NA DWOJE OCZU. To cykl artykułów pisanych z dwóch perspektyw – Daniela Stojanowskiego i Pauliny Grudy. Czasami podobnych, często różnych. W tym wydaniu postanowiliśmy zrecenzować film Michała Marczaka Wszystkie nieprzespane noce.


Wszystkie nieprzespane noce

reż. Michał Marczak

Krzysiek od 5 miesięcy jest sam, zerwał ze swoją dziewczyną. Ten czas przeznaczył na imprezowanie ze swoim najlepszym przyjacielem Michałem i szukanie nowej miłości. Akcja filmu toczy się nocami. Nocami poświęconymi na imprezy, picie, ćpanie i seks.

Czaruje, śmieszy, zachwyca zdjęciami i świetnie dobraną muzyką. Chwilami też nudzi.

DANIEL: Słyszałem o nagrodach. Słyszałem o zachwytach i zawodzie. Czytałem, jakoby ten film miał być polską odpowiedzią na Spring Breakers. Widziałem średnie oceny znajomych na portalu filmowym. Jednak podszedłem do dzieła z białą kartą w głowie. I bardzo się z tego powodu cieszę. Zwiastun Wszystkich nieprzespanych nocy jest bardzo żywy, składa się z imprezowych scen okraszonych dobrym remixem hitu Caribou. Jednak można się na tym zawieść, bo film nie trzyma takiego tempa, jakie nam zapowiadano. Owszem, sceny z domówek, klubów, czy festiwalu Audioriver zawierają się w jego znacznej części, ale to wszystko jest tłem. Nieważne w jak wielkim tłumie bawią się główni bohaterowie, zawsze są sami. Dlaczego? Już tłumaczę.

7755367-6

Alkohol, trawka, warszawska plaża, Plac Zbawiciela, modne ubrania, piękne dziewczyny i przystojni faceci. To wszystko kusi. Bohaterowie prowadzą taki styl życia, którego niejedna osoba może pozazdrościć. Ale czy to wystarczy? Nie mają jakichkolwiek celów w życiu, marzeń, perspektyw. Z tego wszystkiego należy zdać sobie sprawę, żeby zrozumieć, że nie trzeba wciągać kreski i tańczyć do świtu, aby się dobrze bawić każdej nocy. Tylko czy Krzysiek i Michał wyjdą z tego sztucznego świata?

Reżyser, Michał Marczak, przez cały czas miał wizję, która jako efekt końcowy może się podobać albo nie. Niemal teledyskowy film momentami czaruje, śmieszy, zachwyca swoimi zdjęciami i świetnie dobraną muzyką (na tyle, że od momentu wyjścia z kina, słucham playlisty ze ścieżką dźwiękową). Niestety, chwilami też nudzi. Są sceny, które niepotrzebnie się ciągną, a nawet takie, które można było sobie darować. Zakłóciły mi odbiór i rozpraszały. Paulina na pewno powie więcej na ten temat.

Rozumiem, że Wszystkie nieprzespane noce mogły zachwycić krytyków. Uważam, że film zasłużenie został doceniony na Sundance i w Gdyni. Jednak moim zdaniem, nie można go nazywać objawieniem, arcydziełem, bądź innym słowem wielkiej wagi. Dla nastolatków może się okazać zachętą do prowadzenia beztrosko imprezowego życia. Dla widzów bardziej świadomych, do których mam śmiałość się zaliczać, jest smutną odą do młodości. Smutną dlatego, że życie bohaterów jest na tyle tragiczne, że nie chcę prowadzić go w taki sposób. Jest to jednak film, który trzeba obejrzeć, bo pomaga zrozumieć, co kieruje młodymi ludźmi w dzisiejszym świecie. A przede wszystkim, jak można im pomóc.

Jeśli zliczyć wszystkie momenty nudzenia się przez całe życie byłyby to dwa lata. Po tym filmie ten czas wydłużył się o kolejne dwie godziny.

PAULINA: Gdyby ten film był chociaż w małym stopniu tak dobry jak zwiastun, byłaby to połowa sukcesu. Gdyby dźwięk nie wydawał się „doklejony” w ostatniej chwili, a dialogi nie były na poziomie pijanych 15 latków, mielibyśmy już prawie dobry film. Gdyby tylko go jeszcze skrócić, może nie zadawałabym sobie  przez większość seansu pytania: Ile to będzie jeszcze trwało?.

Wszystkie nieprzespane noce są dokumentalizowanym dramatem o młodych ludziach, których życie toczy się nocami, w trakcie których piją, ćpają, uprawiają seks oraz prowadzą pseudofilozoficzne rozmowy. I o te ostatnie właśnie się rozchodzi, ponieważ to na nich opiera się praktycznie cały film. Nie są zbyt górnolotne, a przy tym bardzo długie, co spowalnia akcję, która i tak praktycznie nie istnieje. To one mają największy wpływ na odbiór filmu i niestety zupełnie go psują. W połączeniu w dogrywanym dźwiękiem sprawiły, że od samego początku miałam ochotę wyjść z sali.

calvertjournal-comChociaż naprawdę z wielkim trudem udało mi się obejrzeć ten film do końca, bez wątpienia miał on także swoje plusy. Głównym z nich były zdjęcia, które były niezwykle estetyczne, a w połączeniu ze świetną muzyką tworzyły wyjątkowo przyjemną w odbiorze i spójną całość. Jeśli chodzi o aktorów, bardzo podoba mi się wyjście spoza kanonu i obsadzenie osób o naprawdę ciekawej urodzie. Główni bohaterowie także zasłużyli na pochwałę. Przekonali mnie, byli autentyczni.

Obraz młodego pokolenia – naszego pokolenia, wyłaniający się w tego filmu jest bardzo negatywny. Z drugiej strony trzeba pamiętać, że film skupił się na bardzo specyficznej grupie ludzi, którą jest młoda warszawska ‘elita’. Żeby co noc ćpać, wynajmować mieszkanie z widokiem na pałac kultury i chodzić na najmodniejsze imprezy, niezbędne są pieniądze. Dzięki Bogu nie każdy może sobie pozwolić na takie spędzanie życia. Boję się tylko jednego, że to, co dla mnie jest żałosne i smutne, dla innych może stać się inspiracją i wzorem do naśladowania.

Autorzy | Paulina Gruda i Daniel Stojanowski