Don Giovanni albo rozpustnik ukarany Wolfganga Amadeusza Mozarta, to pierwsza propozycja Opery Wrocławskiej w 2019 roku. Opera powraca do tego tytułu po ośmioletniej przerwie, świętując jednocześnie 50-lecie wystawienia tej sztuki po II Wojnie Światowej i 280 rocznicę prawykonania Don Giovanniego w Polsce. 

Należąca do specyficznego gatunku, jakim jest dramma giocoso (dramat z elementami komicznymi i nadnaturalnymi, czerpiący środki muzyczne z opery buffa) opera Mozarta, to historia podbojów miłosnych Don Giovanniego i kary, jaka go spotkała. Pochodzi z niej najpopularniejszy mozartowski szlagier operowy, czyli duet tytułowego bohatera i Zerliny La ci darem la mano, który jest często wykonywany podczas gal i festiwali operowych.

Nowa koncepcja

We wrocławskiej Operze artyści zaprezentują wiedeńską wersję spektaklu. Jest to wersja rozszerzona, pominięta zostanie jednak ostatnia scena, która dzieje się już po śmierci Don Giovanniego. Reżyser przedstawienia, pochodzący z Brazylii Andre Heller-Lopez postawił jednak na własną interpretację libretta. Widzowie nie zobaczą więc klasycznego pałacu w Sewilli, w którym dzieje się akcja spektaklu, tylko szpital dla obłąkanych, w którego bibliotece pacjenci czytać będą o miłosnych podbojach głównego bohatera i wyobrażać sobie, że są postaciami z książek. Położono duży nacisk na pracę ludzkiej wyobraźni i określanie granic, co nawiązuje do szaleństwa widocznego  w libretcie opery. Warto jednak podkreślić, że forma i historia, opowiedziana w spektaklu, pozostaje niezmieniona.

Latynoskie inspiracje

Scenografią przedstawienia zajął się Renato Theobaldo. Wykreował on bibliotekę, która ma wywoływać silne pobudzenie wyobraźni, a jednocześnie bardzo pasuje do motywu realizacyjnego opery. Postawiono jednak na przestrzeń, aby publiczność nie została przytłoczona nadmiarem wrażeń. Theobaldo przyznał, że podczas tworzenia scenografii inspirował się Biblioteką Uniwersytecką w Coimbrze. Kostiumy natomiast nawiązują do klasycznego stylu europejskiego, ale pomieszane są z tradycyjnymi strojami południowoamerykańskimi. Ich autorka, Sofia di Nunzio, podczas projektowania przyrównywała bohaterki opery do ważnych postaci w kulturze latynoamerykańskiej. Dzięki temu Donna Elwira przypominać ma swoim strojem Fridę Kahlo i jej charakterystyczne nakrycia głowy, a Donna Anna i Don Octavio porównani zostali do Evity i Juana Peron. Don Giovanni zostanie ubrany w czerwony płaszcz, który symbolizuje naturę i gorące uczucia.

Kilka słów o obsadzie…

Tytułową partię wykonają Daniel Mirosław Tomasz Rudnicki. Leporella, czyli sługę Don Giovanniego zaśpiewają Marco Camastra, Jakub Michalski i Bartosz Urbanowicz. Partię Donny Anny zaprezentują Tatiana Gavrilova i Agnieszka Sławińska, a Donny Elwiry Agnieszka Adamczak-Hutek, Bożena Bujnicka i Aleksandra Opała. W rolę Don Ottavio wcielą się Sylwester Smulczyński, Jędrzej Tomczyk i Aleksander Zuchowicz, a jako Zerlinę usłyszymy Iwonę Handzlik i Hannę Sosnowską. Partię Masetta wykonają Sergii Borzov i Leszek Holec, a w rol Komandora wystąpią Wojtek Gierlach i Łukasz Konieczny. Spektaklem dyrygować będzie maestro Marcin Nałęcz-Niesiołowski. Na scenie zaprezentują się też chór i orkiestra Opery Wrocławskiej.


Don Giovanni albo Rozpustnik Ukarany, premiera 9, 10 lutego 2019. Bilety 50-150 zł do kupienia w kasie Opery.


Autor: Aleksandra Joanna Kowalczyk
Zdjęcie: materiały prasowe