Zmiany w kanonie lektur są tematem będącym od jakiegoś czasu na ustach każdego Polaka. Edukacja to poważna sprawa, a jej korygowanie wypada dokładnie przeanalizować. W związku z tym na forum wrocławskiego Muzeum Współczesnego odbyła się dyskusja.

Nauczyciele, dzieci i rodzice. W tamten poniedziałkowy wieczór, 6 marca 2017 roku, zgromadził się  cały wachlarz osób najbardziej zainteresowanych tematem. Dyskusję poprowadzili: dr Justyna Deszcz-Tryhubczak i mgr Mateusz Marecki. Temat obowiązkowej listy lektur dla szkół podstawowych ogłoszonej w listopadzie 2016 przez Ministerstwo Edukacji Narodowej, jest ważny. Nacisk na literaturę narodową i niewielka liczba tytułów współczesnych budzi kontrowersje. Podczas spotkania poruszono więc różne aspekty zmiany. Podstawowe pytania były następujące: kto powinien decydować o liście lektur i czy nie należy jej poszerzyć o książki operujące językiem innego rodzaju, ukazujące związki literatury ze sztuką?

– Właściwie to zostało chyba zakwestionowane istnienie MEN-u. To byłoby na pewno rewolucyjne – dr Justyna Deszcz-Tryhubczak z Instytutu Filologii Angielskiej.

Odpowiedzieć na nie próbowały przede wszystkim zaproszone do dyskusji osoby związane z edukacją. Nauczyciele i wykładowcy. W panelu wzięli też udział uczniowie wrocławskich szkół. Odpowiedzi było wiele. W sprawie tego kto powinien decydować o liście lektur, wysunięto trzy propozycje. W jednej z nich był to ciągle MEN, dający jednak dużo większą swobodę nauczycielom, a w drugiej nauczyciele z rodzicami. Finalną propozycją, wysuniętą przez najmłodszych dyskutantów, było oddanie większej części władzy decyzyjnej w ręce uczniów.

– Na pewno dałabym więcej dowolności uczniom, oczywiście pod nadzorem nauczycieli.
Dorota Sikora, gimnazjalistka

Ostatecznie, spotkanie przebiegło bez większych różnic światopoglądowych i pobudziło ludzi do partycypacji obywatelskiej. Miejmy nadzieję, że zachęci do dalszego drążenia tematu i wypracowania jak najlepszych rozwiązań. I oby ktoś z rządzących chciał się im przyjrzeć.

– Dlaczego nie próbować wprowadzać polityki, ale w sposób krytyczny? To znaczy, żeby zwracać uwagę na pewne problemy społeczne – mgr Mateusz Marecki z Wyższej Szkoły Filologicznej.

 

 


Autorzy: Karolina Kozakiewicz i Aleksander Gałąska
Infografiki: Karolina Kozakiewicz

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułMiędzynarodowy Dzień Teatru
Następny artykułPubQuiz we Wrocławiu
Student wrocławskiej dziennikary, miłośnik dobrego jedzenia (w sporych ilościach). Ma bzika na punkcie interesujących ludzi. W wolnych chwilach czyta fantastykę i ogląda filmy, od tandetnych chick flicków po perswersyjne przewodniki pewnego korpulentnego Słoweńca.