FutureNet Śląsk Wrocław nie zdołał wywieźć kompletu punktów z gorącego terenu. Koszykarze Radosława Hyżego przegrali z Górnikiem Wałbrzych 72:75. To ich druga wyjazdowa porażka z rzędu.

Trener Hyży po raz kolejny zdecydował się na ekstremalny skład. W porównaniu z poprzednim spotkaniem, w wyjściowej piątce zaszły dwie zmiany. Od początku grali Mateusz Jarmakowicz i Aleksander Leńczuk, którzy zastąpili Karola Michałka oraz Aleksandra Dziewę.

Ofensywna niemoc

Początkowe fragmenty spotkania stały pod znakiem nieskuteczności. Pierwsze punkty dla Śląska zdobył dopiero po dwóch minutach Bartłomiej Pietras, który wykorzystał dwa rzuty osobiste. Gra ofensywna Śląska nie uległa jednak zmianie – w połowie kwarty przegrywał 4:9. Po drugiej stronie parkietu, Trójkolorowi nie potrafili zatrzymać lidera gospodarzy – Piotra Niedźwiedzki. Podkoszowy zaliczył akcję 2+1 i miał na koncie już 6 punktów. Dobrą zmianę dał Jakub Der, zdobywając ostatnie 4 punkty w kwarcie, po której Górnik prowadził 18:12.

Zmiennicy na fali

Już w pierwszej akcji drugiej odsłony za trzy trafił Robert Skibniewski. Szybko odpowiedział Niedźwiedzki, po raz kolejny zdobywając punkty spod kosza. Następne minuty należały do Trójkolorowych. Po tym jak dwa oczka zanotował Szymon Tomczak, przyjezdni objęli prowadzenie (23:22). W kolejnych akcjach prym wiedli już wałbrzyszanie, a po raz kolejny kluczowa okazała się ławka rezerwowych dwie trójki dorzucił Bartłomiej Ratajczak. Gospodarze byli na prowadzeniu – 34:30.

Górnik buduje przewagę

W pierwszych minutach trzeciej kwarty kibice mogli mieć uczucie deja vu. Wrocławianie znowu mieli spore problemy ze skierowaniem piłki do kosza, a rywale stopniowo powiększali swoją przewagę. Bezradni Trójkolorowi byli zmuszeni faulować agresywnie grających wałbrzyszan, jednak Ci nie mieli problemów z zamienianiem rzutów osobistych na punkty. Przed ostatnią częścią spotkania, Górnik wygrywał 59:49.

Tak blisko

W ostatniej kwarcie jako pierwszy punktował niezawodny Niedźwiedzi, po raz kolejny trafiając rzut spod kosza. Szybko trójką odpowiedział Norbert Kulon. Kapitan Trójkolorowych chwilę później dołożył kolejne trafienia, notując siedem oczek w krótkim czasie. W kolejnych akcjach również za trzy celnie rzucali Jakub Musiał i Tomasz Żeleźniak i Śląsk doprowadził do wyrównania 63:63. Przez pewien czas gra toczyła się w rytmie kosz za kosz. W jednej z ostatniej akcji sfaulowany został Niedźwiedzki i wykorzystał jeden z dwóch przyznanych osobistych (73:72). Następnie spudłował Skibniewski, a po drugiej stronie parkietu wrocławianie zatrzymali faulem Dera, który nie mylił się na linii rzutów wolnych, wyprowadzając Górnik na trzypunktowe prowadzenie. Śląsk nie zdołał już doprowadzić do wyrównania i przegrał całe spotkanie 72:75.


Górnik Trans.eu Wałbrzych – FutureNet Śląsk Wrocław 75:72 (18:12, 16:18, 25:19, 16:23)

Górnik: Niedźwiedzki 20, Ratajczak 15, Der 11, Kruszczyński 9, Małecki 7, Wróbel 6, Spała 5, Durski 2, Krzywdziński 0.

Śląsk: Kulon 17, Skibniewski 16, Dziewa 12, Musiał 9, Tomczak 6, Żeleźniak 6, Leńczuk 3, Pietras 2, Jarmakowicz 1, Jakóbczyk 0, Michałek 0.


Autor: Kacper Marciniak
Zdjęcie: FutureNet Śląsk Wrocław