Ruiny i Zgliszcza to literacki debiut amerykańsko-kanadyjskiego pisarza Wellsa Towera.  Jest to zbiór niepowiązanych ze sobą dziewięciu opowiadań, czy raczej short stories, osadzonych w różnych realiach czasowych i napisanych z różnej perspektywy. Każda historia tworzy własny, wyjątkowo intensywny świat przedstawiony pełen intrygujących postaci.

Trudno jest jednak używać radosnych przymiotników pisząc o tej książce, ponieważ jej bohaterowie bezwładnie unoszą się w czeluści i ponoszą spektakularne porażki przy próbie wyjścia z marazmu. Gdyby spróbować zwięźle stwierdzić, o czym są Ruiny i Zgliszcza, to byłby to opis ludzkiego zmagania z rzeczami, na które nie ma się wpływu. Bohater każdego z opowiadań postrzega otoczenie w sposób analityczny. Opis świata przedstawionego  tworzony jest z perspektywy przemyśleń danej postaci. To zabieg absolutnie doskonały, ponieważ każdy z nas wie, że nastrój znacząco wpływa na odbiór rzeczywistości i to, co jednego dnia zdaje nam się piękne, drugiego może być okropne.

Literacka bezpośredniość

Z racji, że opowiadania mają wydźwięk mocno pesymistyczny, świat przedstawiony jest opisywany jako nieatrakcyjny, mimo iż wcale taki nie jest. Akcja toczy się na malowniczym wybrzeżu pełnym cudownych stworzeń bądź w kolorowym wesołym miasteczku, które staje się tłem dla wyjątkowo podłych zdarzeń. Warto jednak dodać, że autor nie tworzy prozy sensacyjnej. Jest to mocno realistyczny, syntetyczny tekst opisujący sytuacje, które mogą przydarzyć się każdemu z nas. Użyty język jest dosadny i nie stroni od przekleństw czy przytłaczających opisów. Jednak właśnie takie jest nasze życie. W krytycznych sytuacjach mało kto planuje swoje ruchy, czy dba o odpowiedni dobór słów. Kiedy czegoś nie rozumiemy, czy działamy pod presją, to zawsze postępujemy w sposób instynktowny. Tak jak bohaterowie książki.

Kreacja postaci jest przeprowadzona w sposób prosty i przejrzysty. Wiemy o nich niewiele, ale wystarczająco dużo żeby móc wczuć się w dane opowiadanie i wyrobić sobie zdanie o decyzjach podjętych przez bohaterów. Nie radziłbym jednak pochopnie oceniać postępowania moralnego protagonistów, ponieważ najpierw należy sobie zadać elementarne pytanie o własne zachowanie w danych sytuacjach. Odpowiedź bardzo często bywa niepokojąca dla każdego, kto traktuje siebie jako zdroworozsądkowego człowieka.

W poszukiwaniu zakończenia

Czytelnikowi może się wydawać, że opowieści urywają się w sposób nagły, pozostawiając odbiorcę z niedosytem. Autor jednak sprawnie zamyka każdą historię. Dzięki temu nie ucieka on w tanią fabułę i nie szuka na siłę konkluzji. Nie chodzi tu o nadmierne nakłonienie do refleksji, ponieważ zakończenia historii można łatwo przewidzieć na podstawie poczynań postaci. Jest to wyjątkowo koronkowa robota, którą doceni dojrzały czytelnik, a zwłaszcza miłośnik minimalistycznej amerykańskiej prozy w typie Raymonda Carvera.

Ruiny i Zgliszcza to z pewnością książka godna polecenia. Mało jest utworów, które współcześnie łączą w sobie poczucie kafkowskiej bezsilności z literackim kunsztem w stylu Camusa. Jest to z całym przekonaniem pewien powrót do korzeni; utwór, który niczego nie udaje, nie sili się na piękno czy wzniosłe morały. Mamy tutaj podaną twardą i konkretną prozę, która nie zadaje wprost żadnych pytań, tylko wzbudza w nas potrzebę zgłębienia własnych zachowań i postaw. Bezsilność jest nieodłącznym elementem życia człowieka rozumnego i chyba jedyne co możemy zrobić to, w ślad za tekstami Towera, próbować być po prostu lepszym człowiekiem.


Autor: Paweł Fornalik
Zdjęcie: Paweł Fornalik

  • Książka ukazała się w polskim przekładzie w 2017 roku nakładem krakowskiego wydawnictwa Karakter.