Finał Pucharu Niemiec rozstrzygnięty na korzyść Bayernu Monachium. Zespół RB Lipsk nie był w stanie odpowiedzieć na ciosy rywala, i to Monachijczycy wygrali spotkanie 3:0 po dwóch trafieniach Roberta Lewandowskiego i golu Kinsgleya Comana.

Początek meczu należał do piłkarzy z Lipska, których ataki raz po raz sunęły na bramkę powracającego do składu Bawarczyków Manuela Neuera. Bardzo groźną sytuację po rzucie rożnym miał Yussuf Poulsen, ale kapitan Bayernu uratował kolegów przed utratą bramki. Po pierwszym kwadransie do głosu doszli zawodnicy z Monachium i udokumentowali to bramką zdobytą przez Roberta Lewandowskiego. Po golu, piłkarze z Lipska cofnęli się, a Bayern nie forsował tempa, przez co do końca pierwszej części gry niewiele się wydarzyło.

Początek drugiej połowy to znowu dominacja Byków. Okazji sam na sam nie wykorzystał  między innymi Emil Forsberg. Powtórzył się scenariusz z pierwszej połowy, po początkowej nawałnicy Lipska do głosu doszli Bawarczycy. Za sprawą Kingsleya Comana i po raz drugi Lewandowskiego dołożyli dwa trafienia, ostatecznie pokonując RB Lipsk 3:0.

Droga do Berlina

Bayern Monachium w dwóch pierwszych rundach Pucharu Niemiec trafiał na przeciwników z lig regionalnych – Drochtersen/Assel (1:0) oraz Rodinghausen (2:1). Później mierzył się już z drużynami o większym potencjale sportowym. W 1/8 Hertha Berlin (3:2), w ćwierćfinale po fenomenalnym meczu zwycięstwo z Heidenheim (5:4), a w półfinale zespół Niko Kovaca poradził sobie z Werderem Brema (3:2). Ciekawą sprawą jest to, że Bayern wszystkie swoje mecze w Pucharze wygrywał jedną bramką. Nie silił się na pogromy, grał bardzo ekonomicznie, będąc pewnym własnych umiejętności. Dopiero finał pokazał siłę Bawarczyków i przypieczętował kolejne trofeum dla Bayernu.

RB Lipsk miał odrobinę trudniejszą drabinkę. Co prawda w pierwszej rundzie pokonał słabą Viktorię Koln (3:1), ale od drugiej rundy aż do końca trafiał na drużyny z Bundesligi. Najpierw silne Hoffenheim trenera Juliana Nagelsmanna (2:0), później Wolfsburg (1:0), w ćwierćfinale minimalne zwycięstwo z Augsburgiem (2:1), a w półfinale pewne zwycięstwo z Hamburgerem SV (3:1). Lipsk trafił aż na cztery drużyny z Bundesligi, Bayern tylko dwie. Wygrywał odrobinę bardziej okazale, ale były to też mecze na styku. Piłkarze Ralfa Rangnicka rozgrywali je ze świadomością szanowania własnego zdrowia, ekonomicznie, bez zbędnych napięć. Do zwycięstwa nad Bayernem w finale brakowało niewiele. Bawarczycy po prostu wykorzystywali swoje okazje, a Lipsk napotkał na ścianę w osobie Neuera.

Robert Lewandowski na szczycie

Polak rzutem na taśmę zdobył kolejne indywidualne trofeum najlepszego strzelca Pucharu Niemiec. W sześciu spotkaniach zapisał na swoim koncie siedem trafień i o jedno wyprzedził zawodnika drużyny z Hamburga – Pierre-Michela Lasoggę. Lewandowski zdobywał gole w meczach z Drochtersen/Assel, Heidenheim (dwie), Werderem Brema (dwie) i RB Lipsk (dwie). Po pierwszym indywidualnym trofeum – tytule najlepszego strzelca Bundesligi, po raz kolejny pokazał, że jest absolutnie najlepszym snajperem w Niemczech i zgarnął wszystko, co było do zgarnięcia.

________________________________________________________________________
Autor: Dawid Walczuk
Zdjęcie: Facebook