Ślęza Wrocław w świetnym stylu wygrała w czwartym meczu ćwierćfinałowym z Energą Toruń 83:68 i w całej rywalizacji 3:1. Wrocławianki postawiły solidną obronę, która okazała się nie do przejścia dla Katarzynek. Same doskonale grały również w ataku, gdzie 21 punktów zdobyła Marissa Kastanek, a po 16 oczek Elina Dikeoulakou i Sharnee Zoll-Norman.

Przed tym meczem Ślęza potrzebowała jednego zwycięstwa, aby awansować do półfinału i mieć chwilę na odpoczynek, bo przeciwniczki (zwycięzca z pary Artego Bydgoszcz – Basket 90 Gdynia) będą grały 5 meczów.

Mocna defensywa i skuteczny atak

Energa Toruń rozpoczęła spotkanie od dwóch niecelnych rzutów. Ślęza dobrze broniła, skutecznie wyłączając Kelley Cain. Dzięki punktom Agnieszki Kaczmarczyk i Kariny Szybały, wrocławianki już na starcie objęły sześciopunktowe prowadzenie (6:0). Gdy kolejne punkty zdobyła Sharnee Zoll-Norman (8:0), trener Katarzynek Algirdas Paulauskas poprosił o czas. Chwilę później trójkę w ostatniej sekundzie akcji trafiła Elina Dikeoulakou (11:0), a Energa wciąż pozostawała bez punktów. Zmieniło się to dopiero w 5. minucie, kiedy dwa osobiste wykorzystała Alexis Hornbuckle. Na boisku pojawiły się Kourtney Treffers oraz Marissa Kastenek. Ślęza broniła mocno i agresywnie, a Katarzynki nie popisywały się skutecznością. Jednak, gdy już zaczęły trafiać, odblokowały się i szybko odrobiły straty (11:8). Arkadiusz Rusin poprosił wtedy o czas. Marissa Kastanek zdobyła dla swojego klubu cztery punkty (17:12), ale w następnej akcji zza łuku trafiła Katarzyna Maliszewska. Ślęza po pierwszej kwarcie prowadziła 21:15.

Kastanek w strzeleckim ogniu

Drugą kwartę otworzyła trójka Kariny Szybały, która w następnej akcji dołożyła jeszcze dwa oczka do punktowego dorobku swojego zespołu (26:17). Katarzynki zaczęły agresywniej grać w obronie, broniąc wysoko. Jednak w świetnej dyspozycji była Marissa Kastanek, która trafiła zza łuku. Odpowiedzią była trójka Emilii Tłumak i… Eliny Dikeoulakou (32:23). Kolejny celny rzut za trzy punkty oddała Sharnee Zoll-Norman i choć Katarzynki próbowały odrabiać straty, to wrocławianki były fenomenalne zarówno w obronie, jak i w ataku (40:29). Przyjezdne złapały w kwarcie pięć fauli jeszcze na trzy minuty przed ostatnim gwizdkiem. Kolejną trójkę rzuciła Marissa Kastanek, która grała, jakby nie pauzowała przed dwa miesiące, lecz była obecna na boisku w każdym meczu. Dzięki trafionym osobistym Kourtney Treffers przewaga Ślęzy urosła do piętnastu punktów (48:33), a w ostatnich dziesięciu sekundach, po świetnie przygotowanej akcji, Elina Dikeoulakou trafiła celnie i Ślęza na przerwę schodziła z siedemnastopunktową przewagą (50:33).

Dwadzieścia plus

Do przerwie to Energa zdobyła pierwsze punkty za sprawą Kelley Cain, jednak wrocławianki szybko odpowiedziały dwoma oczkami po rzucie z gry Eliny Dikeoulakou. W kolejnej akcji Agnieszka Skobel skutecznie zablokowała Sharnee Zoll-Norman, a Kelley Cain znów trafiła celnie. Kiedy punkty dołożyła jeszcze Lauren Mansfield, trener Rusin wziął czas. Wtedy akcję na punkty zamieniła Sharnee Zoll-Norman, trafiając zza łuku (55:39). Zawodniczki Ślęzy chyba wzięły sobie do serca słowa trenera wypowiedziane w przerwie, gdyż w kolejnych akcjach zmusiły Katarzynki do popełnienia błędu dwudziestu czterech sekund, a potem Agnieszka Kaczmarczyk trafiła z gry. W 6. minucie Ślęza prowadziła już dwudziestoma punktami (59:39). Wrocławianki ponownie zmusiły swoje przeciwniczki do błędu dwudziestu czterech sekund, dobrze i mocno grając w obronie. W ostatnich sekundach kwarty z gry trafiła jeszcze Sharnee Zoll-Norman, a Ślęza cały czas prowadziła dwudziestoma oczkami (69:49).

Ostatnie dziesięć minut przed półfinałem

Na początku kwarty faul techniczny dostała Elina Dikeoukalou, która dyskutowała z sędzią. Nie wpłynęło to jednak na obraz gry. Karina Szybała najpierw trafiła z gry, a potem z zza łuku (74:54). Na boisku pojawiła się Klaudia Sosnowska, która dołożyła od siebie dwa oczka (78:62). Jednak w połowie kwarty gra Ślęzy pogorszyła się. Zaczęły na więcej pozwalać zawodniczkom Energii, a same straciły kilka piłek. Złą passę przerwały niezawodne dziś Marissa Kastenek, która trafiła zza łuku i Sharnee Zoll-Norman, zdobywając dwa punkty z gry (83:65). Katarzynki walczyły do samego końca, lecz nawet w ostatniej minucie to Ślęza dominowała na parkiecie. Na 23. sekundy przed końcem za trzy trafiła jeszcze Alexis Hornbuckle, jednak na nic się to zdało. Ślęza wygrała 83:68 i awansowała do półfinału!

Pierwszy z  meczu półfinału odbędzie się 14 kwietnia, drugi 15 kwietnia, trzeci 18 kwietnia. Jeśli będzie potrzeba mecze nr 4 i 5 zostaną rozegrane 19 i 22 kwietnia. Na ten moment nie wiadomo, kto będzie przeciwnikiem Ślęzy. Zadecyduje mecz w Bydgoszczy.

 


Ślęza Wrocław – Energa Toruń 83:68 (21:15, 29:18, 19:16, 14:19)

Ślęza: Marissa Kastanek 21, Elina Dikeoulakou 16, Sharnee Zoll-Norman 16, Karina Szybała 14, Kourtney Treffers 8, Agnieszka Kaczmarczyk 4, Klaudia Sosnowska 2, Tijana Ajduković 2, Agnieszka Majewska

Energa: Alexis Hornbuckle 18, Kelley Cain 12, Katarzyna Maliszewska 9, Monika Grigalauskyte 9, Emilia Tłumak 7, Agnieszka Skobel 6, Lauren Mansfield 4, Melissa Diawakana 3

 


Autor: Oliwia Stasiak
Zdjęcie: Paweł Kucharski / Ślęza Wrocław