Piłkarze Śląska Wrocław pokonali Wisłę Płock 2:1 w meczu 35. kolejki LOTTO Ekstraklasy. Wygrana pozwoliła zawodnikom Vitezslava Lavicki uciec ze strefy spadkowej. 

Śląsk dobrze rozpoczął spotkanie i już w 5. minucie mógł objąć prowadzenie. Po stałym fragmencie gry świetną okazję miał Wojciech Golla, jednak w dogodnej sytuacji nie zdołał skierować piłki do bramki. Na odpowiedź gości nie trzeba było długo czekać. W sytuacji sam na sam z Jakubem Słowikiem znalazł się Mateusz Szwoch, ale jego strzał poszybował minimalnie nad poprzeczką. Śląsk ponownie zaatakował i tym razem zdobył bramkę. W 9. minucie po dobrym rozegraniu rzutu rożnego, piłka trafiła na głowę Mateusza Cholewiaka, który skierował ją do siatki. Wisła szukała wyrównania i znalazła je w 27. minucie. Po akcji lewą stroną boiska w narożniku pola karnego znalazł się Alen Stevanović i strzałem w długi róg bramki pokonał Jakuba Słowika. Zarówno jedna jak i druga drużyna potrafiła stworzyć sobie sytuacje do zdobycia drugiego gola, jednak brakowało skuteczności. Pod koniec pierwszej połowy wyraźnie spadło tempo spotkania i do przerwy utrzymywał się wynik 1:1.

Od początku drugiej połowy gra toczyła się głównie w środku pola. Było dużo fauli i mało składnych akcji. Bliżej strzelenia gola byli gospodarze. W 64. minucie groźny strzał zza pola karnego oddał Robert Pich, jednak bramkarz gości nie dał się zaskoczyć. W przeciwieństwie do pierwszej połowy nie było zbyt wielu dobrych sytuacji do zdobycia bramki. Minimalną przewagę mieli wrocławianie, ale brakowało pomysłu pod bramką rywala. W 82. minucie Śląsk wreszcie dopiął swego i kolejny raz kluczowy okazał się stały fragment gry. Dośrodkowanie z rzutu rożnego świetnym strzałem głową zamienił na bramkę Marcin Robak. Wisła do końca walczyła o wyrównanie. Goście atakowali głównie lewą stroną, gdzie dobrze radził sobie rezerwowy Giorgi Meribashvili. Wrocławianie skutecznie się bronili i dowieźli do końca korzystny dla siebie wynik.

Nie zagraliśmy dobrego spotkania, chociaż mieliśmy idealną sytuację na 1:0. Straciliśmy bramki po rzutach rożnych. Przy pierwszym golu według mnie faulowany był nasz bramkarz. Przy obu stałych fragmentach popełniliśmy błędy. To są momenty w których brakuje nam charakteru i komunikacji. Właśnie takie błędy powodują, że jesteśmy teraz w strefie spadkowej – mówi Leszek Ojrzyński, trener Wisły Płock.

– Jesteśmy zadowoleni. Wygraliśmy dzięki ciężkiej pracy i charakterowi. Obie bramki zdobyliśmy po stałych fragmentach gry i jest to dla nas wyjątkowo ważne. Końcówka meczu była bardzo emocjonująca i musieliśmy walczyć do samego końca – komentuje Vitezslav Lavicka, trener Śląska Wrocław.

Dzięki zwycięstwu Śląsk awansował na 13. miejsce w tabeli. Wrocławianie mają jeden punkt przewagi nad znajdującą się w strefie spadkowej Wisłą Płock. W następnej kolejce piłkarze Vitezslava Lavicki zagrają na wyjeździe z Miedzią Legnica.


WKS Śląsk Wrocław – Wisła Plock 2:1
Bramki:
1:0 – Cholewiak 9′
1:1 – Stevanović 27′
2:1 – Robak 82′

WKS Śląsk Wrocław: Słowik – Celeban, Golla, Pawelec, Broź – Augusto, Mączyński (75. Radecki), Chrapek (90. Labojko), Pich (82. Gąska), Cholewiak – Robak

Wisła Płock: Żynel – Uryga, Łasicki (75. Dźwigała), Garcia, Mc Ging – Borysiuk, Furman, Rasak, Stevanović (64. Ricardinho) – Szwoch (71. Merebashvili), Zawada

Żółte kartki: Stevanović, Borysiuk
Sędzia: Tomasz Kwiatkowski


Autor: Grzegorz Krawczyk
Zdjęcie: Krystyna Pączkowska / WKS Śląsk Wrocław