Gala KSW 52 za nami i przyznać trzeba, że była ona naprawdę znakomita. Były poddania, wiele nokautów, a nawet walki które nie zakończyły się przed czasem były efektowne. W tym wszystkim odnaleźli się Michał Michalski i Damian Janikowski, dwaj wrocławianie którzy pojechali do Gliwic, by umocnić swoją pozycję w największej polskiej federacji MMA.

Michał Michalski (8-4) vs Albert Odzimkowski (11-4) walka w kategorii półśredniej do 77kg – Po głowie na dzień dobry

Albert Odzimkowski przez lata był czołowym polskim półśrednim. Z powodu kontuzji ręki musiał jednak zrobić sobie prawie dwuletnią przerwę. Po powrocie pokonał jednak legendarnego Krzysztofa Kułaka (31-18-2), czym zapracował sobie na kontrakt w KSW. Tutaj w ramach komitetu powitalnego wystąpił wrocławianin Michał Michalski. Na KSW 48, zawodnikowi z Dolnego Śląska udało się odbić od dna. Po dwóch porażkach kolejno z Davidem Zawadą (17-5) i Krystianem Kaszubowskim (8-1), znokautował Czarnogórca Savo Lazicia (9-5). Jego zadaniem było zatem kontynuowanie dobrej passy i zamienienie Odzimkowskiemu debiutu w KSW na prawdziwe piekło.

Trzeba Michalskiemu przyznać, że to nie jest zawodnik który kalkuluje w oktagonie. Od początku walki ruszył zdecydowanie rywala, rozbijając jego defensywę. Odzimkowski wydawał się bardzo zaskoczony, choć wiedział, że wrocławianin ma taki właśnie styl walki. Ofensywa wojownika z Wrocławia przyniosła błyskawiczny efekt. Już pod koniec pierwszej rundy, kilka jego ciosów mocno wstrząsnęło „Dzikiem”, a ten padł na matę. Michalski długo się nie zastanawiając ruszył na rywala i dokończył dzieła nawałnicą ciosów. Tym samym odniósł on drugie efektowne zwycięstwo z rzędu. Niewykluczone, że kolejna walka wrocławianina, może być z gatunku tych, które przybliżają do pasa mistrzowskiego. Ten jak wiadomo jest w posiadaniu Roberto Soldicia (17-3).

https://platform.twitter.com/widgets.js

Zwycięzca: Michał Michalski przez TKO w I rundzie

Damian Janikowski (4-3) vs Szymon Kołecki (8-1), walka w umownym limicie wagowym do 91kg – Zapaśnik z dziurawą gardą

Dwóch zawodników, cały komplet medali olimpijskich. Janikowski i Kołecki w przeszłości przynosili Polsce chwałę na najważniejszej sportowej imprezie świata w zapasach oraz podnoszeniu ciężarów. Po latach spotkali się w klatce KSW w pierwszym „post-olimpijskim” pojedynku w polskim MMA. Wrocławianin powrócił do prawdziwego sportu, po szybkim znokautowaniu brytyjskiego klauna Tony’ego Gilesa (6-2). Z kolei Kołecki w poprzedniej walce tak mocno huknął Mariuszem Pudzianowskim (13-7) o ziemię, że ten doznał kontuzji nogi i nie mógł dalej walczyć.

Przed walką zapowiadało się, że podłoga będzie mocno się trzęsła, jako że obaj zawodnicy lubią sprowadzać rywala do parteru. Janikowski zadbał, by tak właśnie było. Już w pierwszej rundzie rzucał Kołeckim o ziemię, tyle że ten sprytnie mu uciekał, zanim wrocławianin go przytrzymał. Były ciężarowiec walczył bardzo inteligentnie i nie dawał byłemu zapaśnikowi rozwinąć skrzydeł. Wykorzystywał też bardzo słaby punkt rywala. Otóż Janikowski często opuszcza gardę i wystawia się na cios. Przez to ustrzelili go już Michał Materla (27-7) oraz Aleksandar Ilić (12-3). Niestety dla siebie, znów popełnił ten sam błąd. W drugiej rundzie Kołecki trafił go potężnie, a następnie kolejnymi ciosami obijał coraz mniej świadomego tego co się dzieje rywala. Sędzia po niedługim czasie przerwał walkę i to były mistrz olimpijski w podnoszeniu ciężarów wygrał ten pojedynek.

Janikowski od kilku walk sprawia wrażenie jakby zatrzymał się w sportowym rozwoju. Człowiek, który miał być polską nadzieją na wielkość w wadze średniej popadł w stagnację. Popełnia te same błędy i niczym nowym nie zaskakuje. Do tego dochodzi jeszcze fatalny dobór rywali. Wspomniany wcześniej Tony Giles był żałosny, a walka z półcięzkim Kołeckim była podyktowana tylko tym, że to starcie olimpijczyków. Obóz wrocławianina musi przemyśleć swój następny ruch, bowiem ta droga zdaje się do niczego nie prowadzić.

Zwycięzca: Szymon Kołecki przez TKO w I rundzie

https://platform.twitter.com/widgets.js

Wyniki pozostałych walk KSW 52:

  • Waga ciężka (120kg): Michał Włodarek (8-2) pok. Srdana Marovicia (4-1) przez TKO w I rundzie
  • Waga lekka (70kg): Maciej Kazieczko (6-1) pok. Michaela Dubois (11-7) przez KO w I rundzie
  • Waga lekka (70kg): Artur Sowiński (20-11) pok. Vinicusa Bohrera (16-8) przez TKO w I rundzie
  • Waga musza (56kg): Karolina Owczarz (3-0) pok. Aleksandrę Rolę (3-1) przez duszenie trójkątne nogami w II rundzie
  • Waga lekka (70kg): Shamil Musaev (14-0) pok. Grzegorza Szulakowskiego (9-4) przez TKO w I rundzie
  • Walka o pas mistrzowski kategorii piórkowej (65kg): Salahdine Parnasse (14-0-1) pok. Ivana Buchingera (37-7) jednogłośną decyzją sędziów i pozostał mistrzem federacji KSW
  • Limit umowny do 85kg: Scott Askham (19-4) pok. Mameda Khalidova (34-7) jednogłośną decyzją sędziów

Autor: Bartosz Królikowski

Zdjęcie: Instagram