WKK Wrocław przegrało spotkanie 26. kolejki z Rawplug Sokołem Łańcut 60:94. Koszykarze Tomasza Niedbalskiego rozegrali obiecującą pierwsza połowę, ale ostatecznie nie zdołali przeciwstawić się wiceliderom 1. ligi na ich terenie.

Początek spotkania nie zwiastował aż tak jednostronnego widowiska. W pierwszej kwarcie WKK  trafiło aż pięć rzutów za trzy i przegrywało sześcioma oczkami. W kolejnej odsłonie wrocławianie zdołali nawet wyjść na prowadzenie (28:27), za sprawą serii punktów Damiana Pielocha i Jakuba Patoki. Kłopoty zaczęły się w drugiej połowie – łańcucianie absolutnie zdominowali rywali i objęli dwucyfrowe prowadzenie. W czwartej kwarcie tylko dopełnili formalności, wygrywając całe spotkanie 94:60.

Mimo porażki, warto wyróżnić występ Szymona Palucha. Zaledwie 15-letni zawodnik WKK spędził na parkiecie ponad osiem minut i zanotował w tym czasie dwa przechwyty, jedną asystę i zbiórkę.

Po wygranej GKS-u Tychy, WKK spadło na 5. miejsce w tabeli. Sokół Łańcut natomiast wykorzystał potknięcie Astorii Bydgoszcz i powrócił na pozycję wicelidera. W meczu 27. kolejki wrocławianie zmierzą się we własnej hali z Polfarmexem Kutno i postarają się odegrać za grudniową porażkę.


Rawplug Sokół Łańcut – WKK Wrocław 94:60 (27:21, 17:18, 25:11, 25:10)

Sokół: Klima 16, Małgorzaciak 15, Szymański 15, Karolak 13, Sewioł 12, Zywert 11, Zaguła 7, Buszta 3, Kulikowski 2, Inglot 0.

WKK: Pieloch 18, Rutkowski 10, Patoka 9, Ciechociński 7, Fiedukowicz 6, Koelner 5, Jędrzejewski 3, Uberna 2, Józefiak 0, Paluch 0.


Autor: Kacper Marciniak
Zdjęcie: WKK Wrocław