Nastał okres innowacyjnych pomysłów autorstwa miejskich drogowców. Oprócz naprawiania tego, co konieczne pojawiają się coraz to nowe idee dotyczące przynależności fragmentów jezdni dla poszczególnych pojazdów. Ulice Grabiszyńska i Krakowska są najlepszymi przykładami przykrej maksymy, jak uszczęśliwić jednych, kosztem drugich.

Rozpoczyna się nierówna walka pomiędzy kierowcami autobusów, aut prywatnych, taksówek czy samochodów elektrycznych a motorniczymi. Nowe pomysły miasta i drogowców z pewnością służą szeroko pojętej komunikacji miejskiej i poprawianiu jakości powietrza w mieście, ale wiąże się to niestety z pogorszeniem sytuacji mieszkańców, którzy nie korzystają z pojazdów.

W przypadku wojny powietrznej, uciekać „piątką”

Wrocławski tramwaj nr 5 jest najlepszą opcją dla mieszkańców w razie wybuchu wojny. Wspomniana wcześniej linia komunikacji miejskiej oferuje, startując z Księża Małego, podróż nowym buspasem przez ulicę Krakowską Grabiszyńską, aż na przystanek Stalowa, by skryć się w sąsiadującym z nią schronie przeciwlotniczym. Inicjatywa miasta spotkała się ze zróżnicowanym odbiorem — część osób pochwala pomysł, inni zaś  wypowiadają się na ten temat krytycznie. Opinie są podzielone i zależne od przysłowiowego punktu siedzenia. Jedni się cieszą, inni psioczą.

Buspas ul. Grabiszyńska, po prawej stronie schron przeciwlotniczy

Dwie strony medalu

Jako kierowca, poruszający się prywatnym autem i codziennie pokonujący tłoczną ulicę Krakowską, nie popieram pomysłu wymalowania nowego buspasa. Owszem, daje  to szansę autobusom, czy taksówkom, wreszcie pojawić się na przystankach na czas, ale kosztem kierowców, którzy muszą wracać do domu po pracy o kilkanaście, czasem kilkadziesiąt minut dłużej. Dwa pasy, które i tak trudno było pokonać w dobrym tempie w popołudniowych godzinach, skurczyły się do jednego. Dwie strony medalu, bo miłośnicy komunikacji miejskiej mogą odetchnąć z ulgą i dojechać na czas w wyznaczone przez siebie miejsca. Stwarza to jednak problem dla pozostałych kierowców. W zaistniałej sytuacji pojawia się jedno rozwiązanie, które wydaje się dosadnym apelem. Zostaw auto, pojedź miejską komunikacją. Nie zanieczyszczaj środowiska, nie zapychaj ulic, niech 40 samochodów zamieni się w jeden pełny autobus czy tramwaj.

Buspas ul. Krakowska

Niebezpieczeństwo na Grabiszynie nowa rzeczywistość

O ile Krakowska jest mało skomplikowaną ulicą z niewielkim polem manewru do skrętu w lewo, o tyle Grabiszyńską przecina wiele skrzyżowań, na których zmiany stają się wręcz niebezpieczne. Teraz, jeżeli jesteś kierowcą, który ma pomysł, by na Grabiszyńskiej pokonać skrzyżowanie skręcając w lewo — patrz koniecznie w lewe lusterko, czy nie nadjeżdża tramwaj, autobus lub inny pojazd z miejskim przywilejem. Warto pamiętać o ważnej zasadzie, która w testach na prawo jazdy pojawia się dziesiątki, jeśli nie setki, razy— ZACHOWAJ SZCZEGÓLNĄ OSTROŻNOŚĆ. Jak wiadomo, w każdym pytaniu o konieczność  stosowania tej reguły, odpowiedź brzmi „tak”. W tym przypadku nie ma co się zastanawiać — trzeba przestrzegać.


Autor: Dawid Walczuk
Zdjęcia: archiwum prywatne