Ślęza Wrocław w meczu z Ostrovią Ostrów Wielkopolski nie dała żadnych szans rywalkom i pewnie wygrała 92:65. Dzięki temu zwycięstwu wrocławianki awansowały do pierwszej czwórki Energa Basket Ligi Kobiet.

Jeszcze zanim obie drużyny pojawiły się na rozgrzewce, a kibice zaczęli zasiadać na trybunach, wrocławski klub ogłosił pozyskanie nowej zawodniczki. Do żółto-czerwonych dołączyła Magda Kaczmarska. Koszykarka mogąca grać na pozycji niskiej skrzydłowej lub rzucającej ma na swoim koncie mistrzostwo Polski oraz dwa puchary Polski w barwach Lotosu Gdynia. Ostatni raz na parkietach EBLK pojawiła się w sezonie 2016/17 reprezentując AZS Katowice. Jej długa przerwa w grze była spowodowana narodzinami dziecka. Jak do tej pory notowała średnio 4.7 punktu, 2.3 zbiórki oraz 1.2 asysty na mecz.

Przed rozpoczęciem spotkania można było spodziewać się, że obraz gry będzie jednostronny. Ślęza, która walczy o jak najlepsze rozstawienie w play-offach nie mogła sobie pozwolić na porażkę z wciąż niepewną utrzymania w lidze Ostrovią Ostrów Wielkopolski.

Niegościnna Ślęza

Zawodniczki Arkadiusza Rusina od samego początku ruszyły do ataku, dzięki czemu po niecałych pięciu minutach miały już dziesięć punktów przewagi (14:4). Później przyszło jednak niepotrzebne rozluźnienie, które wykorzystały ostrowczanki niwelując starty o połowę (21:26).

W drugiej części spotkania przyjezdne przez dłuższy czas utrzymywały kontakt z przeciwniczkami (28:33). Po wejściu Marissy Kastanek i Agaty Dobrowolskiej Ślęza wróciła do właściwego rytmu gry. Wrocławianki rzuciły dziewiętnaście punktów, przez co na przerwę schodziły z prowadzeniem 52:31.

Ostrovia bez argumentów

Po zmianie stron koszykarki Mirosław Trześniewskiego wciąż nie miały wiele do powiedzenia. Gospodynie mając korzystny wynik grały już spokojniej, minimalnie powiększając przy tym swoją przewagę (63:38). Ostatecznie dzięki celnym rzutom za trzy w końcówce, Ostrovia zmniejszyła straty do dwudziestu oczek i przed decydującą kwartą przegrywała 51:71.

Tę zdecydowanie lepiej rozpoczęły wrocławianki. Na czternaście przez nie rzuconych punktów przyjezdne odpowiedziały zaledwie jednym trafieniem zza łuku (84:54). Pod koniec Ślęza próbowała przekroczyć magiczną granicę stu oczek, ale zdecydowanie zabrakło jej czasu i mecz zakończył się wynikiem 92:65.

– Zarówno w Siedlcach, jak i w tym meczu graliśmy szeroko, czyli według założeń. Myślę, że zwycięstwa są w miarę pewne i momentami nasz styl mógł się podobać. Oczywiście nie wszystko wychodziło tak, jakbym sobie tego życzył, ale to już trzeba odciąć grubą kreską i myśleć o kolejnym spotkaniu – podsumował Arkadiusz Rusin, trener Ślęzy Wrocław.

Dzięki temu zwycięstwu Ślęza awansowała do pierwszej czwórki EBLK. Ostrovia natomiast wciąż pozostaje na dnie ligowej tabeli.


Ślęza Wrocław – Ostrovia Ostrów Wielkopolski 92:65 (26:21, 26:10, 19:20, 21:14)

Ślęza: Kastanek 17, Burdick 16, Colson 10, Dikeoulakou 10, Palenikova 9, Miletić 8, Marciniak 8, Udodenko 6, Dobrowolska 5, Szybała 3.

Ostrovia: Bilotserkivska 18, Ossowska 16, Jaworska 8, Wajler 6, Jackowska 6, Motyl 6, Podkańska 5, Joks, Nowicka, Kaczmarek


Autor: Łukasz Leski
Zdjęcie: Michał Rygiel / Ślęza Wrocław