Mało kto kojarzy dzisiaj finały futbolu amerykańskiego z faktyczną rozgrywką. Większość, kiedy pomyśli o Super Bowl, kojarzy się z wielkimi pieniędzmi i show. Na co, tak właściwie składa się całe przedstawienie?

Zwiastuny największych kinowych blockbusterów, a także koncerty największych gwiazd popu. Do tego zaśpiewanie przez jedną z nich hymnu Stanów Zjednoczonych, i kolejne ostatnimi czasy zwycięstwo New England Patriots. Czy można lepiej streścić ostatnie lata?

Tom Brady – sześciokrotny zwycięzca Super Bowlu.

Na Super Bowl jak w kinie przed seansem

Każdy zna to uczucie, kiedy przychodzimy do kina na film, a przed nim samym, czeka nas jeszcze masa reklam. Nie inaczej jest z Super Bowlem, gdzie w przerwach reklamowych, jedna trzecia amerykanów przed telewizorami ogląda trailery najgłośniejszych filmów danego roku. Za wykupienie trwającego trzydzieści sekund spotu reklamowego, wytwórnie filmowe zmuszone były w tym roku zapłacić 5,25 miliona dolarów. Nie dziwi nas też w takim razie fakt, że niektóre z nich, takie jak Warner Brothers, z owych Super Bowl-owych zwiastunów zrezygnowały.

Zatem jakie najciekawsze produkcje można było zobaczyć podczas wydarzenia? Najwięcej pokazał zdecydowanie Disney, który udostępnił krótki materiał z nadchodzącego filmu Captain Marvel, nowego Toy Story 4, czy też, o czym najgłośniej w sieci, Avengers: Endgame. Patrząc na to, ile uwagi poświęca się obecnie na owe mini-zwiastuny, wydane miliony z pewnością im się zwrócą.

W środku gry koncert

Oficjalnie nazywane jako „Pepsi Super Bowl Halftime Show”, to półgodzinna przerwa w środku rozgrywki. Działa to podobnie, jak we wszystkich sportach. Różnica jest taka, że w te trzydzieści minut, rozkładana jest ogromna scena na środku boiska, godna nie jednego festiwalu, a podejmują ją najwięksi artyści ostatnich lat. W tym roku, prowadzącym był zespół Maroon 5. Ekipa Adama Levine’a zagrała energicznie kilka swoich największych hitów.

W połowie „koncertu”, została pokazana krótka animacja przedstawiająca postacie ze Spongeboba. Był to intrygujący pomysł na wprowadzenie jednego z najpopularniejszych raperów ostatnich miesięcy. Artystą, który pojawił się z meteorytu, spadającego z wcześniej wymienionej animacji, był Travis Scott. Na wejście, zagrał swój największy dotychczas hit, Sicko Mode. Szkoda tylko, że Travis na żywo nie brzmi fantastycznie, a bez Drake’a piosenka traci połowę uroku.

Podobnych memów można znaleźć wiele.

W internecie za to, pojawiły się głosy rozwścieczonych fanów, którzy byli zawiedzeni, że to Scott pojawił się z meteorytu, a nie sam Spongebob. Mieli oni nadzieję, że bohater kreskówki zaśpiewa hit jednego z ostatnich odcinków, „Sweet Victory”.  Zdecydowanie bardziej pasowałoby do samego ducha wydarzenia. Wygląda na to, że produkcja NFL jednak nie jest taka memiczna.

Święto konsumpcjonizmu

Jak donoszą zachodnie media i instytucje socjologiczne, Super Bowl to także idealny dzień do siedzenia w domu i zamawiania fast foodów. Według badań, amerykanie w niedzielę, podczas której odgrywany jest finał NFL, jedzą ponad 1,3 miliardów skrzydełek kurczaka. Dodatkowo, z największych światowych marek pizzerii, czyli Pizza Hut i Domino, zamawiane jest 30 milionów kawałków pizzy. Pewnie dwa razy tyle ze wszystkich lokalnych dostawców.

A piwa to się chyba nawet tyle nie spożywa podczas całych mistrzostw świata w piłce nożnej. Badania przedstawiają konkretnie liczbę 330 milionów galonów piwa. Dla wszystkich używających normalnego systemu miarowego, będzie to 1,5 miliarda litrów. Czyli prawie 5 litrów na każdego Amerykanina. Diametralna i ciężka do zaakceptowania liczba, chociaż kto wie, Super Bowla jeszcze nie organizowano w Polsce.


Autor: Mateusz Miter
Zdjęcia: Instagram @donny.drama, @patriots, pixabay.