Lider Pucharu Świata w skokach narciarskich, Ryoyu Kobayashi, zwyciężył w trzeciej edycji cyklu Raw Air. Japończyk wyprzedził w klasyfikacji końcowej Austriaka Stefana Krafta i Norwega Roberta Johanssona. To kolejny w tym sezonie turniej, który padł łupem Japończyka. Wcześniej wygrał on bowiem Turniej Czterech Skoczni oraz Willingen Five.

Po zawodach w Oslo w poprzedni weekend wydawało się, że głównym faworytem do triumfu w Raw Air jest Norweg Robert Johansson, który prowadził ze sporą przewagą. Jednakże rozgrywane w tygodniu konkursy w Lillehammer i Trondheim bardzo zamieszały w czołówce tabeli cyklu. Pierwszy z nich wygrał w wielkim stylu Austriak Stefan Kraft, który wyprzedził kolejno Johanssona i Kobayashiego. Objął on wówczas prowadzenie w turnieju. W Trondheim nadeszła potężna odpowiedź ze strony Japończyka, który w cuglach wygrał czwartkowy konkurs. Odrobił zarazem prawie 18 punktów do trzeciego w tych zawodach Krafta. Warto również wspomnieć, drugie miejsce w Trondheim zajął Norweg Andreas Stjernen, dla którego był to ostatni konkurs w karierze.

Weekendowe zmagania na największej skoczni świata rozpoczęły się od piątkowego prologu, który wygrał Kobayashi. Jego austriacki rywal uplasował się tuż za nim. W sobotę natomiast nadszedł czas na konkurs drużynowy. W nim bezkonkurencyjni dla rywali okazali się niespodziewanie Słoweńcy. Timi Zajc, Anze Semenic oraz Domen i Peter Prevcowie nie dali szans rywalom wyprzedzając Niemców o 30 punktów i Austriaków aż o 70 punktów. Indywidualnie najlepszy był Domen Prevc, a tuż za nim byli Ryoyu Kobayashi oraz Stefan Kraft, którzy wciąż szli łeb w łeb w klasyfikacji Raw Air.

Wszystko rozstrzygnęło się w niedzielnym konkursie indywidualnym. Po pierwszej serii Kobayashi zajmował drugie. a Kraft czwarte miejsce. Prowadził Domen Prevc, a podium uzupełniał sensacyjnie Polak Jakub Wolny. W drugiej serii Austriak oddał daleki skok na odległość 229,5 metra. Jednak Kobayashi raz jeszcze w tym sezonie pokazał dlaczego to on jest liderem Pucharu Świata i poszybował na 239 metr, co pozwoliło mu triumfować w całym Raw Air z minimalną przewagą 2,9 punktu. Nie wygrał on jednak konkursu, gdyż w nim o 0,1 pkt wyprzedził go Prevc. Jakub Wolny zajął najlepsze w karierze 4. miejsce.

Polacy występ w Raw Air mogą uznać za bardzo przeciętny. W żadnym z konkursów na podium nie dane nam było zobaczyć reprezentanta Polski. W Lillehammer najwyżej z Polaków sklasyfikowany był czwarty Kamil Stoch. W Trondheim ani jeden z polskich skoczków nie był nawet w pierwszej dziesiątce zawodów, a najlepszy był jedenasty Piotr Żyła.
Nieco lepiej naszym reprezentantom poszło podczas lotów w Vikersund. W konkursie drużynowym zajęli oni co prawda 4. miejsce, ale tego dnia w wyjątkowo słabej formie był lider polskiej kadry Kamil Stoch, co mocno wpłynęło na końcowy rezultat.

W niedzielnym konkursie indywidualnym mile zaskoczył wspomniany wcześniej Jakub Wolny. Poza nim w dziesiątce byli również dziewiąty Piotr Żyła i dziesiąty Dawid Kubacki. W końcowej klasyfikacji Raw Air najwyżej uplasował się właśnie Kubacki, który zajął 7. miejsce. Tuż za nim sklasyfikowani zostali Wolny i Stoch. Dla Kamila ten turniej był ogólnie mocno nieudany, gdyż podczas jego trwania stracił drugie miejsce w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata na rzecz Stefana Krafta.

W przyszłym tygodniu odbędą się ostatnie w sezonie zawody na mamuciej skoczni w słoweńskiej Planicy.


Autor: Bartosz Królikowski
Zdjęcie: Instagram