Nieuchronnie rok 2017 dobiega końca. Już po świątecznej sałatce, a jeszcze przed szałem sylwestrowej nocy. Ostatnie dni to czas podsumowań, także tych sportowych.

No właśnie, jaki był ten rok?

 

Zmiana warty

2017 rok nieodłącznie kojarzy mi się z polskimi drużynami. Gdy jednak pomyślałem o pierwszym skojarzeniu sportowym, do głowy wpadła walka bokserska. I to nie byle jaka walka, na przeciw siebie stanęli: mistrz federacji WBA i IBO Władimir Kliczko i posiadający pas IBF Anthony Joshua. Kliczko od początku chciał udowodnić, że – mimo zaawansowanego wieku – wciąż jest w stanie walczyć na najwyższym poziomie i wygrywać. W 5. rundzie to jednak pięściarz rodem z Ukrainy leżał na deskach po serii potężnych ciosów. W kolejnej partii leżał natomiast Joshua. Brytyjczyk był liczony po raz pierwszy w karierze. 11. runda to już popis młodszego z bokserów. Najpierw Kliczko leżał drugi raz na deskach, kilkanaście sekund później sędzia zakończył spotkanie. Pochodnia została przekazana. Ukraiński dominator w sierpniu ogłosił zakończenie kariery, a przed brytyjskim czempionem czeka wielka kariera.

W kończącym się roku odbyła się też druga głośna walka. Na przeciw siebie stanęli Floyd Mayweather i Conor McGregor. Było to jednak widowisko mniej sportowe, a bardziej show dwóch celebrytów. McGregor był skazany na porażkę. Irlandczyk nie walczył nigdy w boksie zawodowym, całą swoją karierę spędzając w formule MMA. Na przeciw niego stanął jeden z najwybitniejszych pięściarzy w historii, szczególnie dobry w obronie. Amerykanin zwyciężył przez techniczny nokaut w 10.rundzie.

 

Futbol, futbol, futbol, przeżyjmy to jeszcze raz…

Wracamy na Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej! Po 12 latach znów zagramy na najważniejszej imprezie piłkarskiej. Eliminacje zakończyliśmy na pierwszym miejscu w grupie, w tyle zostawiając Danię, Czarnogórę, czy Rumunię. Robert Lewandowski został królem strzelców eliminacji (to ten tytuł, o który nikt nie dbał, dopóki nie wygrał go Polak). W narodzie zapanował optymizm/radość/euforia (każdy może wybrać swoją reakcję). Na mistrzostwach w Rosji w grupie H naszymi przeciwnikami będą: Kolumbia, Senegal i Japonia. Wielu z nas już odtrąbiło awans do dalszej fazy. Jerzy Władysław Engel posunął się nawet dalej w swoich przewidywaniach i wywróżył nam mistrzostwo. Pamiętajmy jednak, jak nam poszło, gdy ostatnio Engel wróżył medal. Póki co jednak wypada zanucić pod nosem: a ty się bracie nie denerwuj…

 

Flash kończy karierę

Kojarzycie ten amerykański komiks o superszybkim bohaterze z błyskawicą na piersi? Jego ucieleśnienie w rzeczywistości ogłosiło emeryturę. Usain Bolt, bo o nim mowa, zakończył karierę. Najszybszy człowiek świata ostatni raz wystąpił na mistrzostwach świata w Londynie. Zdobył tam brąz w wyścigu na 100m. Przegrał z Justinem Gatlinem, co też znamienne, że dał się wyprzedzić goniącemu go przez całą karierę Amerykanowi w ostatnim swoim biegu. Jamajczyk miał tam zdobyć czwarte złoto rzędu na MŚ i tym sposobem kolejny raz przejść do historii. Nie udało się. Zdobył pierwszy brąz w swojej karierze. Poza tym w dorobku ma jeszcze 13 innych medali ze światowego czempionatu (11 złotych i 2 srebrne) i 8 złotych z igrzysk olimpijskich. Z kibicami pożegnał się w szokujący sposób: kontuzją w sztafecie. Bolt ruszył, przejął pałeczkę, przebiegł kilka metrów i padł na bieżnię. Tak też zakończyła się wielka kariera najszybszego człowieka świata.

 

Świat na głowie

Reprezentacja piłkarzy nożnych przyzwyczaiła nas do słabych wyników, braku awansów na wielkie imprezy, czy kompromitacji, tak nie spodziewaliśmy się takiego zjazdu naszych galowych reprezentacji. Zarówno siatkarze, jak i piłkarze ręczni w ostatniej dekadzie dostarczali wielu emocji.  Ręczni w grupie na mistrzostwach świata pokonali tylko Japonię i pozostała im walka o osławiony Puchar Prezydenta. Wygrana z Argentyną i 17. miejsce to lokata zdecydowanie poniżej oczekiwań. Siatkarze natomiast na mistrzostwach Europy nie byli w stanie podołać Słowenii (dla niezorientowanych: Słowenia to europejski przeciętniak). W grupie przegrali z Serbią (brązowymi medalistami imprezy), w barażach łatwo 0:3 przegrali ze Słoweńcami i zakończyli mistrzostwa na 10. miejscu. Jeśli do tego dołożyć kompromitujące polskich młodzieżowców ME U-21 w piłkę nożną i kadrę koszykarzy na ME (18. miejsce), jedynie seniorskich piłkarzy w sportach drużynowych można było oglądać bez zgrzytu zębów.

 

…i cała reszta

Kamil Stoch wygrał Turniej Czterech Skoczni. Polski skoczek tym samym wygrał już niemal wszystko, co jest do wygrania w tej dyscyplinie.

Polską ekstraligę żużlową wygrała Unia Leszno. Kibice innych drużyn mogą śpiewać, że Unia to nie jest polski klub, dyskusji nie podlega jednak fakt, że drużyna z Leszna jest najbardziej utytułowaną ekipą w historii. Indywidualne mistrzostwo świata wygrał natomiast Jason Doyle, którego tym razem nie były w stanie powstrzymać kontuzje, przeciwnicy, sędziowie, klub, czy rozpędzone Pendolino (jestem pewien, że nawet jakby pod takowe wpadł, za tydzień stanąłby przy taśmie startowej).

Real Madryt jako pierwszy klub w historii obronił tytuł w Lidze Mistrzów. Królewscy dokonali tego pod rządami Zinedine’a Zidane’a. Madrytczycy pobili kolejne rekordy i zostali okrzyknięci najlepszą drużyną sezonu 2016/17.

Lewis Hamilton wygrał 3. mistrzostwo F1 z rzędu i na swoim koncie ma już 4 tytuły. Brytyjczyk goni tym samym siedmiokrotnego mistrza Michaela Schumachera.

Golden State Warriors wygrali kolejny tytuł NBA. Wojownicy po raz trzeci w finale zmierzyli się z Cleveland Cavaliers i drugi raz wyszli z tej potyczki zwycięsko. LeBron James będzie starał się doprowadzić do wyrównania stanu rywalizacji już za kilka miesięcy.

 

Rachunek sumienia

Taki był dla mnie rok 2017. Nie śledziłem wszystkiego i wszystkich. Niektóre drużyny zapadły w pamięci, inne po tygodniu zapomniałem. Kilka wydarzeń pozostanie ze mną na dłużej, o kilku wolałbym nie pamiętać. Jak co roku ktoś kończy karierę, ktoś zaczyna odgrywać znaczącą rolę w dyscyplinie, a ktoś inny wygrywa wszystko. Taki to był rok. A jaki był dla ciebie? Co z niego zapamiętasz?

 


Autor: Dawid Paluch
Zdjęcie: Jake Lucifer