Kolejny udany wtorek w Vertigo Jazz Club & Restaurant. Tym razem gościem Improkracji był Grzegorz Uzdański – założyciel strony Nowe wiersze sławnych poetów.

Niepowtarzalna sztuka. O ile jest to oczywiste w przypadku teatru improwizacji (bo przecież zagranie „z głowy” nigdy nie będzie takie samo), o tyle we wtorkowy wieczór udowodnił to także Grzegorz Uzdański. Jego facebookową stronę Nowe wiersze sławnych poetów czyta ponad 31 tysięcy osób. Na czym dokładnie polega jego twórczość? Z pewnością nie są Wam obce nazwiska takie jak Różewicz, Herbert czy Tuwim. Grzegorz, na podstawie ich spuścizny, tworzy pastisze, czyli utwory stylizowane, naśladujące. Dzięki temu, publiczność zgromadzona w Vertigo Jazz Club & Restaurant, a także członkowie Improkracji mieli okazję wysłuchać o współczesnym świecie w trochę innym wydaniu.

Wyrazisty człowiek, wyrazisty styl

Słowacki wielkim poetą był. I Mickiewicz też! I wiecie kto jeszcze? Uzdański. Człowiek zabawny, z wielkim dystansem do siebie i świata, poczuciem humoru. Opowiadał o tym, że wielu poetów ma swój własny, wyrazisty styl, co inspiruje. Czasami pomaga, a czasami wręcz utrudnia napisanie dobrego pastiszu. Grzegorz, oprócz bardzo wyrazistej osobowości, posiada cechę, która również go wyróżnia. Spostrzegawczość. Niesamowitą wnikliwość, którą wplata w liryczną opowieść pełną dowcipu. Najlepszym dowodem były wiersze, które zaprezentował na scenie. Stylizowany na Zbigniewa Herberta Kot Pana Cogito, Szafiarki Różewicza czy osobiście mój ulubiony – Newsfeed, czyli jak Tuwim widziałby internet. Obserwacja współczesnego świata. O miłości do pupili, nawet pod prysznicem. Zgadnijcie, co zdobi człowieka? Nic. No i dlaczego blogerki modowe są, a szafiarze to już nie? Sprawdźcie swoje walle i Instagramy, a przy okazji poszukajcie dziecka w przebraniu pingwina.

„Newsfeed” Juliana Tuwima to na pewno mój faworyt. Nie tylko ze względu na samą treść i przekaz, ale mistrzowsko wkomponowany rytm samego wiersza. Poza tym Julian Tuwim to mój ulubiony poeta – zdradza Mateusz Płocha, członek Improkracji.

Nie zabrakło również anegdotek o inspiracjach do żartów, o absurdzie Tuwima i Słonimskiego. Kogo pastiszować jest najłatwiej, a kogo wręcz przeciwnie. I właśnie z tych wszystkich słów, w formie poezji czy historyjek, Improkracja po raz kolejny stworzyła widowisko, stając w humorystycznym pojedynku z twórczością Uzdańskiego. Mistrzowsko wymyślone sceny, zaskakujące pomysły na rozwinięcie. Czasem tak zaskakujące, że aż pozytywnie absurdalne. W kształtowaniu improwizacji pomogły także pytania od widzów. Wisienką na torcie było wygłoszenie wiersza jednego z nich, który stał się zwieńczeniem wieczoru. Polska będzie znów całością.


Autor: Karolina Szachniewicz
Zdjęcie: Facebook Improkracji