Po dwóch meczach na wyjeździe, koszykarski Śląsk wraca na własny parkiet. Wrocławianie zmierzą się z czerwoną latarnią ligi – SKK Siedlce. Faworyt jest tylko jeden.

W poprzedniej kolejce Trójkolorowi doznali czwartej porażki w sezonie, niespodziewanie przegrywając z GKS-em Tychy. Tym samym utracili status lidera 1. ligi – mają punkt straty do Sokoła Łancut, który jednak rozegrał o jeden mecz więcej. W nadchodzącym starciu zawodnicy Radosława Hyżego będą mieć idealną okazję na poprawę humoru – SKK Siedlce znajduję się na ostatnim miejscu w tabeli i jeszcze nigdy nie wygrało spotkania na obcym terenie. Obie drużyny mierzyły się w 5. kolejce, kiedy to wrocławianie wygrali 104:102. Do wyłonienia zwycięscy potrzebna była wtedy dogrywka, a kluczowy rzut w ostatnich sekundach trafił Robert Skibniewski.

Najlepszą obroną jest atak?

SKK to zespół nad wymiar ofensywny. Mimo że nie mogą zaliczyć obecnego sezonu do udanych, to pod względem średniej punktowej zajmują 7. miejsce w lidze. Ich najlepszy strzelec, Bartosz Wróbel, notuje aż 21.32 oczek na mecz i pod tym względem ustępuje tylko Aleksandrowi Dziewie. Wróbel dał się we znaki wrocławianom jeszcze w pierwszej części rozgrywek – w wspomnianym spotkaniu 5. kolejki zdobył 35 punktów, trafiając aż sześć trójek. Innym zawodnikiem wartym wyróżnienia jest Rafał Król. Skrzydłowy siedlczan jest drugim punktującym zespołu (średnia 15.9) oraz najlepszym zbierającym.

Naturalnie, nie można zapomnieć o drugiej stronie medalu. Siedlczanie są zdecydowanie najgorszym defensywnie zespołem 1. ligi. Dotychczasowo stracili aż 1735 punktów w 19 spotkaniach. To ponad 200 punktów więcej niż przedostatnia drużyna w tabeli, czyli AZS AGH Kraków. Jak widać w 1. lidze mecze wygrywa się obroną. Ostatnie zwycięstwo SKK odniosło 6 stycznia – we własnej hali przeciwko WKK Wrocław.

Czy Trójkolorowi wrócą na ścieżkę zwycięstw? Początek spotkania w niedzielę – 27 stycznia, o godzinie 20:00 w hali AWF we Wrocławiu.


Autor: Kacper Marciniak
Zdjęcie: FutureNet Śląsk Wrocław