Ślęza Wrocław przegrała w trzecim półfinałowym spotkaniu z Artego Bydgoszcz 79:85. Wrocławiankom zabrakło przede wszystkim celności, popełniły też zbyt dużo strat.  Zmotywowane Artego walczyło bardzo mocno. W rywalizacji o finał Ślęza wciąż prowadzi 2-1. Kolejne spotkanie już 19 kwietnia!

Ślęza Wrocław wygrała już dwa mecze półfinałowe. Aby awansować dalej wystarczyło, by zwyciężyła w jeszcze jednym spotkaniu. Artego, aby jeszcze myśleć o finale, musiało koniecznie wygrać ten mecz.

Lekko spóźnione wrocławianki

Po wygranym rzucie sędziowskim to Artego Bydgoszcz ruszyło z pierwszą akcją na kosz Ślęzy Wrocław. Gospodynie nie zdążyły ustawić obrony i łatwe punkty zdobyła Dragana Stanković. Ślęza chciała odpowiedzieć równie szybko, jednak nie trafiła w dwóch pierwszych akcjach. Dopiero po rzucie Tijany Ajduković chwilę później, piłka wpadła do kosza. Ślęza potrzebowała kilku minut, żeby wejść w spotkanie. Artego zaś postawiło bardzo dobrą obronę. Dodatkowo skutecznie kończyło ataki (6:4), za to Ślęza nie trafiała. Pod koszem ścierały się Tijana Ajduković i Dragana Stanković. Wtedy na boisku pojawił się as w rękawie wrocławianek w postaci Marissy Kastanek. Jednak w kolejnej akcji Karina Szybała popełniła faul ataku i Ślęza znów straciła piłkę. Wtedy na parkiet weszła Kourtney Treffers. Na boisku działo się bardzo dużo, tempo gry było szybkie, jednak niewiele akcji kończyło się punktami. Gdy trójkę trafiła Elżbieta Międzik, Agnieszka Kaczmarczyk również rzuciła celnie zza łuku. W całej kwarcie zawodniczki Tomasza Herkta prowadziły jednym lub dwoma koszami i taki wynik utrzymał się do końca kwarty (20:16).

Dużo fauli, mało gry

Drugie dziesięć minut rozpoczęło się od kolejnych strat obu zespołów. Ślęza w tej kwarcie postawiła bardzo twardą i agresywną obronę przez co sędziowie odgwizdywali wiele przewinień. Po trafionych osobistych Agnieszki Szott-Hejmej, Marissa Kastanek zdobyła trzy punkty, rzucając zza łuku (20:22). Do remisu doprowadził rzut z półdystansu Kourtney Treffers (22:22). Ślęza wybroniła kolejką akcję, a celny rzut za trzy punkty sprzed kilku sekund powtórzyła Marissa Kastanek (25:22). W wyniku decyzji sędziów, którzy odgwizdali Karinie Szybale czwarte przewinienie, trener Rusin wprowadził na boisko Klaudię Sosnowską, która zmieniła swoją koleżankę. Dwa rzuty osobiste po tym faulu wykorzystała Dragana Stanković i Artego znów objęło prowadzenie (27:25), które powiększyło jeszcze o dwa punkty po rzucie Elżbiety Międzik. Wtedy o czas poprosił Arkadiusz Rusin. Nie przyniosło to oczekiwanych rezultatów, bo błąd kroków popełniła Elina Dikeoulakou. Zarówno wrocławianki, jak i przyjezdne przez dłuższy czas nie trafiały do kosza. Artego broniło mocno, jednak Klaudii Sosnowskiej udało się trafić w ostatniej sekundzie (27:33). W kolejnej akcji wrocławianki znów faulowały swoje przeciwniczki, a że był to już piąty faul w tej kwarcie to Denesha Stallworth miała dwa rzuty wolne, które wykorzystała. W kolejnych sekundach Artego również popełniło piąte przewinienie, co poskutkowało dwoma punktami z osobistych wykonanych przez Marissę Kastanek. W ostatniej minucie kwarty zawodniczki zdobywały punkty głównie z osobistych. Gdy do końca zostały 24. sekundy, trener Rusin wziął czas, by móc rozrysować swoim zawodniczkom ostatnią akcję. Elina Dikeoulakou wprawdzie nie trafiła za trzy punkty, jednak Kourtney Treffers dołożyła jedno oczko po rzutach osobistych. Ostatecznie kwarta zakończyła się ośmiopunktowym prowadzeniem bydgoszczanek (43:35).

Ślęza Wrocław, Artego Bydgoszcz, Elina Dikeoulakou, Julie McBride

Światełko w tunelu…

Wrocławianki były w coraz większych opałach, gdyż na początku kwarty Julie McBride trafiła za trzy punkty, a przewaga Artego rosła (46:35). W bardzo dobrej dyspozycji była Denesha Stallworth, której zawodniczki Rusina nie mogły zatrzymać pod koszem. W zespole Ślęzy jedynie Tijana Ajduković i Sharnee Zoll-Norman oddawały celne rzuty. Natomiast bydgoszczanki w dalszym ciągu zdobywały kolejne punkty (54:41). Gdy Julie McBride trafiła kolejną trójkę, wtedy Agnieszka Kaczmarczyk również oddała celny rzut zza łuku (57:44). Walka na tablicach była bardzo zacięta. Po niesportowym faulu Julie McBride, Agnieszka Kaczmarczyk rzuciła dwa osobiste (46:57). Na boisku pojawiła się Agnieszka Majewska, a chwilę później za trzy punkty ponownie trafiła Marissa Kastanek (51:61). To jakby napędziło wrocławianki, które dwie wybronione akcje zamieniły na punkty (55:61). Potem już poszło. Broniły prawie każdą akcję, same będąc skutecznymi w obronie. Po trzeciej kwarcie traciły do rywalek tylko cztery punkty (59:63).

Do końca walecznie

Prawdziwa walka miała się dopiero rozpocząć. Ślęzę od finału dzieliło dziesięć minut, wcześniej jednak musiała pokonać Artego. Kwarta nie zaczęła się pomyślnie dla wrocławianek. Nie wykorzystały dwóch pierwszych akcji, za to bydgoszczanki zdobywały kolejne punkty (67:61). Potem jednak zagrały akcję na miarę Mistrza Polski. Agnieszka Kaczmarczyk zablokowała Julie McBride, a kontratak punktami zakończyła Tijana Ajduković. Jednak Ślęza wciąż przegrywała pięcioma punktami (64:69). Gra przenosiła się spod jednego kosza pod drugi, a emocje wciąż rosły, bowiem ani wrocławianki ani Artego nie mogły trafić do kosza. Za pięć fauli z boiska musiała zejść Tijana Ajduković. Gdy do końca zostały trzy minuty, Artego trafiło kolejne punkty (75:66), lecz Ślęza nadal walczyła. Agnieszka Kaczmarczyk dołożyła dwa punkty z rzutów osobistych, a Dragana Stanković nie trafiła spod kosza. Wtedy z gry trafiła Sharnee Zoll-Norman i… Jennifer O’Neill. Ślęza miała dwie minuty i siedem punktów straty (70:77). Niestety minutę później po faulu Kourtney Treffers, Jennifer O’Neill trafiła dwa osobiste, a Arkadiusz Rusin poprosił o czas. Po wznowieniu bardzo ważne punkty zza łuku zdobyła Agnieszka Kaczmarczyk. Trener Tomasz Herkt zareagował od razu i wziął czas. Jego drużyna w kolejnej akcji o dwa następne punkty przybliżyła się do zwycięstwa (81:75). Jeśli Ślęza chciała awansować do finału miała tylko 29. sekund, by odrobić straty i grać w dogrywce. Taktyka na ostatnie pół minuty obu drużyn wyglądała podobnie. Zdobyć punkty i wziąć czas. Dwa oczka dla Ślęzy trafiła Kourtney Treffers. Potem Jennifer O’Neill rzuciła dwa osobiste, a Treffers z gry (83:79). Za pięć fauli spadła kolejna zawodniczka Ślęzy – Marissa Kastanek. Kolejne osobiste wykorzystała Jennifer O’Neill. Ślęza nie mogła już nic zrobić. Przegrała w trzecim meczu półfinałowym 79:85.

W rywalizacji ogólnej nadal prowadzi 2-1. Kolejne spotkanie już w czwartek 19 kwietnia o godzinie 19:00 w hali AWF-u. Być może ono zdecyduje, z kim w finale zmierzy się drużyna CCC Polkowice, która awansowała dalej po pewnej wygranej 3-0 z Wisłą CanPack Kraków.

Zdecydowanie zabrakło Nam dzisiaj obrony. Zagrałyśmy tragiczne zawody, co pokazuje wynik. Nie można awansować dalej, kiedy pozwala się rzucać przeciwnikowi aż 85 punktów. Jesteśmy przygotowane na następny mecz. Mamy szeroki skład, a cały sezon gramy na najwyższych obrotach. Myślę, że przygotowanie fizyczne nie będzie dla nas problem. Musimy postawić na taktykę i naprawić to, co dziś nie wychodziło w defensywie – mówi Agnieszka Kaczmarczyk, najlepiej punktująca zawodniczka Ślęzy w środowym meczu.


1KS Ślęza Wrocław – Artego Bydgoszcz 79:85 (16:20, 19:23, 24:20, 20:22)

Ślęza: Agnieszka Kaczmarczyk 19, Kourtney Treffers 14, Marissa Kastanek 11, Sharnee Zoll 11, Tijana Ajdukovic 8, Elina Dikeoulakou 5, Karina Szybała 4, Tania Perez 3, Agnieszka Majewska 2, Klaudia Sosnowska 2.

Artego: Dragana Stanković 18, DeNesha Stallworth 16, Agnieszka Szott-Hejmej 15, Jennifer O’Neill 12, Julie McBride 10 (13 as), Elżbieta Międzik 8, Justyna Żurawska-Cegielska 6, Julia Adamowicz 0.


Tekst: Oliwia Stasiak
Zdjęcie: Paweł Kucharski / Ślęza Wrocław