Logistyczne wyzwania, codzienne przemyślenia, rozkminy po imprezach. Dzień Składanek i Łamigłówek przypada na 29 stycznia, jednak my, studenci, przeżywamy go znacznie częściej. Borykamy się bowiem z dużo poważniejszymi problemami niż wszystkie logiczne zagadki razem wzięte.

Ilu z nas jeszcze przed rozpoczęciem studiów z utęsknieniem wyczekiwało tej wspaniałej chwili, kiedy będzie mogło wyrwać się z rodzinnego gniazda i polecieć ku dorosłemu życiu i samodzielności? Rzeczywistość brutalnie zweryfikowała nasze pragnienia i już po pierwszych miesiącach zaczęło się przedstawienie pod tytułem Dzień Składanek i Łamigłówek. Chociaż święto to przypada na 29 stycznia, studenci przeżywają go niemal codziennie…

Gdzie są moje pieniądze?

Nie ma chyba dnia, żeby ktokolwiek z nas nie powiedział tych słów, patrząc na swój stan konta. Do pierwszego jeszcze daleko, a ostatnia impreza znów nadszarpała i tak wąski już budżet.

Czy jeśli kupię sam chleb, wystarczy też na dwa piwa?

Mimo braku środków na koncie, w głowie wielu studentów rodzi się to samo pytanie. Stojąc przed półką z alkoholem w promocji, rozpoczyna się skomplikowany proces myślenia, analiza setek algorytmów. Wszystko ostatecznie kończy się przy kasie, kiedy kasjerka patrzy z lekką pogardą, bo przecież kto kupuje tylko chleb i dwa piwa?

Jak znalazłem się w domu?

To pytanie pojawia się zwykle w weekend po ostrej imprezie, z której nie pamiętamy zbyt wiele. Droga do domu? Hmm, może zamówiłem taksówkę. W rozwiązaniu tej zagadki zwykle pomagają wysłane wiadomości oraz historia stanu konta.

Jak zdać ten cholerny egzamin?

Imprezy to niewątpliwie ten przyjemniejszy aspekt studiowania. Gdy przychodzi sesja i zaczynają się egzaminy, mózg studenta zaczyna działać na zwiększonych obrotach. Rozpoczyna się analiza każdego słowa wykładowcy. Przecież może właśnie za tym kryje się to, co da na tym cholernym teście. Do tego dochodzą modlitwy, medytacje i usilne prośby. A jeśli to nie działa, pozostaje pytanie…

Kiedy drugi termin?

Nie wyszło. Zdarza się. Oblany egzamin to przecież nie koniec świata. Można odreagować go, idąc na imprezę, a później zabrać się do prawdziwej nauki. Wnioski na kolejny semestr wyciągnięte – będę systematycznie chodzić na wykłady i robić notatki.

Zdążę na zajęcia, jeśli pośpię jeszcze pięć minut?

Siódma rano, dzwoni znienawidzony budzik. Pierwsza myśl – Tak bardzo nie chcę mi się wstawać. Zaczyna się kalkulowanie. Jeśli tramwaj przyjedzie za czterdzieści minut, a ja nie zjem śniadania, to zdążę pospać jeszcze co najmniej dwadzieścia minut. A co jeśli nie zdążę? Dobra, są też następne zajęcia…

Codzienne przeciwności sprawiają, że studenci przeżywają swój Dzień Składanek i Łamigłówek niemal bez przerwy. Przedstawiamy także kilka logicznych zagadek dla tych, który mają już dość zadania sobie tych samych pytań.

Przez całe życie to należy do Ciebie, ale inni i tak używają tego częściej. O co chodzi?
Twoje imię.

Lecisz samolotem nad oceanem. Wyrzucasz kilogram kamieni i tyle samo cukru. Co jako pierwsze spadnie na ziemię?
Żadna z tych rzeczy, ponieważ lecisz nad oceanem.

Im bardziej wysusza, tym bardziej mokry się staje. Co to takiego?
Ręcznik.

Gdy to masz, chcesz się tym podzielić, ale kiedy się tym dzielisz, przestajesz to mieć. Co to takiego?
Sekret.


Autor: Oliwia Stasiak
Zdjęcia: Instagram