Gwardia Wrocław pewnie pokonała UKS Mickiewicz Kluczbork 3:0 w meczu 10. kolejki pierwszoligowych rozgrywek. Poza problemami w pierwszym secie, zawodnicy trenera Piotra Lebiody nie pozostawili rywalom złudzeń i dopisali do swojego konta kolejne trzy punkty. 

Gwardia rozpoczęła pierwszą partię od kilku dobrych zagrywek i wypracowała sobie niewielką przewagę (6:3). UKS miał problemy ze skończeniem ataku, a wrocławianie konsekwentnie zdobywali punkty zarówno ze skrzydeł, jak i ze środka. Zespół z Kluczborka nieco się rozkręcił i odrobił większość strat dzięki serii dobrych zagrywek Mateusza Frąca. Gospodarze nie potrafili skończyć ataku, a UKS grał coraz lepiej. Gwardia ponownie wyszła na trzypunktowe prowadzenie (21:18), ale kilka błędów własnych i dobra gra rywali sprawiły, że losy seta ważyły się do samego końca. Gwardziści lepiej wytrzymali nerwową końcówkę i wygrali 25:23.

Drugi set również zaczął się dla gospodarzy dobrze. Wszystko dzięki zagrywce, która dawała możliwość ustawienia dobrego bloku lub wyprowadzenie skutecznej kontry. Siatkarze Gwardii świetnie sobie radzili, atakując z piłek sytuacyjnych. Kamil Maruszczyk i Michał Superlak bez problemu zdobywali punkty nawet na potrójnym bloku (12:4). Zawodnicy UKS-u nie mieli dobrego przyjęcia, co skutkowało słabą skutecznością w ataku. Popełniali również sporo błędów własnych. Wrocławianie kontrolowali przebieg seta do samego końca i wygrali 25:15.

Tak jak w poprzednich partiach, Gwardziści szybko wyszli na prowadzenie (7:4). Ponownie kluczowym elementem była zagrywka, z którą przyjmujący zespołu z Kluczborka mieli olbrzymie problemy. Siatkarze UKS-u próbowali zniwelować straty, ale popełniali zbyt dużo prostych błędów. Gwardia świetnie radziła sobie w przyjęciu i utrzymywała solidny poziom w pozostałych elementach gry, co wystarczało na wyraźnie podłamanych rywali. Zawodnicy trenera Piotra Lebiody osiągnęli sporą przewagę i wygrali trzeciego seta 25:18.

– Wśród nas cały czas było przekonanie, że kontrolujemy ten mecz. Były momenty w jednym ustawieniu, gdzie drużyna z Kluczborka ustrzeliła nas na zagrywce i nasza przewaga stopniała. Poza tym spotkanie cały czas układało się po naszej myśli – mówi Bartłomiej Dzikowicz, libero Gwardii Wrocław.

Dla Gwardzistów było to siódme zwycięstwo w tym sezonie. MVP spotkania został wybrany Bartłomiej Dzikowicz. W następnej kolejce wrocławianie zmierzą się z AZS AGH Kraków.


Gwardia Wrocław – UKS Mickiewicz Kluczbork 3:0 (25:23, 25:15, 25:18)

Gwardia: Naliwajko, Dzikowicz (libero), Maruszczyk, Superlak, Olczyk, Nowosielski, Szymeczko oraz Kaźmierczak, Fijałka.

UKS: Mucha, Pasiński, Frąc, Popik, Sachnik (libero), Parcej, Popik oraz Kowalonek, Brożyniak, Miarka, Napiórkowski.


Autor: Grzegorz Krawczyk
Zdjęcie: Aleksandra Twardowska / KS Gwardia Wrocław