Ślęza Wrocław potrzebowała dodatkowych pięciu minut, by pokonać w pierwszym półfinałowym meczu Artego Bydgoszcz – 80:70. Podczas spotkania prowadzenie najpierw objął zespół Tomasza Herkta, a potem zawodniczki Arkadiusza Rusina. Ostatecznie to dogrywka zdecydowała o tym, że wrocławianki w rywalizacji prowadzą 1-0.

Po wygranych w ćwierćfinałach z Energą Toruń, przyszedł czas na najlepsze po sezonie zasadniczym Artego Bydgoszcz, które potrzebowało aż 5 meczów, aby wyeliminować Basket 90 Gdynia. Ślęza Wrocław poprzednie spotkanie z tym rywalem przegrała na własnym parkiecie 53:66. Jednak w ćwierćfinale grała tylko 4 mecze, więc miała kilka dni odpoczynku więcej.

Widoczne zagubienie

Zawodniczki Arkadiusza Rusina nie weszły za dobrze w to spotkanie. W początkowych akcjach meczu rzucały niecelnie i faulowały. Za to ich przeciwniczki, dzięki dobrej dyspozycji Dragany Stanković, wypracowały sobie siedmiopunktową przewagę (7:0). Ślęza pierwsze punkty zdobyła dopiero w 4. minucie, po rzucie z półdystansu Agnieszki Kaczmarczyk. Artego jednak dalej grało bardzo skutecznie, więc gdy przewaga wzrosła na 11:2, zdenerwowany trener Ślęzy poprosił o czas. Nie pomogło,  wrocławianki dalej sprawiały wrażenie, jakby nie miały pomysłu na to, jak zatrzymać Artego i skutecznie przeprowadzić własną akcję. Sytuację minimalnie odmieniła Marissa Kastanek, która dwukrotnie zdołała trafić zza łuku. Ślęza jednak nieczysto grała w obronie przez co złapała pięć fauli i Artego wciąż prowadziło kilkoma punktami (23:12). Ostatecznie wynik pierwszej kwarty rzutem za 3 punkty ustaliła Elina Dikeoulakou (23:15).

Odmieniony los

Początek drugiej kwarty nie zapowiadał tego, co wydarzyło się później. Wrocławianki znów rzucały niecelnie, a Jennifer O’Neill napędzała grę Artego. Przełamaniem była trójka, którą trafiła Sharnee Zoll-Norman. Ślęza zaczęła lepiej bronić, jednak nadal miała spore straty do odrobienia (30:20). Bohaterką znów okazała się Marissa Kastanek, która dwa razy rzuciła za 3 pkt., a oprócz tego trafiła dwa osobiste po faulu Julii Adamowicz i  wrocławianki doprowadziły do remisu (30:30). Gra rozpoczęła się od nowa. Akcje obu zespołów nabrały tempa, Ślęza wyszła wyżej w defensywie i zaczęła czysto bronić. Cztery oczka rzuciła Sharnee Zoll-Norman, a po trafieniu Klaudii Sosnowskiej w ostatniej minucie drugiej kwarty, drużyna Rusina objęła prowadzenie po raz pierwszy w tym meczu (36:34). Dodatkowo w ostatniej akcji kwarty zawodniczka Artego nie trafiła z czystej pozycji.

Mała stabilizacja

W trzeciej kwarcie to Ślęza Wrocław wypracowała sobie małą przewagę. Już na początku punkty zdobyły Agnieszka Kaczmarczyk i Karina Szybała. Artego odpowiedziało celnym rzutem zza łuku, jednak wtedy niezawodna Sharnee Zoll-Norman zdobyła cztery punkty z rzędu (44:39). Po następnych trafieniach wrocławianek (Ajduković za 2 pkt, a Szybała za 3pkt.), trener Artego Bydgoszcz, Tomasz Herkt wziął czas (49:41). Poskutkowało to chwilowym rozproszeniem gry Ślęzy i nieskutecznymi rzutami. Jednak dzięki celnej trójce Eliny Dikeoulakou, wrocławianki odzyskały koncentrację, a Artego znów popełniło kilka błędów. Ostatecznie po trzeciej kwarcie Ślęza prowadziła 53:49.

Wyrównana walka

Czteropunktowe prowadzenie wrocławianek nie przesądzało jednak o wygranej którejś z drużyn. Tym bardziej, że Ślęza nie trafiła w pierwszych sześciu akcjach ostatniej kwarty, a Artego ponownie wysunęło się na prowadzenie. Najpierw punkty Jeniffer O’Neill doprowadziły do remisu (53:53), a potem trójka Elżbiety Międzik odebrała wrocławiankom przewagę. Ślęza przegrywała tę kwartę już 0:9, gdy punkty zdobyła Karina Szybała. Drużyna z Dolnego Śląska poprawiła wtedy swoją obronę, chcąc odrobić straty. Po punktach Kourtney Treffers, a także trójce Sharnee Zoll-Norman było tylko 65:62 dla Artego. Wtedy punkt z rzutów osobistych dołożyła Julia McBride, ale kolejny celny rzut zza łuku oddała Marissa Kastanek i Artego prowadziło tylko jednym oczkiem (66:65). Gdy drużyny zremisowały (68:68), do końca spotkania zostało mało czasu. Artego miało piłkę, jednak O’Neill została zablokowana na 6. sekund przed ostatnim gwizdkiem i potrzebna była dogrywka.

Zdecydowana dominacja

Drużyny miały dodatkowe pięć minut, by pokonać przeciwnika. Ślęza wykorzystała ten czas najlepiej, jak tylko mogła. Punkty Tijany Ajduković, a także trafione osobiste Eliny Dikeoulakou ustawiły wynik na 74:68 dla Ślęzy. Tomasz Herkt poprosił o czas, jednak nie nic to nie zmieniło. Wrocławianki świetnie broniły, a Artego nie trafiało do kosza. Ślęza zdominowała swoje rywalki, wygrywając dogrywkę 12:2. Cały mecz półfinałowy zakończył się wynikiem 80:70 dla drużyny Arkadiusza Rusina. Oznacza to, że w rywalizacji o finał, wrocławianki prowadzą 1-0.

Kolejne spotkanie już w niedzielę 15 kwietnia o godzinie 18:00 w bydgoskiej Artego Arena.


 

Artego Bydgoszcz – 1KS Ślęza Wrocław 70:80 (23:15, 11:21, 15:17, 19:15, d. 2:12)

Artego: DeNesha Stallworth 18, Dragana Stanković 16, Jennifer O’Neill 12, Elżbieta Międzik 10, Agnieszka Szott-Hejmej 8, Julia Adamowisz 3, Karolina Poboży 2, Julie McBride 1, Justyna Żurowska-Cegielska 0.

Ślęza: Marissa Kastanek 14, Sharnee Zoll 14, Karina Szybała 13, Elina Dikeoulakou 12, Tijana Ajduković 11, Kourtney Treffers 6, Agnieszka Kaczmarczyk 6, Klaudia Sosnowska 4, Tania Perez 0.


Autor: Oliwia Stasiak
Zdjęcie: Paweł Kucharski / Ślęza Wrocław