Wyścigi konne to sport, interes, rozrywka. Na torach ludzie robią wielkie kariery, triumfują, a także cierpią, ale ważniejsze od ludzi, są tu konie. Film Ruffian to fantastyczna opowieść o klaczy, która startowała na amerykańskich torach i była niezwyciężona. Cała historia rozgrywała się w latach 70. Do stajni Laurel Hill w Karolinie Południowej przyjechały roczniaki, a z nimi właśnie ona.

Reporter Bill Nack opisał ją tymi słowami: „Ruffian była zbudowana niczym zegarek. Poruszała się harmonijnie, miała smukłe, silne ciało. Głowę i szyję o tak szlachetnej linii jakby, nakreślił je da Vinci”. Od pierwszego startu w wyścigach, pobijała rekordy klaczy i ogierów na torach. Nie miała sobie równych, co spowodowało ogromne zainteresowanie ze strony mediów, jak i kibiców.

Zwieńczeniem jej kariery, miała być gonitwa z Foolish Pleasure – ogierem, który wygrywał zawody, w równie pięknym stylu jak Ruffian. Był to jedyny koń, z którym mogła się zmierzyć. Frank Whitley, trener klaczy nie był przekonany co do tego pojedynku, jednak właściciele postanowili dopuścić ją do wyścigu. Miał on zdecydować, który z koni jest najlepszy.

6 lipca 1975 r. nadszedł czas wielkiego wydarzenia w świecie koni. Walka między klaczą a ogierem. Niesamowite starcie, które skończyło się tragedią… Wszyscy zebrani, zamilkli. Ruffian podczas biegu, złamała nogę. Dżokej, zeskoczył z niej i podtrzymywał złamaną nogę, dopóki nie przyjechała pomoc. Zabrali ją na operację. Setki fanów, czekało pod kliniką, na wiadomość o tym, czy przeżyje.

Operacja się udała, klacz wybudziła się z narkozy. Gdy leżała, a nad nią klęczał trener, który starał się ją uspokoić, Ruffian zaczęła wierzgać nogami, jakby wciąż nie skończyła wyścigu. Po nieudanej próbie uspokojenia jej, klacz złamała drugą nogę. Właściciele podjęli decyzję o uśpieniu konia. Została pochowana na torze w Belmont.

We Wrocławiu, na torze wyścigowym Partynice, podobna sytuacja miała miejsce w gonitwie otwarcia sezonu 5 maja 2019 r., kiedy to koń Arizona Ranger doznał otwartego złamania kości. Został poddany eutanazji. Niestety taki jest sport, nie zawsze kończy się szczęśliwie.

Frank Whitley i Ruffian trafili do hallu sław wyścigów konnych. Bill Nack przestał pisać o gonitwach. Po tym wypadku, również przestali organizować pojedynki w Stanach Zjednoczonych. Film Ruffian oparty jest na faktach – oprócz tego pełen pasji, nadziei, wzruszeń, nie tylko dla fanów wyścigów konnych. Jest to odwzorowanie praca, serca, oddania dla sportum jak i więź między potężnym stworzeniem a człowiekiem.


Autor: Patrycja Klakla
Zdjęcie: Instagram