Po czterech pierwszych wyścigach, gdzie kierowcy podróżowali po całym świecie, czas na powrót do Europy. To na torze pod Barceloną zwykle poznajemy prawdziwy potencjał wszystkich ekip na resztę sezonu. 

Wyścig w Hiszpanii to zwykle zupełnie nowy początek. Zespoły przywożą tutaj największe pakiety poprawek i ostatecznie przekonują się o tym jaka jest ich pozycja w szeregu. Tor sam w sobie jest dobrze znany kierowcom, ponieważ odbywają się tu wszystkie testy przedsezonowe. Być może będzie to też ostatnie Grand Prix Hiszpanii w najbliższym czasie. Od przyszłego sezonu, miejsce Circuit de Catalunya ma zająć holenderski tor Zandvoort.

Czy ktoś powstrzyma Mercedesa?

Zapowiadana niesamowita rywalizacja Ferrari z Mercedesem jak na razie nie doszła do skutku. Srebrne Strzały zdominowały początek sezonu i wszystkie cztery wyścigi zakończyły na dwóch pierwszych miejscach. Na Grand Prix Hiszpanii Ferrari zapowiedziało spory pakiet poprawek. Miał on być dostępny dopiero na Grand Prix Kanady (za miesiąc), jednak prace przyspieszyły i ekipa z Maranello wprowadza udoskonalenia już teraz. Jeśli wszystko zadziała tak jak powinno, Sebastian Vettel i Charles Leclerc powinni wreszcie powalczyć o zwycięstwo i przerwać dominację Mercedesa. Dodatkowo, bolidom Ferrari powinien bardziej sprzyjać tor. Jest to jeden z klasycznych obiektów i ma dużo szybkich łuków na których czerwone samochody spisują się bardzo dobrze. Jak na razie to Mercedesy były perfekcyjne, a Ferrari popełniało dużo błędów i zawodziło. Zobaczymy czy w ten weekend będzie inaczej.

Również zespoły które walczą za plecami najlepszej dwójki zapowiadają spore zmiany. Haas spodziewa się znacznej poprawy osiągów, szczególnie w tempie wyścigowym. Amerykański zespół potrafił jeździć szybko na pojedynczym okrążeniu, jednak w wyścigu miał problemy ze zużyciem opon i nie spisywał się tak dobrze. Rozczarowujący początek sezonu ma za sobą Renault. Problemy z niezawodnością sprawiły, że wyniki nie są takie jakich oczekiwano i na zespole ciąży spora presja. Start sezonu europejskiego to idealna okazja na poprawę osiągów i powrót na pozycję ”best of the rest”. Na tempo nie mogą narzekać Toro Rosso oraz McLaren. Obie ekipy spisują się bardzo dobrze i jeśli rozwój bolidu pójdzie w odpowiednią stronę to wyniki mogą być jeszcze lepsze.

Koniec nadziei Williamsa?

Pojawiają się informacje, że Williams nie będzie już rozwijał bolidu i skupi się na przygotowaniach do przyszłego sezonu. Jeśli wieści się potwierdzą, będzie to fatalna informacja dla polskich kibiców. Perspektywa oglądania Roberta Kubicy walczącego z kolegą z zespołu o ostatnie miejsce do końca sezonu nie jest przyjemna, ale niestety wydaje się najbardziej realna. W tej przykrej sytuacji, wyścigi może umilić Andrzej Borowczyk, który porozumiał się z Eleven i wraca do komentowania Formuły 1. Weekend wyścigowy w Hiszpanii skomentuje wraz z Mikołajem Sokołem.

Plan weekendu

Piątek 10 maja:
I trening: 11:00
II trening: 15:00

Sobota 11 maja:
III trening: 12:00
Kwalifikacje: 15:00

Niedziela 12 maja:
Wyścig: 15:10


Autor: Grzegorz Krawczyk
Zdjęcie: Instagram