Zawodniczki Arkadiusza Rusina, po tygodniowej przerwie, wracają na parkiety Energa Basket Ligi Kobiet. Tym razem czeka je wyjazdowe spotkanie z Pszczółką Polski Cukier AZS UMCS Lublin.

Koszykarki Ślęzy rozegrały w tym roku raptem jedno spotkanie. Po ligowej przerwie i uratowanym zwycięstwie z beniaminkiem – Sunreef Yahcts Politechniką Gdańską (66:64), pauzowały w 16. kolejce. Po tygodniowym odpoczynku wracają do gry. Ich rywalem będzie Pszczółka Polski Cukier AZS UMCS Lublin.

Nieprzewidywalny przeciwnik

Pszczółka prezentuje w tym sezonie dość nierówną formę. Lublinianki zajmują aktualnie 8. miejsce, które uprawnia do gry w fazie play-off. Nad zespołem niżej mają jednak tylko punkt przewagi, więc ich pozycja nie jest ugruntowana. Jako jedyna drużyna w najlepszej ósemce zaliczają więcej strat niż asyst. Mocną stroną Akademiczek są jednak przechwyty, których notują średnio 9.80 w meczu, co jest z kolei drugim najlepszym wynikiem w lidze. Zawodniczki Wojciecha Szawarskiego lepiej spisują się w domu. W ostatnim spotkaniu na własnym parkiecie niespodziewanie wygrały z InvestInTheWest AZS-em AJP Gorzów Wlkp. 88:81. W meczach wyjazdowych lublinianki uległy m.in. PGE MKK Siedlce czy CCC Polkowice.

Cały sezon pokazuje, że grają nierówno, ale u siebie to groźny przeciwnik i biorąc pod uwagę wszystkie nasze perypetie czeka na nas z pewnością trudny mecz. Od dwóch dni trenujemy w pełnym składzie, to pierwsze takie chwile w ostatnich trzech tygodniach, kiedy mogliśmy popracować w pełnym zestawieniu. Jestem zadowolony z tego, że wreszcie mieliśmy dwa treningi, kiedy mogliśmy pograć w koszykówkę. Trudno w tym czasie realizować założenia do końca sezonu czy na play-offy. Bądźmy dobrej myśli, że kłopoty zdrowotne są poza nami i będziemy w stanie w pełnym składzie grać do końca sezonu i przygotowywać się do treningów tak, jak chcemy – mówi Arkadiusz Rusin, trener Ślęzy Wrocław.

Siła w drużynie

Niekwestionowaną liderką Pszczółki jest rozgrywająca Brianna Kiesel, która zdobywa średnio 21.6 punktów na mecz, co czyni ją druga najskuteczniejszą zawodniczką w lidze. Amerykanka nie raz udowodniła, że jest w stanie praktycznie sama poprowadzić zespół do zwycięstwa. Ma obok siebie jednak koszykarki, które również stanowią o sile ofensywnej Pszczółki. Nikki Greene, która zdobywała ze Ślęzą mistrzostwo Polski, notuje średnio double-double: 13 punktów i 10,5 zbiórki. Oprócz niej, ważnymi postaciami są Dajana Butulija, Julia Adamowicz i Kateryna Rymarenko. Każda z zawodniczek wnosi do drużyny jakość i z pewnością może okazać się ważnym elementem.

Gramy na wyjeździe, dlatego od samego początku musimy wyjść skoncentrowane i zdeterminowane. Nie możemy popełniać strat, trzeba realizować zagrywki, dobrze czytać defensywę przeciwnika, to nasze klucze do wygranej. Chcemy zagrać na wysokiej intensywności, chcemy zagrać jak dobrze naoliwiona maszyna. W tym sezonie nie zagrałyśmy jeszcze meczu, w którym od początku do końca realizowałybyśmy założenia omawiane przed spotkaniem, więc najwyższa pora, żeby w końcu to zrobić – dodaje Sydney Colson, rozgrywająca Ślęzy Wrocław.

W pierwszym meczu obu drużyn Ślęza wygrała zaledwie dwoma oczkami (80:78). Czy tym razem również zdoła pokonać Pszczółkę i przywieźć do Wrocławia dwa punkty? Początek spotkania w sobotę 9 lutego o godz. 15:00.


Autor: Oliwia Stasiak
Zdjęcie: Ślęza Wrocław