Już w czwartek 30 listopada Ślęza Wrocław zagra ostatni mecz w tegorocznej fazie grupowej EuroCupu. Przeciwniczkami wrocławianek będą koszykarki Istanbul Universitesi. Spotkanie zostanie rozegrane w Turcji o godzinie 16.

Zawodniczki ze stolicy Dolnego Śląska liderują swojej grupie z pięcioma zwycięstwami na koncie. Wrocławianki w tym sezonie nie poczuły jeszcze jak smakuje gorycz porażki. W ostatnim spotkaniu podopieczne Arkadiusza Rusina pokonały we własnej hali AGU Spor Kayseri 73:68. Entuzjazmu po meczu nie ukrywał trener Rusin, który w ciepłych słowach mówił o swoich zawodniczkach.

Cieszę się bardzo z tego zwycięstwa, bo wyrwaliśmy je podobnie jak w pierwszym meczu z AGU Sporem – stwierdził. – Dostarczyliśmy kibicom dużo emocji, a sobie nerwów, bo mieliśmy kilkanaście punktów przewagi, które roztrwoniliśmy w osiem minut. Ważne jednak, że w tym ostatnim momencie się podnieśliśmy. To ważne zwycięstwo, bo jeśli wygramy następny mecz, nie będziemy musieli grać w pierwszej rundzie play-off. Mam nadzieję, że ta wygrana podbuduje zespół – dodał.

Tak jak powiedział trener Rusin. Mimo, że jest to ostatnie spotkanie w grupie, może ono Ślęzy bardzo ułatwić dalszą drogę już w fazie pucharowej. Jeżeli wrocławianki wygrają, zapewnią sobie bezpośredni awans do 1/8 fianłu, bez konieczności grania w 1/16. Poprzednie starcie z Turczynkami ze Stambułu Ślęza wygrała dziewięcioma oczkami. Wtedy świetne zawody rozegrały Kourtney Treffers oraz Sharnee Zoll-Norman. Jeżeli w środę zagrają na podobny poziomie, Ślęza powinna odnieść szóste zwycięstwo.


Autor: Dominik Kołodziej
Zdjęcie: Paweł Kucharski/Ślęza Wrocław