Faza zasadnicza 1. ligi koszykówki mężczyzn dobiegła końca. Dwa zespoły skończyły już sezon, sześć będzie walczyć o utrzymanie, a najlepsza ósemka wciąż pozostaje w grze o tytuł mistrzowski. Wśród niej nie zabraknie dwóch wrocławskich zespołów – FutureNet Śląska Wrocław i WKK Wrocław.

Niespodzianek nie brakowało. Mimo świetnego początku, do fazy play-off nie zdołała awansować Jamalex Polonia Leszno. Zupełnie inny los spotkał Czarnych Słupsk, którzy do zmiany trenera byli jedną z najbardziej rozczarowujących ekip w 1. lidze, a po objęciu sterów przez Mantasa Cesnauskisa wygrali trzynaście z szesnastu rozegranych spotkań i awansowali na 4. miejsce w lidze. Równych nie miał sobie FutureNet Śląsk Wrocław, który wygrał wszystkie piętnaście domowych spotkań i zakończył fazę zasadniczą na pozycji lidera. Nie można też zapomnieć o beniaminku WKK Wrocław, który przewyższył wszystkie oczekiwania i awansował do fazy play-off z wysokiej, piątej lokaty. Faworytów do zgarnięcia całej puli i awansu do ekstraklasy jest trójka – poza naturalnym faworytem w postaci Śląska, mocni będą też Rawplug Sokół Łańcut i Enea Astoria Bydgoszcz.

To był rollercoaster. Nikt nie stawiał, że będziemy na pierwszym miejscu. Jestem dumny z chłopaków za to w jaki sposób przetrwali obóz przygotowawczy – chcieli trenować i chcieli się uczyć innych rzeczy. Po wspaniałym początku, z bilansem 7-0, uwierzyliśmy, że możemy grać i wygrywać. Cały sezon miał kilku bohaterów. W pierwszej części sezonu trzymał nas Norbert Kulon z Olkiem Dziewą i Kubą Musiałem. Potem rozkręcił się Robert Skibniewski, dołączył do nas Mateusz Jarmakowicz, świetnie pokazał się Szymon Tomczak. Mieliśmy swój trzon, jednak zawsze potrafił zabłysnąć ktoś inny – jak Sebastian Bożenko w spotkaniu z WKK. Każdy nam bardzo mocno pomógł – komentuje Radosław Hyży, trener FutureNet Śląska Wrocław.

Na koniec fazy zasadniczej, warto wyróżnić zawodników, którzy błyszczeli w niej najjaśniejszej. Oto najlepsza piątka 1. ligi koszykówki:

Rozgrywający: Adrian Kordalski (STK Czarni Słupsk)

Prawdziwy generał parkietu. Kordalski zanotował najlepszą średnią asyst w 1. lidze (8.3). Jego świetna gra była kluczowy w absolutnej przemianie Czarnych Słupsk, którzy po słabej pierwszej części sezonu i zmianie trenera, zakończyli fazę zasadniczej w pierwszej czwórce.

Rzucający: Filip Małgorzaciak (Rawplug Sokół Łańcut)

Obrońca jeszcze w poprzednim sezonie bronił barw GKS-u Tychy. Decyzja o dołączenie do Sokoła okazał się strzałem w dziesiątkę. To do niego należy rekord punktowy tego sezonu (39). Był 3. najlepszym strzelcem 1. ligi, trafił też najwięcej trójek (94).

Skrzydłowy: Jakub Patoka (WKK Wrocław)

Patoka wyróżniał się przede wszystkim wszechstronnością. Często z przymusu występował na pozycji centra, ze względu na kruchą rotację podkoszową WKK (za jedynego nominalnego centra można było uznać tylko Przemysława Malone). Był najlepszym punktującym (14.4) zbierającym (8.5), przechwytującym (1.5), blokującym (1.0) swojego zespołu, a w kategorii asyst wyprzedzili go tylko Michał Jędrzejewski i Jakub Koelner.

Skrzydłowy: Aleksander Dziewa (FutureNet Śląsk Wrocław)

Nie ulega wątpliwości, że to właśnie 21-letni zawodnik Śląska był najjaśniejsza postacią fazy zasadniczej. Jego grę docenił trener reprezentacji Polski, który powołał Dziewę do szerokiej kadry na eliminację do mistrzostw świata. Ostatecznie w kadrze nie wystąpił, ale wydaje się być to kwestią czasu. W 1. lidze nie miał sobie równych w kategorii średniej punktowej (21.04), a pod względem zbiórek był czwarty (9.33).

Center: Piotr Niedźwiedzki (Górnik Trans.eu Wałbrzych)

Niedźwiedzki był prawdziwą ostoją Górnika. Bez niego awans do fazy play-off nie byłby możliwy. Rosły podkoszowy był zdecydowanie najlepszym blokującym 1. ligi (2.29, o 0.59 więcej od drugiego Damiana Cechniaka), drugim zbierającym (10.5) i piątym punktującym (17.8).

Prawdziwa gra zaczyna się teraz

Przed nami ćwierćfinały fazy play-off. Osiem najlepszych drużyn fazy zasadniczej zostało dobranych w cztery pary (ze względu na pozycję w tabeli). Rywalizacja rozgrywa się w systemie do trzech zwycięstw.

Pary play-off:

FutureNet Śląsk Wrocław (1) – Górnik Trans.eu Wałbrzych (8)

1 mecz: 6 kwietnia, godzina 15:00, hala AWF’u we Wrocławiu
2 mecz: 7 kwietnia, godzina 15:00, hala AWF’u we Wrocławiu
3 mecz: 13 kwietnia, hala Widowiskowo-Sportowa w Wałbrzychu
4 i 5 mecz (jeśli będą potrzebne): 14 (Wałbrzych) i 17 kwietnia (Wrocław)

Poprzednie starcia:
FutureNet Śląsk Wrocław – Górnik Trans.eu Wałbrzych 91:78
Górnik Trans.eu Wałbrzych – FutureNet Śląsk Wrocław 75:72

Rawplug Sokół Łańcut (3) – GKS Tychy (6)

Enea Astoria Bydgoszcz (2) – Biofarm Basket Poznań (7)

STK Czarni Słupsk (4) – WKK Wrocław (5)

1 mecz: 6 kwietnia, godzina 18:00, hala Gryfia w Słupsku
2 mecz: 7 kwietnia, godzina 18:00, hala Gryfia w Słupsku
3 mecz: 13 kwietnia, godzina 18:00, hala WKK Sport Center w Słupsku
4 i 5 mecz (jeśli będą potrzebne): kolejno 14 (Wrocław) i 17 kwietnia (Słupsk)

Poprzednie starcia:
WKK Wrocław – STK Czarni Słupsk 100:76
STK Czarni Słupsk – WKK Wrocław 71:73

Jestem zadowolony z fazy zasadniczej, ale teraz nie będzie już miała znaczenia. Przed nami play-offy i zespoły które chciały z nami grać, będą miały okazję do udowodnienia, że te wyniki są na wyrost. Niektóre drużyny są pewne, że można z nami łatwo wygrać – komentuje Radosław Hyży, trener FutureNet Śląska Wrocław.


Autor: Kacper Marciniak
Zdjęcie: FutureNet Śląsk Wrocław