Pochodzący z Wrocławia Damian Janikowski (3-2) zaliczył drugą z rzędu porażkę w formule MMA. Podczas gali KSW 47 w Łodzi został on bardzo ciężko znokautowany przez Serba Aleksandara „Jokera” Ilicia (11-2).

Dla 29-letniego zawodnika walka ta była okazją do powrotu na zwycięską ścieżkę. Po trzech zwycięstwach z rzędu kolejno z Julio Gallegosem, Antonim Chmielewskim i Yannickiem Bahatim, poniósł on bowiem porażkę z legendą organizacji Michałem Materlą. Jego sobotni rywal, choć legitymował się dobrym rekordem walk, nie toczył wcześniej pojedynków na bardzo wysokim poziomie.

Od początku walki dominował Janikowski, choć nie widać było u Polaka konkretnego planu działań. W pierwszej rundzie popisał się jednak efektowną serią obaleń w stylu zapaśniczym.

Druga runda była bliźniaczo podobna do pierwszej. Medalista olimpijski z Londynu sprowadził Ilicia do parteru i spokojnie kontrolował walkę. Jednakże w 17 sekundzie III rundy w Atlas Arenie stało się coś kompletnie niespodziewanego. „One shot, one kill”, tak bowiem najlepiej można określić kopnięcie jakim Serb trafił Janikowskiego.

Dla naszego reprezentanta przegrana musi być szczególnie bolesna, ponieważ do momentu nokautu, Janikowski z pewnością prowadził na punkty. Nie była to może zbyt dobra walka w jego wykonaniu, ale udało mu się skutecznie zdominować serbskiego Jokera. Teraz jednak wrocławianin musi spokojnie przeanalizować swoją sytuację, skupić się na treningu i po prostu wrócić silniejszy, gdyż jego talent jest wciąż niepodważalny


Autor: Bartosz Królikowski
Zdjęcie: Instagram