Gwardia Wrocław wygrała 3:2 z STS Olimpią Sulęcin w meczu 21. kolejki pierwszoligowych rozgrywek. Po niezwykle zaciętym spotkaniu, wrocławianie przełamali wyjazdową niemoc i zdobyli niezwykle cenne dwa punkty.

Na początku pierwszego seta gospodarze wyszli na dwupunktowe prowadzenie (3:1), jednak Gwardziści szybko zniwelowali straty. Sytuacja zmieniała się bardzo dynamicznie. Raz jedni, raz drudzy osiągali minimalną przewagę, ale nikt nie był w stanie odskoczyć na kilka punktów, aż do momentu w którym na zagrywce pojawił się Kamil Maruszczyk. Przyjmujący sprawił rywalom sporo problemów swoim serwisem i Gwardia osiągnęła trzypunktową przewagę (15:12). Sulęcinianie zdołali odrobić straty i doprowadzić do zaciętej końcówki. Żaden z zespołów nie chciał odpuścić, jednak lepsi okazali się gospodarze, którzy wygrali 25:23.

Uskrzydlona Olimpia świetnie rozpoczęła drugą partię i szybko osiągnęła sporą przewagę (7:2). Gwardziści popełnili kilka błędów w ataku, ale udało im się odbudować swoją grę i błyskawicznie zniwelować straty (9:9). Wynik cały czas oscylował wokół remisu. Na wysokiej skuteczności w ataku grał Michał Superlak. Dobrą zmianę dał też Łukasz Lubaczewski, który nękał rywali zagrywką. Ponownie doszło do zaciętej końcówki. Tym razem wojnę nerwów lepiej znieśli wrocławianie i zwyciężyli 25:23

W trzecim secie gra była bardzo wyrównana. Prowadzenie przechodziło z rąk do rąk, jednak żaden z zespołów nie był w stanie wypracować sobie znaczącej przewagi (10:10). Gwardziści dobrze radzili sobie w polu serwisowym. Najwięcej problemów sprawiały rywalom zagrywki Arkadiusza Olczyka. Środkowy zapewnił wrocławianom kilka punktów w tym elemencie gry. Zawodnicy trenera Piotra Lebiody przejęli kontrolę nad boiskowymi wydarzeniami w kluczowej fazie seta i osiągnęli bezpieczną przewagę (19:15). Do końca partii konsekwentnie ją powiększali i zwyciężyli 25:18.

Czwarty set rozpoczął się dobrze dla wrocławskiego zespołu. Rywale popełniali błędy, a Gwardia je wykorzystywała (8:5). Sulęcinianie nie mieli zamiaru się poddać i udało im się doprowadzić do remisu, a następnie wyjść na prowadzenie (18:13). Po stronie gospodarzy kapitalnie spisywał się Mateusz Linda, który sprawił Gwardzistom ogromne problemy swoją zagrywką. Zespół trenera Lebiody walczył do samego końca, jednak Olimpia utrzymała przewagę i wygrała 25:20.

Podobnie jak cały mecz, tie break również był bardzo wyrównany. Oba zespoły popełniały sporo błędów, a wynik cały czas oscylował wokół remisu (8:8). W końcówce, ciężar gry w ataku wziął na siebie Maruszczyk. Przyjmujący kończył większość piłek i zdobył wiele ważnych punktów. Do wyłonienia zwycięzcy potrzebna była gra na przewagi. Ostatecznie lepsi okazali się Gwardziści, którzy zwyciężyli 16:14.

Dla Gwardii było to pierwsze wyjazdowe zwycięstwo w tym roku. MVP spotkania został Łukasz Lubaczewski. W następnej kolejce wrocławian czeka kolejny wyjazd. Tym razem rywalem będzie UKS Mickiewicz Kluczbork.


STS Olimpia Sulęcin – KS Gwardia Wrocław 2:3 (25:23, 23:25, 18:25, 25:20, 14:16)

STS Olimpia Sulęcin: Kordysz, Zarębski, Woroniecki, Hunek, Dzierżyński (libero), Konieczny, Linda oraz Turek, Lewandowski

KS Gwardia Wrocław: Szymeczko, Nowosielski, Olczyk, Naliwajko, Dzikowicz (libero), Maruszczyk, Superlak oraz Lubaczewski, Sternik


Autor: Grzegorz Krawczyk
Zdjęcie: Marta Daszczyk / KS Gwardia Wrocław