FutureNet Śląsk Wrocław kontynuuje serię meczów bez porażki we własnej hali. W spotkaniu 12. kolejki wrocławianie pewnie pokonali STK Czarnych Słupsk 96:83. Najlepszymi strzelcami spotkania byli Aleksander Dziewa i Norbert Kulon. Koszykarze zdobyli po 24 punkty.

Mecz z Czarnymi miał być dla Śląska pierwszym meczem we własnej hali od ponad trzech tygodni. Koszykarze Radosława Hyżego podchodzili do starcia jako ligowi liderzy i zdecydowani faworyci. Przyjezdni ze Słupska zajmowali 10. miejsce w tabeli.

Równy start

Spotkanie otworzył celnym rzutem kapitan gości Mantas Cesnauskis, a w kolejnej akcji spod kosza odpowiedział Karol Michałek. Początkowo inicjatywa była po stronie przyjezdnych ze Słupska. Po celnym dwutakcie Damiana Cechniaka, koszykarze Roberta Jakubiaka objęli pięciopunktowe prowadzenie. W połowie kwarty trener Radosław Hyży zdecydował się na grę niską piątkę – na parkiecie jednocześnie znajdowało się trzech rozgrywających – Robert Skibniewski, Norbert Kulon i Jakub Musiał. Jak zwykle nie do zatrzymania był Aleksander Dziewa, który w pierwszej kwarcie zdobył aż 10 punktów. Wrocławianie wygrywali 28:27.

Ruszyła ofensywna lokomotywa

Druga kwarta rozpoczęła się od celnej trójki Roberta Skibniewskiego. Były to pierwsze punkty w meczu dla weterana. Następnie faulowany Dziewa, wykorzystał jeden z dwóch rzutów osobistych i Śląsk wysunął się na pięciopunktowe prowadzenie. Po trzech minutach przerwę na żądanie wziął trener gości. Po wznowieniu gry dwutakt spod kosza spudłował zawodnik słupszczan Łukasz Seweryn, a następnie po raz kolejny błysnął Dziewa, trafiając rzut za trzy punkty. Przewaga wrocławian rosła. Akcji w kontrze nie wykorzystał Aleksander Leńczuk, ale po zbiórce Żeleźniaka i ponownej nieudanej próbie, piłka trafiła do Kulona, a ten trafił kolejny rzut zza łuku. Przewaga gospodarzy wynosiła już szesnaście punktów. Czarni nie tylko nie potrafili zatrzymać ataków Śląska, ale mieli też spore problemy w grze ofensywnej. W całej kwarcie zdobyli tylko piętnaście punktów. Po pierwszej połowie, wrocławianie prowadzili 58:42.

Śląsk Show

Po przerwie niemoc strzelecką przełamał Patryk Pełka, trafiając za trzy. W następnej akcji odpowiedział Kulon. Rozgrywający Śląska zdobył punkty dwutaktem i został sfaulowany, po czym bezbłędnie wykorzystał dodatkowy rzut osobisty. Bardzo efektownym blokiem popisał się Michałek, który zatrzymał wchodzącego pod kosz Adriana Kordalskiego, a następnie ostentacyjnie pomachał palcem – w stylu legendy NBA Dikembe Mutombo. Był to już drugi blok podkoszowego Śląska w spotkaniu. Gospodarze wciąż dominowali, trafiając kolejne rzuty spod kosza i dystansu. Strata Czarnych wynosiła już ponad dwadzieścia punktów. Znowu błyszczał Dziewa, który zdobył punkty po akcji 2+1, a po drugiej stronie parkietu zablokował Cechniaka. Wrocławianie byli w absolutnym gazie – w ostatniej sekundzie kwarty z połowy boiska trafił Kulon, wywołując tym samym ekstazę na trybunach! Przed ostatnią odsłoną spotkania Śląsk prowadził aż 85:57.

Wyczekiwanie syreny

W czwartej kwarcie początkowo obraz gry nie ulegał zmianie. Kiedy trójkę z rogu boiska, w akcji jeden na jeden, trafił Dziewa, Śląsk zdobył swoje dziewięćdziesiąte punkty. Kolejny mecz z osiągniętą stucyfrówką wydawał się kwestią czasu. Goście jednak nie spuszczali głów. Po tym jak celny rzut zza łuku oddał Hubert Wyszykowski, Czarnym udało się zniwelować stratę od dwudziestu punktów. Mecz był już rozstrzygnięty i było widać to w poczynaniach koszykarzy Śląska. Gospodarze grali leniwie w defensywie, a w akcjach ofensywnych brakowało im skuteczności. Ostatecznie jednak wrocławianie cieszyli się ze zwycięstwa. Śląsk pokonał Czarnych Słupsk 96:83 i wciąż pozostaje niepokonany we własnej hali.

– Zrealizowaliśmy wszystkie założenia, które przed meczem dał nam trener. Graliśmy swoją koszykówkę, nie zważaliśmy na drużynę przeciwną. Trener przed meczem zaznaczył, że mamy nie patrzeć na rywali, tylko grać szybko, kreować strzelców i wysokich na wolnych pozycjach – a to da nam wygraną – mówi Jakub Musiał, koszykarz Śląska.


FutureNet Śląsk Wrocław – STK Czarni Słupsk 96:83 (28:27, 30:15, 27:15, 11:26)

Śląsk: Aleksander Dziewa 24, Norbert Kulon 24, Jakub Musiał 16, Karol Michałek 12, Aleksander Leńczuk 8, Robert Skibniewski 6, Tomasz Żeleźniak 6, Bartłomiej Pietras 0.

Czarni: Mantas Cesnauskis 20, Patryk Pełka 12, Hubert Wyszykowski 12, Adrian Kordalski 12, Szymon Długosz 10, Łukasz Seweryn 7, Damian Cechniak 6, Dawid Rypiński 4, Bartosz Sprengel 0.


Autor: Kacper Marciniak
Zdjęcie: FutureNet Śląsk Wrocław