Piłkarze Śląska Wrocław zagrają w poniedziałek z płocką Wisłą. Po euforii związanej z zaskakującymi wygranymi z Legią i Lechem ślad powoli już się zaciera. W meczach z Sandecją Nowy Sącz i Wisłą Kraków wrocławianie zdobyli bowiem tylko jeden punkt, a największą bolączką trenera Jana Urbana jest nieskuteczność. 

 

Śląsk od meczu z Nowym Sączem coraz mniej przypomina drużynę, która zremisowała z ówczesnym liderem tabeli – Górnikiem Zabrze, i pokonała mistrza Polski. Najlepszy piłkarz września, Marcin Robak, który strzelił w czterech meczach aż sześć goli, w ostatnim meczu z Wisłą Kraków zmarnował kilka bardzo dogodnych sytuacji, w tym setkę z kilku metrów. Arkadiusz Piech, inny doświadczony napastnik w drużynie, imponuje co prawda błyskotliwymi zagraniami, ale w obecnym sezonie zdobył (włączając w bilans również Puchar Polski) zaledwie dwie bramki. Co z pomocnikami? Jakub Kosecki, wyłączony przez miesiąc z gry przez kontuzję, ma na koncie jedną bramkę, Robert Pich dwie. Typowa dziesiątka – Kamil Vacek – wciąż szuka formy, a Michał Chrapek to typ rozgrywającego, dla którego ważniejszym zadaniem są celne podania i asysty.

Wisła Płock ma przed poniedziałkowym meczem tyle samo punktów, co Śląsk. Jerzy Brzęczek, który został trenerem Nafciarzy w lipcu, postawił na kilku nowych piłkarzy bez wcześniejszych epizodów w Ekstraklasie. Wyróżniającą postacią w drużynie jest Nico Varela, który został ściągnięty z greckiej Larissy. W dziewięciu meczach strzelił trzy bramki. To lepszy bilans, chociażby od byłego napastnika Śląska, Kamila Bilińskiego, który w tym sezonie trafił do bramki rywali tylko raz  w siedmiu meczach. Z dobrej strony pokazuje się także ostatnio Igor Łasicki, defensor wypożyczony z Napoli, w którym występował w juniorach (wystąpił też w jednym meczu Serie A). Dwudziestodwulatek zaliczył bardzo słaby start rozgrywek i z każdym kolejnym meczem popełnia coraz mniej błędów. Sytuacja Wisły przypomina tą, wrocławską. We wrześniu Nafciarze zdobyli komplet dziewięciu punktów w meczach z Pogonią, Cracovią i Bruk-Betem. Przed tygodniem w słabym stylu przegrali jednak z kielecką Koroną.

Mecz będzie pojedynkiem równych przeciwników. Co prawda, Śląsk gra zdecydowanie efektowniejszą piłkę, ale zarówno wyniki, jak i kadry obu zespołów są łudząco podobne. Warto zwrócić uwagę, że oba kluby stosowały latem podobną politykę transferową i stawiały na znane, doświadczone nazwiska – Wisła ściągnęła Semira Stilica i zatrzymała Dominika Furmana, a Śląsk zatrudnił wyżej wymienionych graczy ofensywnych z Robakiem na czele. Wygrana w tym meczu może zapewnić jednej z drużyn bezpieczne miejsce w pierwszej ósemce. Początek meczu w poniedziałek o godzinie 18:00. Transmisja w Eurosporcie 2.

 


Autor: Marcin Obłoza
Foto: Krystyna Pączkowska / SlaskWroclaw.pl