Wakacje to dla wielu studentów czas odpoczynku i relaksu. Pogoda jednak nie zawsze nas rozpieszcza, zmuszając do pozostania w domu. Co wtedy? Telewizja, planszówki, lub gry komputerowe.  A jeśli chodzi o te ostatnie, to zapraszam do dalszej części zestawienia, prezentującego gry utrzymane w stylu retro. 

Titan Souls

Jako nieustraszony wojownik musimy zdobyć legendarny artefakt. Jest on niestety podzielony na kawałki, które pilnowane są przez mityczne golemy. Już od samego początku gry, możemy zauważyć że jej twórcy wzorowali się na produkcjach typu Dark Souls, czy starszej – Shadow of the Collosus. Jednak nie tylko fabuła przypomina swych większych odpowiedników. Świat, po którym się poruszamy, stylistyką i klimatem niewątpliwie nawiązuje to produkcji wypuszczonych przez japońskie studia. Zdobycie  wszystkich artefaktów nie jest oczywiści takie łatwe. Zamiast szerokiej gamy uzbrojenia, w nasze ręce ląduje łuk z jedna strzałą. Za pomocą takiego sprzętu mamy pokonać wszystkich wrogów. Nieco komiczne – mogłoby się zdawać. Całe szczęście strzałę po wypuszczeniu z cięciwy, możemy wykorzystać ponownie, co już daje nam jakieś szanse. Samo pokonanie wrogów wymaga cierpliwości i zręczności. Podobnie jak w Shadow of thee Collosus, nie spotkamy tu tak zwanych ,,pospolitych wrogów”. Każdy przeciwnik jest bossem! Klucz do zwycięstwa jest jednak jeden. W czasie  walki musimy wyczuć wroga, jego ruchy i sposób ataku. Dopiero wtedy będziemy w stanie skutecznie go powalić. Oprócz strzały warto uzbroić się w cierpliwość.

Pixel Privateers

Przejmij kontrolę nad grupą najemników, którzy zagubili się obcej galaktyce. Wszystko za sprawą zlecenia, które muszą wykonać. Mowa o odnalezieniu nowej technologii. Nie jest to jednak takie proste zadanie, gdyż  po drodze musimy stawić czoła masie kosmicznych stworzeń. Podobnie jak w Starbound, przemierzamy galaktykę wzdłuż i wszerz naszym statkiem kosmicznym. Cel dalszej podróży zależy od decyzji, którą podejmiemy. Fabułę gry wzbogaca fakt, że galaktyka w której utknęliśmy jest obszarem rywalizacji kilku obcych cywilizacji. Czasami zadecydujemy, na którą stronę przeważy szala zwycięstwa danej frakcji. Autorzy pomyśleli także o rozwoju naszych postaci. Zdobyte doświadczenie możemy rozdzielać między punkty zdolności naszych bohaterów. Co ciekawe, dzięki zdobytej technologii możemy samodzielnie skomponować swój arsenał.

Jeśli nie jesteście fanami gry w pojedynkę, do gry można zaprosić znajomych. Niestety limit graczy wynosi czterech. W przypadku samodzielnej rozgrywki, możemy wydawać polecenia całej drużynie lub tylko jednej osobie.


DeathSpank

Prosta, a zarazem przyjemna gra typu RPG. Do naszej dyspozycji otrzymujemy prawie trójwymiarowy świat, przepełniony różnej maści potworami. Jako nieustraszony wojownik stawiamy czoła wszelakiemu złu – od opętanych kurczaków, po złośliwe gobliny. Po drodze czeka nas masa zadań do wykonania oraz uzbrojenia do wykorzystania. Każda z broni posiada unikatową właściwość, ułatwiającą czasem groźne potyczki. Elementem najbardziej  charakterystycznym dla DeathSpanka jest sama akcja, która poprowadzona została w bardzo humorystyczny sposób. Fabuła przepełniona została niskolotnym humorem, który może nie rozbawi każdego, jednak buduje niepowtarzalny klimat gry. Element, który z początku może irytować, to przedstawiony świat. Nieco oniryczny i bajowy, jednak dając mu szansę, można się przyzwyczaić.

Death Spank odbił się w świecie gier niemałym echem, kontynuując swą historię. Graczy pragnących kontynuować historię tego dziwnego wojownika zachęcam do zagrania w kontynuacje:  Thongs of Virtue oraz The Baconing. W obu pozycjach wprowadzono uproszczony interface, który ma bardziej umilić rozrywkę. Fabuła obydwu nie różni się zbytnio od części pierwszej. Nadal stawiamy czoła złu poszukiwaniu mitycznych stringów…


Adventure Time: Explore the Dungeon Because I Don’t Know!

Gra której nie muszę przestawiać fanom Finna i Jake’a. Mowa o bohaterach kreskówki Adventure Time, która zyskała popularność nie tylko wśród najmłodszych, ale i tych starszych. Na prośbę Królewny Balonowej, nasi bohaterowie podjęli się wyzwania ocalenia krainy Ooo. Zadanie nie jest łatwe, gdyż  aby je wykonać musimy udać się do królewskich lochów. Tam czekają na nas potwory oraz wyzwania, z którymi musimy sobie poradzić. Czeka na nas kilka postaci, posiadających unikatowe zdolności, które przydają się w szczególnych sytuacjach. Do wyboru, oprócz głównych bohaterów, mamy także Marceline, Cynamonka, Królewnego oraz wielu innych. Zatem do rozgrywki warto zaprosić znajomych. Gra posiada jednak w trybie kooperacji ograniczenia, pozwalając tylko czterem graczom na wspólną zabawę. Jednak każdy kto kojarzy bajkę Adventure Time powinien, choćby z ciekawości, zajrzeć do tej propozycji.

 


Fez

Trójwymiarowy świat ukazany za pomocą dwuwymiarowego? Tak, to jest możliwe! Dokonała tego ekipa ze studia Polytron.  NA samym początku poznajemy historię Gomeza, żyjącego w dwupłaszczyznowym mieście (2D). Pewnego dnia otrzymuje turecką czapeczkę, dzięki której odkrywa istnienie jeszcze jednego, nieznanego mu wymiaru. Nasz mały bohater otrzymuje bardzo ważną misję odnalezienia 32 kostek. Jeżeli zawiedzie –  cały znany mu dotąd świat ulegnie zniszczeniu.  Nie jest to oczywiście prosty spacer po dwuwymiarowym świece. Na naszej drodze staniemy przed problemem rozwiązania  wielu zagadek i łamigłówek przestrzennych. Nie raz przyjdzie nam się pomęczyć z odnalezieniem się w obecnej lokacji lub mapą, która lubi płatać figle. Chociaż ,,Fez” jest grą dwuwymiarową, oferuje nam naprawdę bogaty, kolorowy , a co najważniejsza otwarty świat. Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej o historii gry ,,Fez” zapraszam do artykułu Aleksandra Gałąski.

Evoland

Evoland to gra, która jest niejako podsumowaniem wszystkich dostępnie nam znanych gier. Przedstawia ewolucję – od prostych telewizyjnych produkcji (typu Mario), po trójwymiarowe, pełne akcji gry. Zabawę zaczynamy w prostym, czarnobiałym świecie. Poruszać możemy się po nim jedynie w prawo. Szybko zakres naszych ruchów zwiększa się, podobnie jak szata graficzna. Po jakimś czasie dochodzimy do poziomu, w którym nasza gra wygląda całkiem nieźle. Na naszej drodze do doskonałości przyjdzie nam walczyć z kilkoma wrogami. Czasami przyjdzie nam rozwiązać jakąś mikro-zagadkę lub pomęczyć się w poszukiwaniu dalszej drogi na mapie. Przy odrobinie cierpliwości, przejdziemy grę w kilka godzin. Tym, których są już ,,po”, zalecam zajrzeć do kontynuacji. W Evoland 2 odnajdziemy konotacje z gier, których nie udało się przemycić w pierwszej części.

Jeśli jednak nie macie czasu, by pograć na komputerze, warto sprawdzić tę pozycję na smartphonie. Gra dostępna jest na platformie  android i IOS.


Autor: Szymon Zdobylak