja.

Międzynarodowy Dzień Płynu do Mycia Naczyń to jedno z ciekawszych świąt, o którego istnieniu nie każdy musi być świadomy. Na co dzień nikt nie zwraca większej uwagi na ten detergent. Dostępne na rynku zmywarki w przystępnych cenach zastąpiły w domach mycie ręczne, jednak przy zlewach znaleźć można z pewnością choć jedną małą butelkę płynu do mycia naczyń. Tak niepozorny, a tak potrzebny środek dostępny jest w wielu wariantach zapachowych, kolorystycznych, pojemnościowych.

Dla studenta liczy się jednak przede wszystkim cena. Nikt nie chce przepłacać na tak błahych produktach skoro za równowartość jednej butelki płynu można kupić 3 piwa. Z drugiej strony szkoda wydawać nawet najmniejsze sumy na produkt, który nie będzie się do niczego nadawał. Oto krótki ranking płynów do mycia naczyń:

10. Gold Cytrus

Już sama nazwa budzi w odbiorcach zaciekawienie i respekt (bo wiecie, gold to złoto he he). Gold Cytrus brzmi jak ksywa ulicznego prawilniaka, który urwał się z Gangu Świeżaków, ale nic z tych rzeczy. Na butelce tego płynu widnieje uśmiechnięta cytrynka z kciukiem w górę. Jak cytrynka mówi, że jest okej to jest okej. Płyn ma kolor toksycznej neonowej zieleni, ale nie martwcie się, raczej nie wypali wam skóry. Wręcz przeciwnie, podobno pielęgnuje dłonie. Tym co najbardziej zachęca do zakupu jest cena — za 500 ml zapłacić można nawet 1,67 zł. Jakość niekoniecznie idzie w parze z ceną, ale zawsze pozostaje butelka z uśmiechniętą cytrynką.

9.Giguś

Pierwsza myśl — kto wymyśla te nazwy? Gold Lemon? Giguś? Gdyby był to ranking płynów z najciekawszymi nazwami to Giguś zająłby wysoką (kto wie czy nie najwyższą) lokatę w zestawieniu. Giguś to przykład takiego off brandowego polskiego produktu — dziwna czcionka i grafika, infantylnie brzmiąca nazwa produktu i marki (KONKRET), ale i niska cena. Za pół litra tego płynu zapłacimy 2,15. Czy produkt firmy KONKRET to faktycznie konkret? O tym zadecydujcie sami.

P.S. Mnie kupili napisem „Nr 1 w Polsce wśród marek własnych”.

8. Ludwik

Znany i lubiany płyn do naczyń. Ludwik to sprawdzona marka — produkt tej firmy był pierwszym płynem do naczyń na polskim rynku i pojawił się w 1964 roku. Wygląd płynu zmieniał się wielokrotnie, od szklanych butelek do polietylenowych opakowań, jednak formuła pozostała wciąż ta sama. Ludwik występuje w wielu wariantach zapachowych, a cena nie należy do najwyższych. Za pół litra trzeba zapłacić około 2,90 zł.

7. Pur

Jeden z najpopularniejszych płynów używanych w Polsce. Wygodny kształt butelki, ładny zapach (lawenda, jabłko, grejpfrut, malina i wiele innych!). Pur nie spustoszy studenckich kieszeni bo kosztuje niecałe trzy złote. Śmiało można zaliczyć go do grupy tych lepszych płynów do mycia jednocześnie jego cena jest przystępna. Przyjemny, fajny, niedrogi — normalnie nie ma do czego się przyczepić.

No i te reklamy z Bożeną Dykiel i Mieczysławem Hryniewiczem…

6. Morning Fresh

Wyobraźcie to sobie; sobota rano, piękny poranek, słońce świeci, a wy zmywacie naczynia płynem Morning Fresh. Brzmi super sielankowo dopóki nie wchodzi ta część o myciu naczyń. Producenci chyba jednak stwierdzili, że konsumentom nazwa ta będzie się dobrze kojarzyć. Płyn nie wyróżnia się niczym szczególnym, etykieta i butelka są bardzo proste i oszczędne w obrazkach, ale w prostocie siła. Jak sam przyznał jeden z redakcyjnych kolegów po prostu „dobrze zmywa”. A o to chyba właśnie chodzi. Pozostaje kwestia ceny — Morning Fresh ma większą pojemność (675ml) i kosztuje około 4 złote.

5.Fairy

Pamiętacie te creepy reklamy, w których Irek Bieleninik chodził po domach obcych ludzi z ekipą telewizyjną i butelką płynu do mycia naczyń? To ten płyn to właśnie Fairy. Producenci reklamowali go jako środek, który umyje 50% więcej talerzy niż inne płyny i chcieli to udowodnić robiąc krótki test.

Co ciekawe, w marcu tego roku na kanale AdBuster pojawiła konfrontacja Fairy, w której youtuber porównał Fairy oraz Ludwika. Jak wyszło?

Sam Fairy należy juz do droższych płynów — butelka kosztuje około 5 złotych. Czasami można jednak zaszaleć…

4. Frosch

Płyn z górnej półki. Niemiecki więc wiadomo, że dobry. Zielona żabka będąca logo firmy kusi i zachęca do zakupu jednak studenci niekoniecznie mają możliwość aby pozwolić sobie na nabycie tego płynu. Pół litra tego płynu kosztować może ponad 8 złotych. W tej cenie dostajemy nie tylko środek czyszczący — jak większość takich produktów posiada składniki pielęgnujące skórę. Za 8 złotych łatwiej i korzystniej byłoby jednak kupić tańszy płyn i krem do rąk więc…

3. Yope

Masz dziary, ray-bany zerówki, a w Starbucksie pijesz potrójną bezkofeinową pumpkin spice latte bez pianki o temperaturze 98 stopni? Ten płyn do mycia naczyń jest dla Ciebie idealny! Na butelce ma etykietkę ze śliczną hipsterską pandą, która zmywa naczynia, a sam płyn jest w 97% zrobiony z naturalnych składników. Naturalny równa się modny więc jeśli chcesz być na czasie koniecznie kup płyn do mycia naczyń Yope, który kosztuje tylko 12 złotych!

2. Ekologiczny płyn ML Bio-D

Jeśli 12 złotych za płyn to dla was wciąż za mało możecie zakupić super ekologiczny płyn ML Bio za 14 złotych. Ma szpanerską butelkę, która bardziej przypomina opakowanie leku z apteki niż płynu do naczyń. Wyobraźcie sobie, że odwiedzają was znajomi, widzą butelkę w kuchni i pytają co to. A wy spokojnie odpowiadacie, że płyn. +100 do szacunku, bo pomyślą, że to jakiś szpanerski drogi płyn i że jesteście tak bogaci, że was stać na niego.

1.Friendly

Absolutny HIT tego zestawienia, bynajmniej nie ze względu na jakość i możliwości płynu. O wysokiej cenie produktu zapewne decyduje fakt, że jest on e k o. Standardowo zawiera naturalne składniki pielęgnujące skórę, w jego składzie nie znajdziemy szkodliwych substancji, a do tego został wzbogacony organicznym olejkiem cytrynowym. Bo, tak, twoje naczynia tego potrzebują. Pół litra tego cudeńka kosztuje aż 24,99(!!!).

Jeśli planujecie dietę, zakupcie płyn Friendly. Wyniesie was to tyle, że przez tydzień nie będzie was stać na jedzenie. I będziecie mogli się pochwalić innym drogim i eksluzywnym płynem do mycia naczyń.


Tekst: Hanna Galik
Zdjęcia: ceneo.pl, youtube.com