Już dzisiaj pierwszy mecz sezonu 2017/18 na wrocławskim Stadionie Miejskim. Po dwóch wyjazdowych i nieudanych meczach, Śląsk Wrocław dopiero w 3. kolejce zagra przed własną publicznością. Klub zapowiada dużą frekwencję na trybunach, a fani zastanawiają się, czy w zespole zostanie Robert Pich. Jego ewentualny transfer do Jagiellonii Białystok był jednym z najważniejszych tematów przedmeczowej konferencji prasowej. 

– Po meczu z Zagłębiem  była w szatni żałoba – opisywał przegrane, dolnośląskie derby trener Śląska, Jan Urban. – Takie spotkania trzeba wygrywać.
Szkoleniowiec odniósł się w ten sposób do czerwonej kartki dla zawodnika z Lubina, dzięki której drużyna grała całą drugą połowę w przewadze liczebnej. Mimo tego straciła gola w ostatnich minutach meczu. W meczu z Lechią ma być zupełnie inaczej. Zespół, w którym przez ostatnie tygodnie zachodziły bardzo duże zmiany, cały czas się zgrywa. Wszak do klubu przyszło aż dziesięciu nowych zawodników.
– Mecz z Lechią będzie świętem na trybunach, ale wojną na boisku – powiedział kapitan WKS-u, Piotr Celeban.

Co z dziesiątką?
Trener Urban przyznał, że Lechia lubi robić roszady w defensywie. Podejrzewa jednak, że zespół prowadzony przez Piotra Nowaka wyjdzie na boisko z trójką obrońców, bez Mario Malocy. Team z Gdańska zanotował przyzwoity start rozgrywek. W pierwszym meczu Lechia bez większych problemów pokonała płocką Wisłę 2-0, ale w ubiegłym tygodniu niespodziewanie przegrała na własnym stadionie z Cracovią. Gracze Nowaka będą musieli udowodnić, że mają wysokie aspiracje. Chyba nikt w Gdańsku nie wyobraża sobie kolejnego sezonu bez europejskich pucharów. W poprzednim sezonie klub stracił miejsce premiowane eliminacjami do Ligi Europy na rzecz Lecha i Jagiellonii w ostatniej kolejce.
We Wrocławiu panują odmienne nastroje. Śląsk, po dwóch porażkach z dwoma odwiecznymi rywalami: Arką i Zagłębiem, znajduje się na ostatnim miejscu w tabeli Ekstraklasy. Mówi się o tym, że drużynie trzeba dać trochę czasu na zgranie, ale należy także pamiętać, że w tym sezonie nie ma podziału punktów po 30. kolejce. Przez to każdy może okazać się na wagę złota.
Trener Urban przyznawał, że nie podjął jeszcze decyzji personalnych i wciąż zastanawia się nad pierwszą jedenastką na Lechię. Pod znakiem zapytania stoi przede wszystkim występ Sito Riery, który w meczu w Lubinie prezentował się bardzo nierówno i zmarnował stuprocentową sytuację. Może to szansa dla Oktawiana Skrzecza, reprezentanta Polski U-20? Pomocnik będzie miał szansę debiutu w Śląsku przeciwko klubowi, w którym stawiał pierwsze piłkarskie kroki.

Jest sponsor, ale może zabraknąć Picha
Dużo zamieszania w mediach tworzy temat odejścia ze Śląska Roberta Picha. Słowacki pomocnik, jeden z najlepiej grających zawodników na wiosnę, jest ponoć obserwowany przez Jagiellonię Białystok. Klub z Podlasia jest gotowy wyłożyć kwotę zawartą w klauzuli. Głos w tej sprawie zabrał dyrektor sportowy Śląska, Adam Matysek.
– Informacje o stu tysiącach euro odstępnego są wyssane z palca – twierdził.
Były bramkarz przyznał również, że już podczas przedsezonowego zgrupowania rozmawiał z Pichem o przedłużeniu kontraktu.

Ważnym elementem konferencji było również ogłoszenie nowego sponsora głównego klubu. Zakłady bukmacherskie forBET podpisały ze Śląskiem dwuletnią umowę, w ramach której logo firmy znajdzie się na koszulkach meczowych, materiałach klubowych oraz bandach reklamowych.
– To pokazuje, że w naszej drużynie jest duży potencjał – stwierdził prezes Śląska, Michał Bobowiec.
– Liczymy na wysoki wynik sportowy Śląska, który przyniesie obopólną korzyść – powiedział Robert Grzeszczyk, prezes zarządu forBET. – Śląsk to marka z tradycją, która jest rozpoznawalna w całym kraju.
forBET to pierwszy, niezwiązany z magistratem, sponsor klubu od 2014 roku. Poprzednio na koszulkach WKS-u gościło logo koncernu Tauron.

________________________________________________________________________________________________
Autor: Marcin Obłoza

Zdjęcia: Śląsk Wrocław